Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy kremy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy kremy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 października 2019

Zupa krem z dyni i fasoli

Dziś coś dla tych, którym wiecznie brak białka w roślinnej diecie, lub tych, którym znudziły się klasyczne wersje zupy dyniowej. Ta powstała u nas co prawda przez przypadek, kiedy rozpędziłam się w produkcji dyniowego musu i kombinowałam gdzie upchnąć jego nadwyżki, ale wracamy do niej cyklicznie :) Pięknie łączy słodki smak pieczonej dyni i aromat mojego ukochanego marokańskiego kremu z fasoli. Polecam gorąco :)




poniedziałek, 8 października 2018

Zupa krem z pieczonej papryki (najprostsza)

Jesień przyniosła ze sobą apatyt na gorące zupy i aromaty pieczonych warzyw, a dzisiejszy przepis to odpowiedź na obie z tych potrzeb. W bonusie dostajemy szybki i prosty posiłek i boski zapach pieczonej papryki roznoszący się po całym domu.
Bardzo polecam, póki na straganach dobrej jakości papryka, kosztuje stosunkowo niewiele.



czwartek, 5 stycznia 2017

Krem porowo - ziemniaczany (vichyssoise)

Klasyk w roślinnej wersji. Jedna z prostszych i jedna z naszych ulubionych zup typu krem. Świetna w roli przystawki lub lekkiej kolacji. Delikatna, a nie pozbawiona wyrazu, kremowa... pyszna. Przez wiele lat przygotowywałam ją z dodatkiem klasycznej śmietanki (a czasem mozzarelli), ale tu nerkowce i płatki drożdżowe nie spełniają tylko roli roślinnego zamiennika - zwyczajnie sprawdzają się w tej zupie o wiele lepiej :)  Delikatnie orzechowa nuta idealnie współgra z porami, a całość smakuje bosko.Ja do klasycznej wersji na pewno nie wrócę...



środa, 26 października 2016

Zupa dyniowa z mlekiem kokosowym

W październiku trudno nie być zafiksowanym na dynię, a dynia w postaci gorącej zupy to absolutny "musteat" każdej jesieni.  Na blogu jest już co prawda kilka przepisów na dyniową zupę, taką z mlekiem kokosowym i białkową (soczewicową) wkładką KLIK, na zupę krem z dyni pieczonej z warzywami KLIK i prosty krem dyniowo-paprykowy KLIK. 
Brakuje jednak klasycznej, mocno orientalnej wersji. Aromatycznej, podkręconej liśćmi limonki (kafir), trawą cytrynową i mlekiem kokosowym. Podana z tostami skropionymi sokiem z cytryny lub cytrynowymi grzankami, przeniesie nas w cieplejsze strony globu i rozgrzeje lepiej niż szklanka whisky.


wtorek, 27 września 2016

Krem z czerwonej soczewicy z mlekiem kokosowym

Coroczny rytuał wygrzewania się w nostalgicznym, jesiennym niskim słońcu, potrzebuje kilku atrybutów. Fotela ustawionego pod oknem, koca i aromatycznej zupy. Zupa krem sprawdza się tu najlepiej, dyniowa... lub jak ta dzisiejsza - z czerwonej soczewicy, podkręcona pomidorami i mlekiem kokosowym. Prosta i dość szybka w przygotowaniu, słoneczna, pachnąca rozgrzewającymi przyprawami... jedwabista. 
Gorąco polecam.



niedziela, 31 lipca 2016

Krem z cukinii z miętą

Połączenie cukierni i mięty, to jeden z moich ukochanych letnich zestawów. Pojawił się już na blogu w formie sałatki na bazie kuskusu KLIK i całkiem niedawno w zestawieniu z bobem KLIK, ale najczęściej gości u nas pod postacią prościutkiej zupy krem. Delikatnej, ale nie mdłej, właśnie za sprawą świeżej mięty. Orzeźwiającej, leciutkiej i bardzo letniej.



sobota, 2 kwietnia 2016

Krem selerowo-migdałowy

Seler i migdały pasują do siebie idealnie. Subtelne i łatwe do zdominowania przez mocne smaki, rozkwitają kiedy dać im razem delikatnie wybrzmieć.  Podkręcone jabłkiem i czosnkiem tworzą zupę, która nawet na wystawnym obiedzie nie będzie grać roli kopciucha, a codzienny posiłek zamieni w pysznego dopieszczacza.


wtorek, 1 marca 2016

Krem z białych warzyw z czarną soczewicą

Zimowy klasyk, ratujący życie w czasie kiedy do sezonowych warzyw daleko, a nam znudziły się wszystkie kapuśniako-grochówki. Świetny jako strawa codzienna, ale daje też radę w roli dania na specjalne okazje. Sycąca, delikatna zupa... delikatna, ale na pewno nie nudna :)

niedziela, 29 listopada 2015

Krem z czerwonej soczewicy

Proste i szybkie w przygotowaniu zupy to podstawa, szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Najlepiej takie, które nie wymagają wstępnego przygotowywania bulionów, robią się prawie same. są wysokobiałkowe, sycące, i rozgrzewające. Krem z warzyw i czerwonej soczewicy spełnia wszystkie te zadania i jest zwyczajnie pyszny. Idealny dla początkującego kucharza ... i dla zabieganych.


poniedziałek, 19 października 2015

Zupa dyniowo-paprykowa

Na blogu są już dwie wersje zupy dyniowej - mój ulubiony krem z pieczonej dyni i zupa dyniowo warzywna na mleku kokosowym. Pora na krem dyniowo-paprykowy, wyrazisty, z sycącym dodatkiem zielonej soczewicy, rozgrzewający, gęsty i aromatyczny. Idealny w roli dania obiadowego, lub gorącej jesiennej kolacji.


poniedziałek, 28 września 2015

Marokański krem z białej fasoli

Dziś przepis z typu "pocztówka z wakacji", trochę w ramach usprawiedliwienia mojego  ostatniego zaniedbywania bloga, a trochę żeby samej sobie przedłużyć wakacyjne fascynacje. Ta zupa zaczarowała mnie w jednej z małych marakeskich knajpek i przyciągała w to samo miejsce kilkukrotnie. Pani która ją przygotowywała twierdziła, że to tradycyjny berberski przepis ale ... ręki za to oczywiście nie dam;) Tak czy siak jest pyszna, bardzo aromatyczna, rozgrzewająca i idealnie wpasowuje się w nasze jesienne klimaty. Odbiegająca dość mocno od smaku klasycznej fasolowej i przenosząca smakiem na inną, cieplejszą część globu.



sobota, 16 maja 2015

Krem z zielonych szparagów z czosnkiem niedźwiedzim

Krem szparagowy jest już na blogu, ale tylko w wersji białej, pora więc na krem zielony. Dzisiejszy to propozycja kremowej zupy bez zagęszczania, zabielania i bez konieczności wcześniejszego gotowania bulionu. Prosty, podkręcony porem i czosnkiem niedźwiedzim. Delikatny, pyszny... majowy. Jeżeli chcemy dla przełamania możemy go jeszcze uzupełnić na talerzu kleksem mleka kokosowego, gęstej migdałowej śmietanki lub jogurtu naturalnego, ale i bez tych zabiegów jest pyszny :)


poniedziałek, 9 marca 2015

Zupa krem z marchewki

Krem z marchwi można kochać na zabój, albo go nie znosić. Nie wszystkich przekonuje słodycz duszonej marchewki, ale my należymy (na szczęście) do tej pierwszej frakcji :)
Trzeba tylko pamiętać, że to nie ten rodzaj zupy, której zjada się wielką porcję. Mała miseczka aromatycznego kremu, w sam raz żeby pobudzić, ale nie zamęczyć kubków smakowych - to najlepsza opcja.
W naszej wersji dominuje imbir, a kolendra i kumin delikatnie schodzą na dalszy plan, ale oczywiście tymi przyprawami można dowolnie żonglować... zgodnie z własnymi preferencjami. Nie warto tylko pomijać kozieradki, to dzięki niej zupa nie potrzebuje bulionu ;)



czwartek, 12 lutego 2015

Zupa krem z białej fasoli z jabłkiem

Delikatna kremowa zupa, z leciutko słodkawą nutą i "drugim dnem" w postaci aromatu duszonego z jabłkiem czosnku. Mogłabym się długo nad nią rozwodzić, z zachwytem aż do granic egzaltacji, ale ... oszczędzę Wam czytania, a sobie wstydu. Powiem tylko oględnie, że jest PYSZNA :)
Prosta w przygotowaniu, choć nie szybka - fasola ma swoje ograniczenia czasowe....
Zazwyczaj przyrządzałam tą zupę z klasycznie moczonej przez noc i gotowanej (jak w TYM przepisie) fasoli. Ostatnio jednak, bardzo mi przypadła do gustu metoda miłośniczki Pięknego Jasia - Pani Janiny Molek ( PRZEPIS na jej stronie). Polecam. Ja nie widzę różnic jeśli chodzi o działanie na przewód pokarmowy (tak czy siak fasola mi nie szkodzi), ale gotowana w ten sposób wychodzi przepyszna, słodka i rozpływająca się w ustach i... nie trzeba jej wcześniej namaczać. Warto choć raz spróbować ugotować fasolę tą metodą, a do zupy zdecydowanie warto wracać wielokrotnie :)




piątek, 16 stycznia 2015

Zupa krem z selera i brukselkowe chipsy

Krem z selera to jedna z moich ukochanych zimowych zup. Kremowa, delikatna, prosta, a jednocześnie bardzo wykwintna. Uwielbiam, szczególnie taką z pieczonym czosnkiem. Jego dodatek  cudownie podkręca smak, ale w sposób łagodny - bez ryzyka, że zdominuje całość.
Generalnie pieczenie wyciąga z czosnku nową jakość, potęguje aromat,a łagodzi ostrość na rzecz cudownej słodyczy, więc zdecydowanie polecam do najróżniejszych dań - także tym, którzy do czosnku podchodzą z delikatną rezerwą.
Jak wiadomo do wszystkich zup kremów niezbędne są chrupiące dodatki - grzanki, posypki z prażonych pestek czy kiełki. Tu mamy orzechy włoskie i brukselkowe chipsy, które odkąd zobaczyłam je na sojaturobię, stały się moim ulubionym dodatkiem do... do wszystkiego :)
Obie posypki na raz sprawdzają się świetnie i ... cieszą oko.



czwartek, 13 listopada 2014

Krem z kalafiora i gorgonzoli

Dziś nie będzie ani dietetycznie, ani wegańsko, tylko dość rozpustnie... To jedna z moich ulubionych wersji zupy kalafiorowej. Zresztą nie może być inaczej - uwielbiam sery z niebieską pleśnią. 
Nie jemy jej często, bo to nie ten rodzaj zupy, który można ot tak zaserwować na obiad i zjeść wielgachny talerz z dokładką. Tu lepiej się sprawdza mała porcja od czasu do czasu... np na specjalną okazję.
Pięknie (i zimowo) wygląda biała, posypana tylko podprażonymi płatkami migdałów, lub jak dziś - z dodatkiem wyrazistych w smaku suszonych pomidorów... najlepiej oczywiście własnych :)



środa, 29 października 2014

Zupa z pieczonej dyni, papryki i czerwonej cebuli

Zupa z dyni to must eat końca października, więc nie może jej zabraknąć i tu. U nas koniecznie z dyni pieczonej, bo pieczenie wydobywa cały wachlarz dyniowego aromatu. Najczęściej robię taką jak w przepisie dzisiejszym - z imbirem, wzbogaconą o paprykę i słodycz czerwonej cebuli. 
Mój mały rytuał pierwszo-listopadowy to właśnie kubek dyniowej zupy, serwowany po wieczornym spacerze... w roli termofora dla wyziębionych kończyn i duszy. Kojący.


środa, 20 sierpnia 2014

Krem z pieczonych pomidorów i gruszki

Mamy najlepsze i najsłodsze pomidory końca lata, pogoda powoli już taka, że przyjemne staje się włączanie piekarnika - znak, że pora na moją ukochaną zupę krem z pieczonych pomidorów i gruszki.
Gruszka w tym zestawieniu dodatkowo jeszcze podkręca słodycz pomidorów, choć równie dobrze smakuje (bardziej oczywista w tym zestawieniu) czerwona papryka, ale... to już będzie zupełnie inna zupa :)
Z góry uprzedzam pytanie - duszenie pomidorów w garnku to ZUPEŁNIE nie to samo.
Nic tak nie koncentruje smaku tych (i nie tylko tych) warzyw, jak pieczenie właśnie. Nie będziemy potrzebować gotowania osobnego bulionu dla podkręcenia smaku - warzywa,  garść świeżych ziół i dodatek słodkiej gruszki wystarczą, żeby smakowało i pachniało bosko.
Zapach to zresztą dodatkowy plus pieczenia ... no i sankcjonowane lenistwo kucharza ;)
Zamiast stać nad garnkiem i kontrolować, czy coś nie przywiera i nie kipimy, odpoczywamy z książką, a warzywa w piekarniku same dochodzą ... i cudnie pachną.

czwartek, 17 lipca 2014

krem z cukinii i kukurydzy

Zupę z cukinii robimy zazwyczaj na modłę włoską, czyli prościutką - miksowaną z kulką mozzarelli.
Czasem jednak, żeby nie było za nudno, zmieniamy na taką "zamerykanizowaną" tj. z dodatkiem świeżej kukurydzy. Tą drugą przedstawiam dziś.
Podkręcona słodko ale nie mdła -  lekka, delikatna, kremowa dzięki zmielonym nerkowcom i  kusząca piękną intensywną barwą.





niedziela, 15 czerwca 2014

Zupa z czerwonej soczewicy i pieczonej papryki + paprykowa pasta do chleba

Dwa w jednym, czyli odpowiedź na słyszane często: "ty chyba godzinami stoisz przy garach" lub "że tobie się chce". Dodatkowo zazwyczaj okraszone stwierdzeniem, że wegetarianie musza myśleć 24 h na dobę o gotowaniu... Ok myśleć trochę muszą, ale z naciskiem na "trochę".
Prawdy w tym mało, bo owszem, gotuję z przyjemnością i rzadko, albo w ogóle nie używam gotowców, ale nie chodzi o czas, tylko myślenie krok w przód po to, by sobie życie ułatwiać.  To zresztą szybko przechodzi w nawyk.
Czasem lubię posiedzieć w kuchni dłużej i uspakajać głowę lepiąc pierogi, ale codzienne gotowanie to jednak zwykle szybka sprawa.
Wystarczy jednak kilka prostych tricków. Kiedy piekę pasztet, czy ciasto, to zwykle dorzucam obok kilka buraków w folii, które planuję wykorzystać jutro na carpaccio, albo kilka sztuk marchewki na pastę....
Gotując ciecierzycę na hummus, wstawiam trochę więcej i mam jak znalazł dodatek białkowy np do tortilli czy do zupy pomidorowo bakłażanowej. Czasem tylko po to by ją zamrozić na podobną okazję za kilka dni.
Zwykłe, proste rzeczy, oczywiste dla większości gotujących na co dzień.
Dziś będzie z takiej własnie podwójnej codziennej bajki.

Wyjątkowo niesezonowo, ale jako że trafiło mi się kilka nieplanowanych papryk, będzie paprykowo. Mimo, że na "prawdziwą" paprykę trochę jeszcze za wcześnie.
Zupa, którą proponuję dziś jest bardzo łatwa do przyrządzenia, aromatyczna, sycąca, ale nie ciężka.
Niby pieczenie zajmuje chwilę, ale naszego udziału w tym niewiele. Wystarczą dobre składniki,  szybkie niedbałe krojenie i mikser.

Zazwyczaj robiąc ją używam dwa razy większej ilości warzyw i z połowy od razu przygotowuję prostą pastę paprykową do pieczywa. Dobrą samą w sobie jako zamiennik keczupu, albo bardziej gęstą z dodatkiem mielonych pestek, czy orzechów.

Mamy dwa w jednym, przy pojedynczym staniu w kuchni.