Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buraki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buraki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 marca 2017

Sałatka z buraków z pomarańczą, grejpfrutem i awokado

Na sałatki z rodzimych nowalijek przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, ale wiosenne ciągoty do surowości, świetnie zaspokajają sprawdzone zimowe zestawy,takie jak buraki, awokado i najsłodsze o tej porze cytrusy. Same w sobie lekkie i świeże, a wzbogacone o wędzone tofu zmienią się w pełnowartościowy posiłek. 

czwartek, 9 marca 2017

Kotlety z buraka i kaszy gryczanej

Na blogu są już moje ukochane kotlety fasolowo-buraczane KLIK, ale zdecydowanie brakuje ich "kaszowej" wersji, czyli właśnie tych dzisiejszych. Mocno orzechowych, chrupiących z zewnątrz i przyjemnie miękkich w środku, sycących i pysznych. 
W zestawie z warzywną (lub warzywno-strączkową) sałatką, sprawdzą się idealnie w roli dobrze zbilansowanego posiłku zabieranego do pracy, ale też w typowo niedzielnym zestawie typu kotlet, ziemniaki i surówka. Łatwe do zjedzenia paluchami, zabrylują na każdej imprezie (i pikniku), a uformowane w większe, płaskie krążki, będą świetnie smakowały w burgerowej bułce.


środa, 30 listopada 2016

Sałatka z buraków i czarnej soczewicy

Soczewica zadomowiła się na dobre, nie tylko w kuchniach roślinożerców. Powszechnie stosowana jest czerwona (idealna w zupach i sosach),  zielona ( świetna w kotletach, farszach czy pasztetach), ale ciągle jeszcze trochę mniej znana najładniejsza z nich, czyli czarna. Ta zdecydowanie najlepiej sprawdza się w sałatkach, jest najbardziej wyrazista w smaku i zwarta.
Dzisiaj bryluje w zestawieniu z burakiem i jabłkiem w słodko kwaśnym sosie. Świetna w roli sałatki na wszelkiego rodzaju zimowych imprezach, lub w roli drugiego śniadania zabranego w pudełku do pracy.



niedziela, 14 lutego 2016

Pasta buraczano-orzechowa

Buraki już dawno wyrwały się z roli jedynie tylko dodatku obiadowego. Brylują w ciastach, sałatkach, burgerach, a w modnych knajpach, buraczany krem z mlekiem kokosowym stał się chyba bardziej popularny niż swojski barszcz (!?)
Mimo delikatnej śmieszności mód wszelakich, akurat ta na wyciąganie na salony zwykłych rodzimych warzyw, bardzo mnie cieszy... A pieczone buraki zimą, to na naszym stole rzecz bardziej powszechna niż chleb... chyba, że chleb z burakiem, w formie pysznej orzechowej pasty...


czwartek, 21 stycznia 2016

Sałatka z buraków, pęczaku i jabłka

Buraki w okresie zimowym stanowią bazę połowy moich sałatek. Uwielbiam je bezgranicznie i praktycznie każde odpalenie piekarnika wykorzystuję jako pretekst na dorzucenie gdzieś z boku kilku sztuk zawiniętych w folię (pieczone są zdecydowanie najlepsze). Buraczanych sałatek  jest już kilka na blogu np: efektowne buraczane carpaccio lub ta z pomarańczą), i te bardziej codzienne , wystarczające jako samodzielny posiłek, jak ta z buraków i kaszy gryczanej.
Dziś też jedna z tych codziennych, sprawdzająca się świetnie zabierana w pudełku do pracy, prosta, pyszna, sycąca, zdrowa i wykorzystująca wszystko to co najlepiej smakuje zimą.



sobota, 25 kwietnia 2015

Kopytka jaglano - buraczane z boczniakami

Kopytka z kaszy jaglanej to idealna propozycja dla tych, którzy unikają glutenu, ale jednocześnie nie chcą rezygnować ze smaku zwyczajnych klusek... Sprawdzą się też jeśli chcemy bezboleśnie przekonać swoje kluskolubne dzieci do kaszy (polecam, sprawdzone na znajomych), bo w smaku są bardzo zbliżone do tych "zwyczajnych". Są świetne oczywiście i bez dodatku buraka, ale ja lubię te różowe ... właśnie za ich idiotyczny kolor.
Pomysł na miksowanie kluch z burakiem zawdzięczam przepisowi Karoliny z Quchniawege KLIK - wpasował się idealnie w dzień, kiedy w mojej lodówce pałętał się 1 smętny pieczony burak, czyli o dużo za mało na sensowną sałatkę dla całej familii, ale idealnie do zabarwienia obiadu :)
Polecam podać te kluchy z dodatkiem duszonych boczniaków, bo boczniaki świetnie grają ze smakiem jaglanki, ale oczywiście z każdym innym klasycznym sosem też będą smaczne.



poniedziałek, 23 lutego 2015

Barszcz ukraiński

Luty nie jest łaskawy dla roślinożercy - w warzywniaku z rodzimych warzyw zostały prawie tylko te kapuściane i korzeniowe, więc pozostają nam głównie wariacje na ich bazie. To jednak wcale nie tak mało jak się może wydawać :) Końcówka sezonu zimowego, to dobra pora na przypomnienia sobie wszystkich treściwych, tradycyjnych "polskich" zup. Krupnik, ogórkowa, kapuśniak i różnego rodzaju barszcze - to ciągle dobry moment na nie. Poza tym, że sycąca zupa ze strączkowymi (czy kaszą) to świetne, rozgrzewające danie, to wszelkiego rodzaju kiszonki (obok kiełków) są doskonałym zastrzykiem witamin  i dobrym sposobem na wzmocnienie odporności... rzecz nie do przecenienia na przednówku.
Dziś na tapecie barszcz ukraiński. Dobrze znana, tania i sycąca zupa, która tak naprawdę sama w sobie może służyć za pełnowartościowy posiłek.
Jako, że jestem uzależniona od pieczenia warzyw (a w szczególności buraków ;), mój przepis na barszcz ukraiński opiera się na burakach pieczonych... ale oczywiście nie musi ;)




czwartek, 15 stycznia 2015

Hummus z pieczonym burakiem

Był już hummus klasyczny, był dyniowy, nie może więc zabraknąć różowej wersji tej pasty :) Tym bardziej, że ma idealny zimowy skład.
Buraczany hummus jest słodszy od klasycznego, w naszym dodatkowo mniej dominuje nuta sezamu i chyba ogólnie najmocniej odbiega od klasycznego. Najbardziej lubię tą wersję robioną nie z oliwy z oliwek, a ze swojskim olejem lnianym, z mniejszą ilością sezamu, ale za to obficie posypany czarnuszką... Polecam szczególnie ze świeżym pieczywem i kiszonym ogórkiem :)




środa, 7 stycznia 2015

Sałatka z buraków i pomarańczy

Zima to co prawda średnia pora na surowizny, ale ja bez surowego nie potrafię. Dwie moje ukochane zimowe sałatki to buraczane carpaccio i sałatka z pomarańczy i czerwonej cebuli. Dzisiejsza jest ich kombinacją, więc oczywiście też ją uwielbiam do granic. Pewne połączenia nie nudzą mi się nigdy :) 
Ta sałatka jest sycąca, lekka i pyszna. Świetnie się sprawdza na imprezach (kolorowa i efektowna), jako codzienny dodatek obiadowy (np z zapiekanką porową z tego przepisu lub dowolną wytrawną tartą :), albo jako lunchowe lekkie danie, z kromką świeżego razowca lub bagietką.



wtorek, 23 grudnia 2014

Buraczane brownie

Znów ciasto i znów w odchudzonej wersji. Tym razem będzie o jednej z lżejszych wersji rozpustnie czekoladowego ciasta. Wilgotne, baaaaardzo czekoladowe, zdrowe i stosunkowo małokaloryczne - skusi łasuchów i idealnie wpasuje się jako propozycja dla tych, którzy nie bardzo mają ochotę, dokładać sobie kalorii typowych dla tradycyjnych świątecznych wypieków. Jest proste w przygotowaniu, można je upiec nawet na ostatni moment (pod warunkiem, że upieczemy wcześniej buraki). Z dodatkiem przyprawy do pierników może udawać świąteczny piernik :)
Tych, którzy się boją buraków w cieście zapewniam, że w wypiekach sprawdzają się znakomicie. Dodają wilgoci, sprawiają, że można bardzo mocno ograniczyć dodatek tłuszczu i cukru, a same w sobie są niewyczuwalne, uzupełniając za to świetnie smak czekolady.
Idealna propozycja na czas łasuchowania bez wyrzutów sumienia :)


poniedziałek, 15 grudnia 2014

Zakwas buraczany

Do Wigilii został tydzień z drobnym hakiem, więc to już ostatni, najostatniejszy dzwonek na zrobienie zakwasu do wigilijnego barszczu (na dobre ukiszenie potrzebuje 7 dni).
Tym, którzy kupują gotowy (bo prościej) mogę tylko powiedzieć, że jego zrobienie jest dziecinnie proste, a trwa tyle co wypłukanie i obranie buraków (można je zresztą tylko dokładnie wyszorować i pokroić nieobierane) i zagotowanie w czajniku wody.
Poza tym, że barszcz na zakwasie (podany z grzybowymi uszkami) to na wigilijnym stole dla mnie rzecz niezbędna,  to o samym zakwasie z buraków dobrze jest pomyśleć zimą częściej i pić go po prostu dla zdrowia. Zresztą wszystkie kiszonki (dobrze pamiętać o tym szczególnie na przednówku) warto serwować sobie zimą częściej.
Wersja zupełnie podstawowa to buraki, czosnek, woda i sól kamienna (dodawania skórek chleba nie polecam bo raz, że nie są konieczne, a dwa - łatwo barszcz w ten sposób zainfekować pleśnią). Tyle wystarczy, ale nie musi - dalej możemy dodać te podane przeze mnie, albo inne ulubione przyprawy (np jałowiec, pieprz, majeranek czy jabłko).
Ja doprawiam bardziej dopiero na etapie przyrządzania samego barszczu, ale działać można dowolnie.
Tak czy siak polecam się pobawić w kiszenie :)



środa, 10 grudnia 2014

Koktajl buraczano - migdałowy z pomarańczą i awokado

Przyzwyczajeni jesteśmy do buraka na surowo w zielonych koktajlach czy sokach, ja jednak do zimowych  "mlecznych" koktajli często wykorzystuję też buraki upieczone (całe, nieobrane zawinięte w folię) lub ugotowane (całe, nieobrane, gotowane najlepiej prawie bez wody). 
Zimą przyjemniej mi sięgać po takie, mniej surowe zestawienia, a pieczone buraki dodatkowo doskonale podbijają słodycz koktajli. Mają mniej ostry smak od surowych i chętniej w tej formie wypijają je dzieci, a kolor to ich dodatkowy atut :)
W zestawieniu z mlekiem migdałowym i awokado stają się pysznym i sycącym kremowym śniadaniem.
Polecam :)



wtorek, 28 października 2014

Sałatka z buraków i kaszy gryczanej

Niby nic zaskakującego, ale to jeden z moich ulubionych sposobów na zagospodarowanie nadwyżki ugotowanej kaszy gryczanej. W sezonie jesienno-zimowym praktycznie zawsze mam upieczone kilka buraków (wykorzystuję każde odpalenie piekarnika i dorzucam gdzieś z boku kilka sztuk zawiniętych w folię), a buraki i kasza gryczana jak wiadomo lubią się baaaardzo.
To danie sprawdza się w roli przekąski, sycącej sałatki (idealne drugie śniadanie), lub szybkiego obiadu (np w duecie z gęstą, gorącą zupą). Tu w proporcjach takich, że buraki górują nad kaszą - taką lubię najbardziej. Sałatka zwyczajna, prosta i pyszna.


poniedziałek, 14 lipca 2014

chłodnik z kalarepą i ogórkiem małosolnym

Chłodniki zdominowały ostatnio moją wyobraźnię i kuchnię. Zaczęło się, jak co roku wiosną, od botwinkowego (czy jak kto woli "litewskiego") i końca fiksacji nie widać... Ale co się dziwić - chłodniki są pyszne, lekkie i mało jest lepszych sposobów na upał.
Niedawna nasza wizyta w Toruniu i tamtejszej restauracyjce wegetariańskiej "Ciasna" (przy okazji polecam trawojadom, którzy zawadzą o Toruń i podaję namiary KLIK), złapała mnie za serce chłodnikiem w wersji bezburaczanej i takim raczyliśmy się często ostatnio.
Dziś jednak, przeglądając lodówkę w poszukiwaniu inspiracji obiadowych, znalazłam zabłąkane buraczki i wróciłam do mojego ulubionego zestawu letniego.
Odrobina buraczka, ostra kalarepa, rzodkiewki i dopiero co zrobione małosolne ogórki... mrrrruuuu
Wsuwam z uwielbieniem i drapię się w głowę - dlaczego tak nie lubiłam chłodników w dzieciństwie?




piątek, 27 czerwca 2014

Tortille pszenno-kukurydziane i kotlety z fasoli, buraczków i orzechów

Dziś chcę zachęcić do tortilli  robionych samodzielnie. Nie mówię, że nigdy nie korzystamy z gotowych, bo czasem nam się zdarza, ale jeśli tylko nie muszę (czyli nie ogranicza mnie czas), robię swoje.
Wiem wtedy co w nich jest, mogę spokojnie modyfikować skład (zastępując mąkę kukurydzianą mąką gryczaną, żytnią czy owsianą). Świństw polepszająco-konserwujacych w nich nie ma żadnych, więc są o niebo zdrowsze... i lepsze.
Z czasem, gdy nabierzemy wprawy okazuje się też, że nie trwa to nawet aż tak długo, jak się początkowo wydaje.
Tych, którzy próbowali tortille robić w domu, z średnim skutkiem uspokajam - da się je zrobić tak, żeby się nie łamały i dobrze zwijały... ale o tym później.
Jeść możemy  je oczywiście z czymkolwiek - ulubioną sałatą z najróżniejszymi warzywami i grillowaną cukinią, z fetą, z guacamole i z duszonymi warzywami itp itd.

Dziś duetem do nich będą kotlety (czy jak to się mówi teraz modnie - burgery) z czerwonej fasoli, buraczków i orzechów włoskich.
Lubię je za smak ... i za absurdalny kolor ;)))))) Idealne teraz, kiedy młode buraczki są już większe na tyle, że da je się swobodnie zetrzeć.
Kotlety można przygotować z fasoli samodzielnie gotowanej (takie wolę), ale można też z takiej puszkowej jeśli (jak ja dziś) nie mamy czasu na jej gotowanie.




wtorek, 10 czerwca 2014

tarta owsiana z botwinką, fetą, miodem i tymiankiem

Sezon na botwinkę trwa już od jakiegoś czasu, ale tartę z botwiną najbardziej lubię dopiero teraz, kiedy bulwy buraczków są większe i wiem, że tarta będzie bardziej buraczkowa (różowa) niż liściasto zielona.
Zupełnie niepodobna do wczesnowiosennej tarty szpinakowej, którą zresztą też uwielbiam :)
Buraczana, podkręcona miodem, fetą i  tymiankiem nie tylko pięknie wygląda ale smakuje wybornie.
Można ją oczywiście zrobić na spodzie z zwykłej białej mąki pszennej, albo na gotowym cieście francuskim  (np kiedy potrzebujemy czegoś na szybko), ale radzę spróbować owsianej wersji ... Orzechowa nuta owsianej mąki idealnie pasuje do słodkawych już samych w sobie, a jeszcze słodkawo podkręconych buraczków.


wtorek, 20 maja 2014

Botwinka z tymiankiem i mlekiem kokosowym

Zupa z botwiny - klasyk końca wiosny i początku lata. Pogoda nie zachęcała ostatnio do do chłodników, raczej chce mi się jeszcze ciągle pożywnej gorącej zupy i taką wersję botwinki przedstawiam dziś. Lekką, ale pełną warzyw, z dodatkiem białkowym w postaci fasoli lub jogurtu (koziego sera).
Prawie zwyczajna, od klasycznej różni ją tylko słodki akcent tymianku i ciut egzotyczna nuta kokosowego mleczka.
Polecam i ze względu na smak, i ze względu na barwę, która działa jak różowe okulary... a to zawsze się przyda :)



poniedziałek, 31 marca 2014

Carpaccio buraczane

Carpaccio z buraka to prosta, pyszna i wdzięczna przystawka, drugie śniadanie ale też efektowne danie na najróżniejsze zimowe imprezy.
Przepis podam luźny bo wszystko zależy okazji, wyobraźni, pory roku ... i tego co mamy akurat w lodówce :) To jedno z tych dań które dobre są ZAWSZE.