Połączenie cukierni i mięty, to jeden z moich ukochanych letnich zestawów. Pojawił się już na blogu w formie sałatki na bazie kuskusu KLIK i całkiem niedawno w zestawieniu z bobem KLIK, ale najczęściej gości u nas pod postacią prościutkiej zupy krem. Delikatnej, ale nie mdłej, właśnie za sprawą świeżej mięty. Orzeźwiającej, leciutkiej i bardzo letniej.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukinia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukinia. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 31 lipca 2016
niedziela, 19 czerwca 2016
Quinoa z bobem, cukinią i fetą
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
Kuskus Karoliny
Zero nowości na blogu (za co nawet mi trochę głupio), ale ostatnio gotuję boleśnie prosto i szybko. Tego przepisu jednak nie mogłam pominąć.
Na progu lata bliska znajoma ugościła mnie tą sałatką i niechcący mocno od niej uzależniła. Pozmieniałam odrobinę (inaczej nie byłabym sobą) i przyrządzałam ją od tego czasu już baaardzo wiele razy... Nie wiem czy przypadkiem nie była najczęściej powtarzanym u nas tego lata daniem. Świeżość mięty i słony smak fety, uzupełniony cynamonem i prażonymi migdałami nie znudzi mi się chyba nigdy, a w upały smakuje wybitnie pysznie.
Na pewno ta sałatka na stałe wejdzie do naszego menu.
poniedziałek, 20 lipca 2015
Gulasz warzywny z soczewicą
Gulasz warzywny to jeden z podstawowych dań obiadowych początkujących roślinożerców. Białkowy, jednogarnkowy, prosty w przygotowaniu i zawsze pyszny. Łatwy do modyfikowania, w zależności od pory roku. Da się go przygotować nawet na biwakowym palniku i wyjeść prosto z garnka... choćby kawałkiem dobrego chleba.
wtorek, 2 września 2014
warzywa z tofu
Ot zwykłe danie obiadowe. Niby nic wyrafinowanego, a jednak w szare dni miska warzyw z tofu i ryżem (makaronem sojowym, czy kuskusem) to sprawdzony, szybki sposób na gorący pełnowartościowy posiłek. Takie dania przydają się szczególnie teraz, kiedy znów trzeba się wdrożyć w powakacyjny szkolno-pracowy rytm, a popołudnia skurczyły się nie wiadomo jak i dlaczego...
Tak czy siak, kiedy z różnych powodów przygotowanie obiadu dla rodziny ma zająć najmniej czasu jak się da, dobrze sprawdzają się te warzywa, których nie trzeba obierać, tylko szybko i niedbale pokroić w grubą kostkę. Do tego ryż lub kuskus (jeśli czasu bardzo mało) i obiad z głowy.
Bo nawet ci, którzy na co dzień z przyjemnością majstrują w kuchni, czasem mają nastrój pt. "byle szybko".
Bo nawet ci, którzy na co dzień z przyjemnością majstrują w kuchni, czasem mają nastrój pt. "byle szybko".
czwartek, 7 sierpnia 2014
sałatka z cukinii i nektarynki
Salaka to jedno z moich ulubionych dań z młodej cukinii. Zazwyczaj robimy ją w wersji minimalistycznej, czyli cukinia i aromatyczny sos... czasem jeszcze z mozzarellą. Zestawienie jej z nektarynkami nasunęło się samo, kiedy zobaczyłam jedno obok drugiego, kilka dni temu na straganie. Od tej pory robiłam ją już kilkakrotnie i ciągle się dziwię, jakim cudem nie wpadłam na to połączenie wcześniej... Konsystencja z tej samej bajki, mieszanka smaków idealnie zgrana.
Gorąco polecam, bo wiem, że długo nie wrócę do innej wersji.
Gorąco polecam, bo wiem, że długo nie wrócę do innej wersji.
czwartek, 17 lipca 2014
krem z cukinii i kukurydzy
Zupę z cukinii robimy zazwyczaj na modłę włoską, czyli prościutką - miksowaną z kulką mozzarelli.
Czasem jednak, żeby nie było za nudno, zmieniamy na taką "zamerykanizowaną" tj. z dodatkiem świeżej kukurydzy. Tą drugą przedstawiam dziś.
Podkręcona słodko ale nie mdła - lekka, delikatna, kremowa dzięki zmielonym nerkowcom i kusząca piękną intensywną barwą.
Czasem jednak, żeby nie było za nudno, zmieniamy na taką "zamerykanizowaną" tj. z dodatkiem świeżej kukurydzy. Tą drugą przedstawiam dziś.
Podkręcona słodko ale nie mdła - lekka, delikatna, kremowa dzięki zmielonym nerkowcom i kusząca piękną intensywną barwą.
sobota, 12 kwietnia 2014
pasztet fasolowy z cukinią i pieczarkami
Ta wersja pasztetu króluje u nas zazwyczaj w okresie świąt Wielkanocnych. Z prozaicznego powodu - idealnie komponuje się z domowym sosem tatarskim. Dzięki dodatkowi cukinii i pieczarek jest wilgotny i kremowy. Nie wybija się żadną nadmiernie szaloną nutą, gra rolę bazy, do której świetnie pasuje zarówno chrzan, sos musztardowy czy ćwikła, ale (co ważne) nie można o nim powiedzieć, że jest nudny.
Ot dobry klasyk :)
Ale zanim przejdę do konkretów, pobajdurzę jeszcze chwilę na temat własnych w tym temacie świrów, bo z pasztetem (każdym) mam zawsze pewien problem.
Wersji lubię wiele - te wyraźnie kojarzone z konkretną okazją czy porą roku (np z grzybami leśnymi czy śliwką), aromatyczne warzywne (np dyniowy z orzechami i rozmarynem), te bardziej wymyślne i te najprostsze. Wszystkie je jednak łączy jedno - moja niechęć do zbożowych dodatków w postaci płatków owsianych czy jęczmiennych, kasz, mąk, o tartych bułach nie wspominając... Jakoś idea jedzenia zboża z chlebem do mnie nie przemawia.
A że jeść go lubię najbardziej w formie grubego plastra polanego sosem jogurtowym zagryzanego kromką domowego razowca, odpuszczam zazwyczaj kolejne zbożowe dodatki... choć istnieje niebezpieczeństwo, że będzie się delikatnie kruszył.
Ot dobry klasyk :)
Ale zanim przejdę do konkretów, pobajdurzę jeszcze chwilę na temat własnych w tym temacie świrów, bo z pasztetem (każdym) mam zawsze pewien problem.
Wersji lubię wiele - te wyraźnie kojarzone z konkretną okazją czy porą roku (np z grzybami leśnymi czy śliwką), aromatyczne warzywne (np dyniowy z orzechami i rozmarynem), te bardziej wymyślne i te najprostsze. Wszystkie je jednak łączy jedno - moja niechęć do zbożowych dodatków w postaci płatków owsianych czy jęczmiennych, kasz, mąk, o tartych bułach nie wspominając... Jakoś idea jedzenia zboża z chlebem do mnie nie przemawia.
A że jeść go lubię najbardziej w formie grubego plastra polanego sosem jogurtowym zagryzanego kromką domowego razowca, odpuszczam zazwyczaj kolejne zbożowe dodatki... choć istnieje niebezpieczeństwo, że będzie się delikatnie kruszył.
Każdy ma swoje bziki :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







