Zima nie jest łaskawa dla wegetarian. Nie zostało nam wiele rodzimych warzyw do dyspozycji (poza poczciwym zestawem korzeniowych), więc częściej sięgamy po te importowane. Dziś główną rolę gra, powszechny nawet o tej porze roku, brokuł. W swojskim zestawie (feta + czosnek), przerobiony na prościutkie placki, będzie dobrą propozycją na lekki obiad lub kolację. U mnie podawany koniecznie w zestawie z którąś z buraczanych sałatek np. z buraków i soczewicy, z buraków i pomarańczy lub z buraków pęczaku i jabłka.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą placki i racuchy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą placki i racuchy. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 7 lutego 2017
środa, 12 października 2016
Placki dyniowe z sosem pieczarkowym
Jesienią, placki ziemniaczane na chwilę odchodzą w zapomnienie, a panowanie nad plackowym światem przejmują te dyniowe. Banalnie proste w przygotowaniu, świetne z wieloma dodatkami i kolorem rozświetlające szarą, jesienną rzeczywistość.
sobota, 2 lipca 2016
Pancakes na mleku roślinnym
Pisałam już wielokrotnie, że słodkie śniadania, to nie jest coś, co wzbudza we mnie jakieś specjalnie mocne emocje, a wszelkie naleśniki, bliny czy racuchy zdecydowanie wolę w wersji wytrawnej. Mam tak od zawsze.
Jednak nawet takiemu wadliwemu osobnikowi jak ja, przyjdzie czasem ochota eksces typu: słodkie placki do porannej kawy... szczególnie w roli nieśpiesznego weekendowego śniadania.
Jednak nawet takiemu wadliwemu osobnikowi jak ja, przyjdzie czasem ochota eksces typu: słodkie placki do porannej kawy... szczególnie w roli nieśpiesznego weekendowego śniadania.
Pancakes'y są idealne w roli takiego wyjątku od reguły, lekkie, puszyste z mocno słodkim syropem i furą sezonowych owoców smakują po królewsku.
Oryginalne powinny być oczywiście na maślance i z jajkiem ale... mleko roślinne, odrobina octu jabłkowego i poczciwy banan zastępują je bez uszczerbku dla smaku ;)
środa, 25 marca 2015
Naleśniki z kaszy gryczanej - bezmleczne, bezglutenowe
Zdecydowanie najlepsze bezglutenowe i bezmleczne naleśniki jakie robiłam i jadłam.
Naleśniki z moczonych kasz (jaglanej czy gryczanej) zawojowały pod koniec zeszłego roku internet i sama już nie wiem gdzie widziałam je po raz pierwszy, ale na pewno najbliżej mi do przepisu z bloga sojaturobie. Mają jak dla mnie same plusy - są przepyszne, stuprocentowo roślinne i proste do zrobienia... choć nie błyskawiczne, bo wymagające czasu na moczenie kaszy. Elastyczne mimo braku jajka, cienkie z chrupiącymi boczkami. Pyszne nie w stylu takich białomącznych, a raczej jak pełnoziarniste, ale to akurat dla mnie plus, a nie minus ;)
Oczywiście świetne są w wersji na słodko (dzieciakom radzę dodać do ciasta łyżeczkę waniliowego cukru trzcinowego lub ekstraktu z wanilii) ale i wytrawne w roli pełnoprawnego obiadu np z brokułowym pesto z TEGO przepisu, ze szpinakiem czy pieczarkami.
Zdecydowanie polecam bezglutenowcom, beznabiałowcom, ale nie tylko :) U nas w każdym razie zadomowiły się na dobre.
Zdecydowanie polecam bezglutenowcom, beznabiałowcom, ale nie tylko :) U nas w każdym razie zadomowiły się na dobre.
środa, 21 stycznia 2015
Placki po "węgiersku"
Nie zliczę ile razy przez ostatnie dwadzieścia kilka lat usłyszałam frazy typu: "chętnie zrezygnowałbym z mięsa, ale żaden facet długo nie pojedzie na sałacie", albo "ale wiesz twoi faceci jednak muszą zjeść coś treściwego?" lub "ja dużo ćwiczę i biegam, więc nie mogę być wege", czy ostatnio: "latem fajnie, fajnie, ale ja zimą po nartach muszę zjeść jakiś konkret" ...
Już nawet na tego typu stwierdzenia/pytania nie odpowiadam, ale pamiętam jeszcze ile kosztują stresu ... szczególnie mamy wegetariańskich dzieci czy nastolatków płci męskiej ;)
Już nawet na tego typu stwierdzenia/pytania nie odpowiadam, ale pamiętam jeszcze ile kosztują stresu ... szczególnie mamy wegetariańskich dzieci czy nastolatków płci męskiej ;)
Ten post to jednak nie rozważania na temat diety, zdrowia, tego ilu sportowców nie je mięsa, ile białka w białku, tłuszczu w tłuszczu, czy czego tam jeszcze. Dziś przepis zupełnie nie dietetyczny, mający pokazać, że nawet męski żołądek, zimą i po wysiłku fizycznym, można przyjemnie nasycić czymś zwyczajnym, treściwym i wartościowym, ciągle jednak bez kawałka mięsa :)
środa, 22 października 2014
Bezglutenowe racuchy dyniowe
Placki dyniowe można robić na wiele różnych sposobów - z startej na tarce surowej dyni (jak ziemniaczane czy cukiniowe) lub z upieczonego wcześniej dyniowego pure.
Takie z dodatkiem pure to dobry sposób na raczenie się plackami już po sezonie na dynie, bo pure świetnie się przechowuje zamrożone (lub zawekowane).
Takie z dodatkiem pure to dobry sposób na raczenie się plackami już po sezonie na dynie, bo pure świetnie się przechowuje zamrożone (lub zawekowane).
Te racuchy równie dobre wychodzą oczywiście z zastosowaniem zwyczajnej mąki pszennej, ale dziś przedstawiam ich wersję bezglutenową, dodatkowo bez grama nabiału (na migdałowym mleku). Możne je jeszcze wzbogacić o rozgrzewające przyprawy (cynamon imbir i kardamon), ale i bez tego smakują bosko :)
Podane z kremem czekoladowo-orzechowym lub powidłami śliwkowymi stały się ostatnio ulubionym śniadaniem moich facetów :)
piątek, 27 czerwca 2014
Tortille pszenno-kukurydziane i kotlety z fasoli, buraczków i orzechów
Dziś chcę zachęcić do tortilli robionych samodzielnie. Nie mówię, że nigdy nie korzystamy z gotowych, bo czasem nam się zdarza, ale jeśli tylko nie muszę (czyli nie ogranicza mnie czas), robię swoje.
Wiem wtedy co w nich jest, mogę spokojnie modyfikować skład (zastępując mąkę kukurydzianą mąką gryczaną, żytnią czy owsianą). Świństw polepszająco-konserwujacych w nich nie ma żadnych, więc są o niebo zdrowsze... i lepsze.
Z czasem, gdy nabierzemy wprawy okazuje się też, że nie trwa to nawet aż tak długo, jak się początkowo wydaje.
Tych, którzy próbowali tortille robić w domu, z średnim skutkiem uspokajam - da się je zrobić tak, żeby się nie łamały i dobrze zwijały... ale o tym później.
Jeść możemy je oczywiście z czymkolwiek - ulubioną sałatą z najróżniejszymi warzywami i grillowaną cukinią, z fetą, z guacamole i z duszonymi warzywami itp itd.
Dziś duetem do nich będą kotlety (czy jak to się mówi teraz modnie - burgery) z czerwonej fasoli, buraczków i orzechów włoskich.
Lubię je za smak ... i za absurdalny kolor ;)))))) Idealne teraz, kiedy młode buraczki są już większe na tyle, że da je się swobodnie zetrzeć.
Kotlety można przygotować z fasoli samodzielnie gotowanej (takie wolę), ale można też z takiej puszkowej jeśli (jak ja dziś) nie mamy czasu na jej gotowanie.
Wiem wtedy co w nich jest, mogę spokojnie modyfikować skład (zastępując mąkę kukurydzianą mąką gryczaną, żytnią czy owsianą). Świństw polepszająco-konserwujacych w nich nie ma żadnych, więc są o niebo zdrowsze... i lepsze.
Z czasem, gdy nabierzemy wprawy okazuje się też, że nie trwa to nawet aż tak długo, jak się początkowo wydaje.
Tych, którzy próbowali tortille robić w domu, z średnim skutkiem uspokajam - da się je zrobić tak, żeby się nie łamały i dobrze zwijały... ale o tym później.
Jeść możemy je oczywiście z czymkolwiek - ulubioną sałatą z najróżniejszymi warzywami i grillowaną cukinią, z fetą, z guacamole i z duszonymi warzywami itp itd.
Dziś duetem do nich będą kotlety (czy jak to się mówi teraz modnie - burgery) z czerwonej fasoli, buraczków i orzechów włoskich.
Lubię je za smak ... i za absurdalny kolor ;)))))) Idealne teraz, kiedy młode buraczki są już większe na tyle, że da je się swobodnie zetrzeć.
Kotlety można przygotować z fasoli samodzielnie gotowanej (takie wolę), ale można też z takiej puszkowej jeśli (jak ja dziś) nie mamy czasu na jej gotowanie.
sobota, 17 maja 2014
bliny gryczane
Dobre jako przystawka, albo w ramach posiłku głównego np.po treściwej zupie, ale też z domowym dżemem na leniwe śniadanie.
Nam dzisiejszy, bardzo szary poranek umiliły właśnie takie - z świeżo zrobionym dżemem rabarbarowym.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






