Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamienniki i bazy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamienniki i bazy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 stycznia 2019

"Ser" kanapkowy z nerkowców

Dawno na blogu nie było wytrawnych wyrobów seropodobnych... pomijając fakt, że generalnie ostatnio na blogu nie bywa wielu rzeczy :/ Skruszona nadrabiam zaległości, seropodobnym smarowidłem kanapkowym, które ostatnio wybitnie raduje moje serducho. W zależności od potrzeb, świetnie się rozsmarowuje na pieczywie, ale też daje pokroić na eleganckie kawałki.
Wybornie smakuje i urozmaica nasze zimowe kanapki...co podwójnie cenne, kiedy aura mocno ogranicza warzywno-owocowe wybory.



piątek, 13 lipca 2018

Kalafiornica z wegańskim boczkiem

Proste, lekkie danie, znane miłośnikom oczyszczającej diety dr. Dąbrowskiej i kolejny dowód na wszechstronność poczciwego kalafiora. W mojej wersji, nie jest co prawda aż tak lekkie, jak każe  oryginał (tłuszcz i wegański boczek robią swoje), ale sporo zyskuje na smaku :) Mimo nazwy, która często działa jak płachta na rozmiłowanych w semantyce mięsożerców, jajecznicę przypomina tylko z wyglądu. Jest za to zaskakująco smaczna i dobrze urozmaica roślinne śniadania.


środa, 18 kwietnia 2018

Parmigiano vegano

Wykluczanie nabiału, to poważne wyzwanie dla kogoś, kto za miskę makaronu oddałby bardzo wiele. Można dziś oczywiście bez problemu kupić roślinne odpowiedniki klasycznych serów, ale nie oszukujmy się - większość wegańskiego nabiału ma składy, łagodnie mówiąc, mało zachęcające i smak...  mieszaniny wyrobu seropodobnego i torebki foliowej.
Na szczęście mamy płatki drożdżowe i migdały, orzechy, pestki... 
Receptur domowego wegańskiego parmezanu, można znaleźć w sieci wiele i na pierwszy rzut oka, są niemal identyczne. Jak wiadomo jednak - diabeł tkwi w szczegółach :)
Mój ulubiony "parmigiano vegano" musi być delikatnie wilgotny (świeżo obrane migdały), zmielony tak, żeby zostało coś na ząb tj. do konsystencję kaszy kukurydzianej i (co najważniejsze), musi być dopieszczony sezamem i mielonym czosnkiem.
Z parmigiano vegano nawet mojemu ukochanemu aglio, olio e peperoncino, nic nie brakuje :)





wtorek, 22 sierpnia 2017

Tofu a'la feta

W letnich sałatkach czasem trudno uniknąć fety, słony serowy smak świetnie współgra z pomidorami, bobem, arbuzem czy grillowaną cukinią... Na szczęście nawet Ci, którzy unikają nabiału, mogą podkręcić ulubione sałatkowe zestawy bezmleczną fetą z tofu.
Przygotowanie zajmuje kilka minut, a efekt wart jest wszystkiego :)


sobota, 12 marca 2016

Sos bezmięsny (pieczeniowy) do klusek

Wielkopolskie "kluski na parze", "szagówki" lub tradycyjne kluski śląskie, z nieśmiertelną gotowaną kapustą, to jedne z tych dań, do których zwykły wachlarz sosów roślinożercy nie wystarcza. Pomidorowy to kompletnie nie ta bajka, warzywny jest zbyt wielosmakowy, pieczarkowy czy grzybowy od biedy daje radę, ale nic nie zastąpi tu jednorodnego gładkiego sosu z wyraźną nutą "wędzono-smażoną". Takie niezbędne, bardzo wyraźne niby nic...

Lata temu (na początku mojego mięsoniejedzenia), na wszelkie kluskowe okazje, moja mama przygotowywała dla mnie oszukany sos mięsny, tj. soczewicowy z karmelizowanym cukrem i cebulą. Prawie o nim zapomniałam, bo na co dzień rzadko gotujemy dania, które jakkolwiek wpisują się w taki najbardziej typowy polski schemat. Kiedy półtora roku temu Marta Dymek wstawiła na swojego bloga  roślinny sos pieczeniowy KLIK, zapachniało mi nostalgicznie i wróciłam do maminej metody, mocno jednak podrasowanej patentem Marty. I tak zeszłoroczna zima minęła nam pod znakiem cyklicznych obiadów "prawie patriotycznych"... Tradycja zdecydowanie warta podtrzymania ;)


wtorek, 19 stycznia 2016

Majonez sojowy

Ostatnio z dużą przyjemnością ograniczam nabiał i jajka, ograniczam tam gdzie ich dodatek z łatwością można pominąć, a już szczególnie w produktach gotowych tj. tam gdzie ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Jako, że moi panowie majonez wielbią i spożywają niemal codziennie, a skład kupnego mnie (łagodnie mówiąc) nie zachwyca, przepis na roślinny zamiennik męczył mnie długo. Podawałam już tu kilka patentów na nasze majonezopodobne dipy, smaczne, dużo zdrowsze i lżejsze, ale jednak sprawdzające się tylko do określonych potraw. Nie tak uniwersalne jak kupny jajeczny i traktowane przez moich chłopaków jako ciekawy przerywnik, a nie zwykły niezbędny element lodówki. Domowy sojowy jest jednak absolutnie cudowny. Nie wymaga  namaczania czegokolwiek (jak nerkowcowy czy słonecznikowy), gotowania czegokolwiek (jak fasolowy). Robi się go dosłownie w 5 minut, bez ryzyka, że się zwarzy, rozwarstwi lub będzie pływający. Gęsty, gładki, aksamitny... cudowny!!! W smaku praktycznie nie do rozróżnienia od zwykłego, uwiódł moich wybitnie majonezożernych facetów na tyle, że sami orzekli, że zwykłego możemy już nie kupować.
Wadę ma jedną - jest tak samo kaloryczny jak klasyczny... czyli "prawie" ideał ;)



niedziela, 22 listopada 2015

Majonez z nerkowców

Do mojej kolekcji zamienników majonezu dokładam dziś nerkowcową wersję. Pyszną, delikatnie słodkawą, kremową, o lekko mlecznym posmaku. Taki majonez jest lżejszy niż tradycyjny (sam tłuszcz z orzechów wystarcza), dużo zdrowszy i prostszy w przygotowaniu. Idealnie pasuje do wszelakich ziemniaczanych sałatek i wegetariańskiego fast foodu ... to nasz ulubiony roślinny majonez do wegetariańskich hot dogów.

 



sobota, 29 sierpnia 2015

Roślinny twarożek z nerkowców

Wegańskie odpowiedniki nabiału, czy innych dań odzwierzęcych (lub mięsnych) budzą zawsze wiele dyskusji... Dyskusje sobie odpuszczam, bo to już nudne, a do roślinnego twarogu zachęcam wszystkich tych, którzy lubią eksperymenty lub z różnych przyczyn nabiał ograniczają czy eliminują... Bez względu na to czy dzieje się to z powodów zdrowotnych, moralnych czy jakiś tam innych. Ja jestem z tych co starają się ograniczać zgodnie z tezą "mleko nie jest potrzebne dorosłym ssakom", a wszelkie roślinne "serki" zwyczajnie bardzo lubię... za smak :) Nie, nie smakują identycznie jak "zwykły" twarożek, choć podawane z duża ilością zieleniny (koperku czy szczypiorku) i rzodkiewki dość skutecznie przechytrzą kubki smakowe ...

Poniżej jeden z naszych ulubionych roślinnych  twarożków, tj taki na bazie nerkowców, moczonych w wodzie po kiszonych ogórkach. Metodę tą podpatrzyłam kiedyś na blogu Sojaturobię KLIK, stosuję regularnie i uważam, że jest genialna, więc wysyłam dalej :)




piątek, 29 maja 2015

Pesto z suszonych pomidorów

To chyba moje najukochańsze pesto ... obok wiosennych pokrzywkowego i tego z liści rzodkiewek ... i nie, nie mówię tak o każdym pesto ;)))) To jest najukochańsze, bo najbardziej wszechstronne i całoroczne. Świetne jako smarowidło kanapkowe (zamiast masła), do burgerów, świetne jako baza do sałatkowych dipów (podobnie jak w TYM przepisie). Świetne właśnie teraz w maju - w duecie z zielonymi szparagami, ale nie tylko :)
Sucha kasza jaglana czy pęczak z pomidorowym pesto nabiera cech wykwintnego dania, a zbyt mdły sos do spaghetti, czy zupa podkręcona jego odrobiną, wywala kubki smakowe w kosmos... Nie wymaga dodatku sera bo i bez niego jest kremowe i wyraziste.



czwartek, 26 marca 2015

Majonez z fasoli

Majonez to temat na wiele dyskusji... Jedni go przeklinają za kalorie, inni za nieetyczność (jajka), a jeszcze inni kochają bezkrytycznie i używają do wszystkiego (np moja domowa trójka facetów). Tak czy siak większość z nas, bez względu na jakiekolwiek argumenty, ma takich kilka potraw, które bez majonezu nie istnieją i tyle.
Mimo, że jadam jajka,  lubię bezjajeczne majonezowe eksperymenty (sojowy, z awokado czy słonecznikowy). Samo ich wytwarzanie jest przyjemne i "ekscytujące", są zdrowsze i zwykle dużo lżejsze niż kupny majonez jajeczny  i o wiele prostsze do zrobienia niż klasyczny domowy (nie ma ryzyka, że się zwarzy, nawet jak nie wszystkie składniki będą w identycznej temperaturze).
Bez względu czy można takie sosy zwać majonezami czy nie, warto z nimi poeksperymentować np. właśnie w te święta, by choć trochę ograniczyć jajeczne szaleństwo i nie jeść jajka z jajkiem, do jajka....
Dzisiejszy, fasolowy patent zawdzięczam pomysłowi WeganNerd KLIK. Jest pyszny w jej wydaniu, świetny w roli sosu chrzanowego, lub jak u mnie dziś - z dodatkiem pieczonego czosnku, słodkiego i mniej inwazyjnego niż czosnek surowy.
Taki majonez/sos świetnie się sprawdza do faszerowanych jajek, pieczonych ziemniaków, sałatki ziemniaczanej, grzanek i wszystkiego tego, czego nie wyobrażamy sobie bez majonezu.
Baaaaardzo polecam.


poniedziałek, 15 grudnia 2014

Zakwas buraczany

Do Wigilii został tydzień z drobnym hakiem, więc to już ostatni, najostatniejszy dzwonek na zrobienie zakwasu do wigilijnego barszczu (na dobre ukiszenie potrzebuje 7 dni).
Tym, którzy kupują gotowy (bo prościej) mogę tylko powiedzieć, że jego zrobienie jest dziecinnie proste, a trwa tyle co wypłukanie i obranie buraków (można je zresztą tylko dokładnie wyszorować i pokroić nieobierane) i zagotowanie w czajniku wody.
Poza tym, że barszcz na zakwasie (podany z grzybowymi uszkami) to na wigilijnym stole dla mnie rzecz niezbędna,  to o samym zakwasie z buraków dobrze jest pomyśleć zimą częściej i pić go po prostu dla zdrowia. Zresztą wszystkie kiszonki (dobrze pamiętać o tym szczególnie na przednówku) warto serwować sobie zimą częściej.
Wersja zupełnie podstawowa to buraki, czosnek, woda i sól kamienna (dodawania skórek chleba nie polecam bo raz, że nie są konieczne, a dwa - łatwo barszcz w ten sposób zainfekować pleśnią). Tyle wystarczy, ale nie musi - dalej możemy dodać te podane przeze mnie, albo inne ulubione przyprawy (np jałowiec, pieprz, majeranek czy jabłko).
Ja doprawiam bardziej dopiero na etapie przyrządzania samego barszczu, ale działać można dowolnie.
Tak czy siak polecam się pobawić w kiszenie :)



wtorek, 28 października 2014

Mleko migdałowe

Uzupełniam zestaw przepisów na mleczne zamienniki - dziś chyba moje ulubione mleko roślinne, migdałowe. 
Równie proste w przygotowaniu jak owsiane, też robione metodą na zimno, pyszne samo w sobie i świetne do wypieków, zup, czy koktajli. Zrobione z mniejszą ilością wody stanie się pyszną migdałową śmietanką (np do kawy).
Można je zrobić używając migdałów w skórkach (prościej i szybciej) ale wtedy jest kremowe, a nie śnieżnobiałe. Można ze sparzonych i obranych ze skórki - wtedy będzie bielutkie.
Pozostałe po zrobieniu mleka wióry, z powodzeniem nadają się do wykonania  - można z nich robić wegańskie twarogi, ale ja najczęściej dodaję je po prostu do owsianki, śniadaniowych racuchów, placków, naleśników i ciast.
W dokładnie ten sam sposób, zrobimy równie pyszne mleko z orzechów laskowych.



piątek, 3 października 2014

Mleko owsiane

Kilkakrotnie ostatnio byłam pytana o produkcję mleka roślinnego. Zazwyczaj odsyłałam do Trochę innej cukierni , bo tam jest sporo na ten temat, ale postanowiłam, że jednak kilka prostych przepisów na roślinne "mleka" się tu pojawi. Dla uproszczenia (mi) sprawy.
Pierwsze na tapetę biorę owsiane. Proste i tanie, ze składników dostępnych w każdej kuchni. 
Idealne do wypieków, w których z różnych powodów, chcemy uniknąć mleka, świetne do zielonych koktajli. Wystarczy wieczorem pamiętać o zamoczeniu płatków by rano po kilku chwilach miksowania mieć toto pod ręką. Bardzo wygodna sprawa.
Pomijając fakt, że weganki raczej nigdy ze mnie nie będzie (za bardzo lubię sery) to z różnych rodzajów mleka roślinnego korzystam regularnie - czasem z konieczności, czasem z przyjemności. Zresztą ograniczenie krowiego mleka przydaje się każdemu - wiadomo nie od dziś, że dorosłym ssakom mleko szkodzi. Ot takie odkrywanie Ameryki :)

wtorek, 19 sierpnia 2014

Fasola z rozmarynem i czosnkiem

Nawet nie wiem czy nazwać to potrawą, czy może tylko metodą, albo bazą, na której można dopiero zaczynać kucharzenie... Wracam do takiego gotowania fasoli od lat - tj odkąd opisała tą potrawę Marta Gessler w Wysokich Obcasach.  Zdecydowałam się ją opisać, kiedy usłyszałam po raz kolejny "ja nie mogę strączkowych, bo mi nie służą"...
Myślę, że w tym przypadku sam sposób gotowania może wiele ;)

Fasolę lubię w wielu bardziej wyszukanych wersjach, lecz ta najprostsza potrafi czasem powalić na łopatki bardziej niż najbardziej fikuśne dania. Przynajmniej mnie potrafi.
Tak mam ze swojską wigilijną wersją fasoli z masłem i miodem, tak też z tą - podobną, też prostą, ale w bardziej włoskiej wersji.
Pajda własnego chleba i parujący talerz fasoli pachnącej rozmarynem, wystarczyć może za cały niebiański, choć minimalistyczny posiłek... Może też być po prostu białkowym dodatkiem obiadowym, albo zaczątkiem innych fasolowych wariacji - np zwykła fasola w pomidorach gotowana od początku w ten sposób, nabiera ciekawszego smaku.
Nie jest to może danie typowo letnie, zazwyczaj przypominam sobie o nim jesienią kiedy pogoda bardziej ciągnie w kierunku ciepłego talerza, a ogrodowe krzaczki rozmarynu ogałacam
z ostatnich gałązek, hurtowo przyrządzając suszone pomidory i oliwę aromatyzowaną rozmarynem.
Tym razem deszczowy chłodniejszy dzień, okazał się dobrym pretekstem do jej zrobienia i podania dalej, co niniejszym czynię.




niedziela, 27 lipca 2014

majonez z awokado

Majonez i jego zamienniki to temat rzeka. Problem z nim mają dietujący, wegujący i ci, którzy szukają ciekawszych czy zdrowszych zamienników.
Istnieje wiele sposobów na jego pominięcie, ale jest to oczywiście ściśle zależne od tego, z jakiego powodu i do czego owego zamiennika potrzebujemy.
Dziś prezentuję jeden z moich ulubionych typów majonezowych alternatyw, a dodatkowo całkowicie roślinny - majonez z awokado.
Nie jest kopią smaku klasycznego majonezu, ale ma bardzo podobną konsystencję. Świetnie sprawdza się w sałatkach i surówkach o wyraźnym smaku, jako dip do grillowanych warzyw, w wegetariańskich burgerach lub w roli dodatku do frytek.