Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dynia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dynia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 grudnia 2019

Gnocchi ziemniaczano dyniowe z pesto

Ja wiem, że wszystkim już w głowie barszcze, grzyby, pierniki i makowce, ale ja jeszcze ciągle nie mogę się odczepić od dyni. Sprzyja temu tegoroczna długa i ciepła jesień, oraz moje tegoroczne przedświąteczne rozmemłanie w klimacie: "święta jak co roku zaskoczyły drogowców". Pocieszam się, że coś przecież w tym przedświątecznym czasie jeść trzeba i... że i tak ze wszystkim zdążę ;)



wtorek, 15 października 2019

Zupa krem z dyni i fasoli

Dziś coś dla tych, którym wiecznie brak białka w roślinnej diecie, lub tych, którym znudziły się klasyczne wersje zupy dyniowej. Ta powstała u nas co prawda przez przypadek, kiedy rozpędziłam się w produkcji dyniowego musu i kombinowałam gdzie upchnąć jego nadwyżki, ale wracamy do niej cyklicznie :) Pięknie łączy słodki smak pieczonej dyni i aromat mojego ukochanego marokańskiego kremu z fasoli. Polecam gorąco :)




piątek, 4 października 2019

Drożdżówki ze śliwkami i budyniem, wegańskie

Początek października przywlókł ze sobą szarówkę, deszcz i fatalny humor. Z trudem próbowałam sobie przypomnieć za co właściwie lubię tę porę roku, aż do momentu kiedy rozgrzałam piekarnik, powąchałam pięknie wyrośnięte drożdżowe ciasto i złapałam w ręce śliwki. Jesień zdecydowanie da się lubić... pod warunkiem, że ma się piekarnik ;)



wtorek, 29 listopada 2016

Chana masala z dynią

Rokrocznie z końcem listopada, łapię się na kompulsywnym kupowaniu dyni i pochłanianiu wszelakich dyniowych odsłon. Trochę tak jakbym usiłowała się najeść na zapas, by jakoś przetrwać ponurą perspektywę następnych dziesięciu miesięcy bez ukochanych hokkaido, makaronowej czy piżmowej, a trochę jakbym kurczowo chciała zatrzymać jesień.
Fazy mojej dyniowej fiksacji zawsze przebiegają podobnie - po pierwszym wrześniowo październikowym zachwycie daniami, w których dynia gra pierwsze skrzypce, przychodzi era tych, które "tylko" subtelnie wzbogaca i urozmaica.
Tak jest z dzisiejszym ciecierzycowym curry (chana masala), czyli powszechnie znanym klasykiem indyjskiej kuchni, który dzięki dyni, nabiera lekkości i jedwabistej struktury. I bez niej jest oczywiście świetny, ale własnie ten późnojesienny, wzbogacony o bakłażany czy dynię, kocham najbardziej.
Wachlarz przypraw przyjemnie mnie rozgrzewa od wewnątrz i utwierdza w przekonaniu, że mam jeszcze czas na zimową patriotyczną kuchnię.


środa, 26 października 2016

Zupa dyniowa z mlekiem kokosowym

W październiku trudno nie być zafiksowanym na dynię, a dynia w postaci gorącej zupy to absolutny "musteat" każdej jesieni.  Na blogu jest już co prawda kilka przepisów na dyniową zupę, taką z mlekiem kokosowym i białkową (soczewicową) wkładką KLIK, na zupę krem z dyni pieczonej z warzywami KLIK i prosty krem dyniowo-paprykowy KLIK. 
Brakuje jednak klasycznej, mocno orientalnej wersji. Aromatycznej, podkręconej liśćmi limonki (kafir), trawą cytrynową i mlekiem kokosowym. Podana z tostami skropionymi sokiem z cytryny lub cytrynowymi grzankami, przeniesie nas w cieplejsze strony globu i rozgrzeje lepiej niż szklanka whisky.


środa, 12 października 2016

Placki dyniowe z sosem pieczarkowym

Jesienią, placki ziemniaczane na chwilę odchodzą w zapomnienie, a panowanie nad plackowym światem przejmują te dyniowe. Banalnie proste w przygotowaniu, świetne z wieloma dodatkami i kolorem rozświetlające szarą, jesienną rzeczywistość.


sobota, 8 października 2016

Kotleciki dyniowo jaglane (pieczone)

Są fakty, z którymi się nie dyskutuje - jesienne menu nie może się obyć bez dyni i tyle. Jak co roku o tej porze, dynie zdominowały moją kulinarną wyobraźnię i królują w naszym codziennym menu. Dyniowe mamy zupy i dyniowe desery, sałatki z dynią i dania główne... W części z nich dynia gra pierwsze skrzypce, w innych "robi za bazę", ale jak przystało na królową jesieni - wszędzie smakuje pysznie
Dziś prezentuję dyniowe kotleciki, czyli jedną z moich ulubionych pozycji na jesienne imprezy. Są świetne na gorąco i znakomite w roli zimnej przekąski. Doskonale smakują z lekkimi sosami jogurtowymi lub roślinnym sosem czosnkowym. Polecam.



piątek, 30 października 2015

Buchty dyniowe z powidłami

Buchty, czyli leciutkie, delikatnie słodkie bułki, uwielbiałam w wykonaniu Babci... Takie pieczone w prodiżu, waniliowo-maślane, pachnące bezpieczeństwem babcinej kuchni i spokojem o jaki dziś trudno... Raz na jakiś czas upominają się o nie moi domownicy (fani wszelakich drożdżowych wyrobów), a ja wyciągam stare babcine zapiski i piekę buchty... dostając w gratisie garść wspomnień. W sezonie dyniowym często wzbogacone o dyniowy dodatek słonecznie podkręcający ich barwę.
Bardzo polecam, tym którzy nie boją się zwykłego drożdżowego ciasta... i białej mąki ;)



poniedziałek, 19 października 2015

Zupa dyniowo-paprykowa

Na blogu są już dwie wersje zupy dyniowej - mój ulubiony krem z pieczonej dyni i zupa dyniowo warzywna na mleku kokosowym. Pora na krem dyniowo-paprykowy, wyrazisty, z sycącym dodatkiem zielonej soczewicy, rozgrzewający, gęsty i aromatyczny. Idealny w roli dania obiadowego, lub gorącej jesiennej kolacji.


piątek, 9 października 2015

Pasta z ciecierzycy, dyni i suszonych pomidorów

"To z czym ty jesz chleb?" to pytanie wszyscy roślinożercy słyszą wielokrotnie... Z doświadczenia wiem też, że właśnie z kanapkami do szkoły czy pracy początkujący wegetarianie mają największy problem... Na szczęście mamy pasty, a pasty można zrobić ze wszystkiego...
Dosłownie, bo inspiracją do większości past bywa po prostu lodówka... wystarczy białkowa czy warzywna baza i dalej samo się robi :)
Pasta z dzisiejszego przepisu to własnie taki miks - ciecierzyca, pieczona dynia hokkaido i suszone pomidory podkręcające smak. Pysznie i prosto jeśli pomyślimy o gotowaniu z wyprzedzeniem np. robiąc sernik dyniowy upieczemy też trochę dyni na pastę (czy dyniową sałatkę KLIK) i mocząc/gotując ciecierzycę na jakieś danie obiadowe, dosypiemy odrobinę więcej do garnka myśląc o tej czy innej ciecierzycowej paście (np mojej ukochanej KLIK) :)


wtorek, 6 października 2015

Sernik dyniowy

W październiku motywem przewodnim większości naszych dań, stopniowo staje się dynia. Króluje na kanapkach i w sałatkach, króluje w daniach obiadowych i zdominowała desery. Dziś przedstawiam przepis na dyniowy sernik. Bezglutenowy, na moim ulubionym, śliwkowo-czekoladowo-orzechowym spodzie. Bez dodatkowego tłuszczu w postaci masła i tym podobnych, kremowy, jedwabisty, pyszny. Słoneczną barwą i zapachem cynamonu osładzający nadchodzące chłody... 


niedziela, 15 lutego 2015

Curry ze szpinakiem, kalafiorem i czerwoną soczewicą

To ostatnimi czasy nasza ulubiona wersja curry. Rządziło co prawda na naszym stole jesienią, ale jako, że wtedy nie załapało się na zdjęcia, pojawia się dziś. Trochę z tęsknoty za jesienną obfitością warzywniaka, trochę z rozmarzonego wypatrywania wiosennych smaków. Składniki może i nie sezonowe, ale ciągle jeszcze do kupienia... i zdecydowanie warte by je ułożyć w ten właśnie zestaw. Kolorowe jak pełna tęcza i aromatyczne tak, że kręci się w głowie - z mojej perspektywy nie może być piękniej :)



niedziela, 21 grudnia 2014

Zupa dyniowa z soczewicą i mlekiem kokosowym

Nawet w czasie lepienia pierogów coś jeść trzeba i... przyda się trochę zboczyć na, ciągle jeszcze jesienne tory. Stąd dziś coś, co nie tkwi w klimacie wigilijnym, nie jest kapustą, grzybami (tudzież burakiem), bo ... na to przyjdzie pora już za dwa dni :)
Tym, którzy jak ja, zachomikowali sobie jeszcze kilka sztuk dyni lub wygrzebali je z zakamarków warzywniaka (przysypanego suszonymi grzybami, pomarańczami i bekami kiszonej kapusty), polecam rozgrzewającą aromatyczną zupę. Tym razem nie krem i w zupełnie innym klimacie niż ZUPA Z PIECZONEJ DYNI, którą opisywałam jakiś czas temu. Ta jest pachnąca orientalnie - mlekiem kokosowym i  pełnym wachlarzem przypraw, sycąca i rozgrzewająca. Pyszna :)


wtorek, 25 listopada 2014

Kluski jaglano-dyniowe z fetą

Moda na "bezgluten" ma się w najlepsze i mimo, że jako moda jeży mnie ona ździebko, staram się widzieć jej plusy - przepisów na bezglutenowe odpowiedniki mnóstwo wszędzie, więc chorym na prawdziwe nietolerancje glutenu łatwiej :)
Zaczęłam kombinować z bezglutenowymi przeróbkami, odkąd kilka lat temu, mojej mamie zdiagnozowano celiakię... i kombinowałam oczywiście z różnym skutkiem.
Są rzeczy, których (moim zdaniem) podrobić się prawie nie da (jak np. ciężki, prawdziwie razowy chleb), takie o których każdy przy próbowaniu powie "super jak na bezglutenowe" i takie, które na stałe zastąpiły w mojej kuchni glutenowy odpowiednik.  Tak jest z kluskami leniwymi.
Nigdy nie byłam ich specjalną pasjonatką, zdecydowanie wolałam swojskie ziemniaczane kopytka czy włoskie gnocchi. A już ich dyniowa wersja kompletnie rozkłada mnie na łopatki - w sensie pozytywnym oczywiście :)
W tym roku jakoś tak wyszło, że klasycznych, pszennych kopytek dyniowych nie zrobiłam jeszcze ani razu, tak nas opętały dyniowe kluski jaglane.
Najczęściej podaję je jak w tym przepisie - z "sosem" pieczarkowym (gotowaną czerwona kapustą, surówką lub innymi warzywami), ale równie dobre będą z klasycznym śmietanowo - grzybowym sosem.
Baaaardzo polecam - kluskolubom, bezglutenowcom i tym, którzy ciągle jeszcze nie mogą oswoić kaszy jaglanej :)



niedziela, 16 listopada 2014

Pasztet dyniowy z selerem, orzechami i rozmarynem

Pora dyniowa jeszcze ciągle trwa. To warzywo/owoc daje tyle możliwości, że póki jeszcze jest na straganach, korzystam.  Zresztą nigdy nie mam jej dość i trudno mi przestać kombinować z jej udziałem.
Dziś dynia pod postacią pasztetu, który pokazała mi kiedyś znajoma na blogu GReenCanoe. Stał się jednym z dwóch naszych ulubionych pasztetów w ogóle i ukochanym pasztetem dyniowym (dzięki Green Canoe i dzięki Żelku). W sezonie gości na naszym stole zawsze kilkukrotnie - lubią go nawet moje dzieciaki, które zazwyczaj są na bakier z czarnuszką...
To pełen wachlarz moich najukochańszych smaków, pasztet absolutnie cudowny, zwarty, kremowy, aromatyczny, zdrowy i ... dla mnie po prostu najcudowniejszy dyniowy pasztet na świecie :)



środa, 29 października 2014

Zupa z pieczonej dyni, papryki i czerwonej cebuli

Zupa z dyni to must eat końca października, więc nie może jej zabraknąć i tu. U nas koniecznie z dyni pieczonej, bo pieczenie wydobywa cały wachlarz dyniowego aromatu. Najczęściej robię taką jak w przepisie dzisiejszym - z imbirem, wzbogaconą o paprykę i słodycz czerwonej cebuli. 
Mój mały rytuał pierwszo-listopadowy to właśnie kubek dyniowej zupy, serwowany po wieczornym spacerze... w roli termofora dla wyziębionych kończyn i duszy. Kojący.


środa, 22 października 2014

Bezglutenowe racuchy dyniowe

Placki dyniowe można robić na wiele różnych sposobów - z startej na tarce surowej dyni (jak ziemniaczane czy cukiniowe) lub z upieczonego wcześniej dyniowego pure.
Takie z dodatkiem pure to dobry sposób na raczenie się plackami już po sezonie na dynie, bo pure świetnie się przechowuje zamrożone (lub zawekowane). 
Te racuchy  równie dobre wychodzą oczywiście z zastosowaniem zwyczajnej mąki pszennej, ale dziś przedstawiam ich wersję bezglutenową, dodatkowo bez grama nabiału (na migdałowym mleku). Możne je jeszcze wzbogacić o rozgrzewające przyprawy (cynamon imbir i kardamon), ale i bez tego smakują bosko :)
Podane z kremem czekoladowo-orzechowym lub powidłami śliwkowymi stały się ostatnio ulubionym śniadaniem moich facetów :)


czwartek, 25 września 2014

Muffiny dyniowo-czekoladowe z gruszką

Kto nie lubi muffin? Nie znam nikogo takiego. Dziś przedstawiam czekoladowe muffiny w wersji zdrowszej niż klasyczne... zdrowsze, ale bez uszczerbku na smaku :)
Zawierają dynię, ale tym razem nie spełnia ona roli wyraźnego dodatku smakowego, a tylko nawilżacza, pozwalającego na ograniczenie w muffinach cukru, tłuszczu i uniknięcie nabiału (jogurtu, jajek czy mleka).
Babeczki są czekoladowe, wilgotne, miękkie i słodkie, dodatkowo zdrowe i wartościowe ... Uwielbiam takie miksy bo uciszają moje wyrzuty sumienia. Świetnie sprawdzają się w roli zdrowego, słodkiego drugiego śniadania do szkoły, ale też do zwyczajnej, dorosłej kawy :)



wtorek, 16 września 2014

Ciasto dyniowe ze śliwkami, bezglutenowe

Uwielbiam dynię (a czego ja nie uwielbiam?), choć zazwyczaj przyrządzam ją w wersjach wytrawnych, rzadko w deserowych.  Moich chłopaków wyraźnie jednak ostatnio ciągnie do słodkiego, a jako że ja tkwię w dyniowej fazie - ciasta z dyni nie dało się uniknąć.
Ten przepis to ciasto zdrowe, choć nie jakoś bardzo dietetyczne, raczej pełnowartościowy posiłek niż pusta rozpusta. Bezglutenowe, wilgotne, pachnące cynamonem ... jesienne.


czwartek, 11 września 2014

Pasta z dyni, suszonych pomidorów i fety


Wróciła szkoła,więc automatycznie robimy więcej smarowideł kanapkowych. U nas dodatkowo trwa właśnie w najlepsze era suszenia pomidorów, więc nie sposób mi uniknąć kilku sprawdzonych zestawień z suszonymi  pomidorami właśnie.
O jednej z moich ulubionych past z pomidorami (czyli o paście z ciecierzycy, pestek dyni i suszonych pomidorów) już kiedyś pisałam KLIK. Teraz pora na kolejną - dyniową.

Moi domownicy lubią dynię prawie tylko w wersjach moooocno pikantnych, więc nasza pasta jest podkręcona smakiem harrisy, ale jej ilość radzę dostosować do indywidualnych preferencji.
Zużyłam do tej pasty ostatni zachomikowany słoiczek zeszłorocznych suszonych pomidorów, zakonserwowanych oliwą z oliwek, aromatyzowanych czosnkiem, rozmarynem i oregano.
Ja przy jednym odpaleniu piekarnika piekłam od razu dwie półkilogramowe porcje dyni - jedną na ciasto dyniowe (zupełnie bez przypraw), a drugą na pastę (przyprawioną jak w przepisie poniżej).
Przepis na ciasto podam w kolejnym wpisie, a dziś polecam pastę.