Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oliwa dyniowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oliwa dyniowa. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 października 2014

Zupa z pieczonej dyni, papryki i czerwonej cebuli

Zupa z dyni to must eat końca października, więc nie może jej zabraknąć i tu. U nas koniecznie z dyni pieczonej, bo pieczenie wydobywa cały wachlarz dyniowego aromatu. Najczęściej robię taką jak w przepisie dzisiejszym - z imbirem, wzbogaconą o paprykę i słodycz czerwonej cebuli. 
Mój mały rytuał pierwszo-listopadowy to właśnie kubek dyniowej zupy, serwowany po wieczornym spacerze... w roli termofora dla wyziębionych kończyn i duszy. Kojący.


piątek, 1 sierpnia 2014

Lody orzechowe z pietruszki

Ostatnio było bardzo klasycznie, dziś dla odmiany trochę bardziej egzotycznie.
Lodów niby w taką pogodę reklamować nie trzeba, ale o tych jednak powiem słów kilka, bo skład jest jednak lekko ekstremalny...
Mamy tu  lody nie dość, że bezmleczne i bezcukrowe to jeszcze warzywne... Radzę dać im jednak szansę. Z góry jednak ostrzegam - nie jest to przepis dla każdego, ale na pewno dla miłośników pietruszki i mi podobnych szaleńców.
Pietruszka traktowana jest ciągle jeszcze jak uboga siostra marchewki, która ma robić tło w zupie i nie pyskować. Jednak jak tylko dać jej głos to okazuje się, że może wiele. W wielu potrawach jako składnik dominujący, jest pyszna. Pieczona nabiera słodyczy, ugotowana na parze staje się kremowa i jedwabista. Świetnie się też sprawdza np. jako pasta kanapkowa, ale... ale nie o tym dziś.
Od kremowości i słodyczy tylko krok do myślenia deserowego - mamy ciasto marchewkowe, to dlaczego by nie użyć do deserów pietruszki??? W zestawieniu z orzechami błyszczy ...albo raczej pieści ślinianki. Nie wybija się na pierwszy plan, ale świetnie pracuje w roli zamiennika mleka czyli kremowej lodowej bazy.
W ramach testu dałam te lody do spróbowania moim dzieciakom i ich grupie przyjaciół.
Zjedli, stwierdzili że nawet dobre, ale jak powiedziałam z czego zrobione, to mina im lekko zbladła. Orzekli, że czasem lepiej nie wiedzieć :)
Polecam spróbować zrobić małą porcyjkę... choćby dla zabawy.


środa, 16 kwietnia 2014

pasta z ciecierzycy i pestek dyni

Pasta z ciecierzycy to nie zawsze musi być hummus. Niby mamy tu podobny skrypt tj. baza z cieciorki, gorzkawo słodkawe pestki (nie sezam a dynia) oliwa i coś dodającego kwaskowatości - w tym przypadku zamiast cytryny mamy suszone pomidory z oliwy.
Dodatek wyraźnej oliwy z pestek dyni to taka kropka nad "i" ... KROPA właściwie :)
Wymyśliłam tą pastę któregoś dnia gdy okazało się, że jest co prawda ochota na hummus ale sezamu i pasty tahini brak. Były za to pestki dyni i była faza na oliwę z dyniowych pestek :)
Nie będę się rozpisywać - ta pasta skradła mi serce od pierwszego kęsa a już myślenie o niej czy opowiadanie przyjemnie stymuluje ślinianki :)

Gorąco polecam tym, którzy uwielbiają hummus i tych którzy go nie lubią ... choć po zastanowieniu stwierdzam, że chyba takich nie znam ;)