Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marchewka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marchewka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 kwietnia 2020

Sałatka jarzynowa, wegańska

Weganizowanie sałatki jarzynowej postępowało u nas w domu etapami, był czas kiedy dodawałam jeszcze do niej jajek, ale już bezjajeczny majonez (klasyczny kupny to najgorszej jakości jajka i najgorzej traktowane kury). Całkowite jej zweganizowanie okazało się jednak prostsze niż mi się wydawało i nawet wegetariańska część familii przyjęła to bez jakiegokolwiek buntu.
Wersja bezjajeczna wymaga jednak kilku drobnych zmian, dodatku soli kala namak (jej nie da się uniknąć bo zastępuje smak jajka), dodatku kukurydzy (słodkawy smak, kolor i dobra konsystencja) i dodatku gotowanego selera, którego wcześniej unikałam.
Nie zmieniło się za to najważniejsze: warzywa MUSZĄ być gotowane na parze (te po gotowaniu bulionu można użyć do wszelakich pasztetów, ale nie do sałatki), ziemniaki jeszcze dodatkowo MUSZĄ być gotowane w łupinach, a kiszone ogórki MUSZĄ być najlepsze (u mnie domowe) tj. jędrne, aromatyczne, prawdziwie kiszone, a nie pachnące plastikową beczką i szmatą...
Nie zmieniło się też to, że w jej wielkanocnej wersji  uwielbiam dodatek obgotowanych kiełków fasolki mung, bo pachną wiosną i smakują jak młody groszek :)



środa, 18 marca 2020

Kimchi

Przedwiośnie i wirusowe szaleństwo to oczywiście idealny czas na kiszonki. Kimchi to jedna z moich ulubionych, a ostatnio też moje największe uzależnienie. Przygotowanie jej nie jest specjalnie trudne, choć wymaga trochę czasu i cierpliwości (czekanie aż sfermentuje to najtrudniejszy etap)
Polecam bardzo, nie tylko w czasach zarazy :)



poniedziałek, 23 stycznia 2017

Kotlety z tofu i marchewki

Dzisiejsze kotlety, to dobra propozycja na szybki, codzienny obiad. Stanowią dobre źródło białka, a nie wymagają moczenia i długiego gotowania strączkowych - przygotujemy je w tym samym czasie kiedy ugotują nam się ziemniaki czy kasza. Nie wymagają miksera, zestaw przypraw jest też raczej z tych mało wymyślnych, a marchewka i kostka tofu znajdzie się w lodówce każdego roślinożercy... Dodatkowym plusem jest fakt, że nie wymagają panierowania... Codzienne kotlety idealne :)


poniedziałek, 2 stycznia 2017

Kolorowa surówka z kapusty (z masłem orzechowym)

Po sylwestrowych szaleństwach i ciężarach świątecznego jedzenia, moją wyobraźnię rozpaliły surówki. Generalnie im bardziej surowo i kolorowo tym lepiej. To nic, że pora roku surowiznom nie sprzyja, a z rodzimych sezonowych dobrodziejstw, ostały się jedynie warzywa korzeniowe i kapustne. Przymykam oko na niesezonową paprykę i chrupię. Chrupię pyszny kapuściany miks z masłem orzechowym... trochę w ramach sprzątania lodówki...


poniedziałek, 21 marca 2016

Pasztet warzywno-orzechowy z czarnuszką

Świąt roślinożercy bez pasztetów sobie nie wyobrażam, ćwikła czy sos tatarski same nie miałyby bez nich racji bytu.... Układając w głowie tegoroczny zestaw nie mogłam pominąć tego przepisu, bo powstał z tęsknoty za jednym z moich ulubionym pasztetów - dyniowym KLIK. Bazą tego są co prawda warzywa korzeniowe, ale wachlarz smaków mamy bardzo zbliżony. Podobna jest też jego tekstura i łatwość krojenia (mimo, że nie ma w nim kaszy czy płatków). Idealny pasztet na pożegnanie zimy :)

poniedziałek, 26 października 2015

Paprykarz wege (z tofu)

Z sentymentami czasem trudno dyskutować, dopadają znienacka i kuszą przeniesieniem w krainę smaków z dzieciństwa,  namiotu i innych siermiężnych rozrywek ;) Jednym z takich moich bardziej wstydliwych sentymentów jest ... zwykła biała buła z paprykarzem. Przypomina o sobie rzadko, ale jak już dopada, to łatwo nie odpuszcza... Na szczęście bezrybny paprykarz robi się szybko i banalnie prosto :) Już pierwszy kęs wyzwala lawinę endorfin, głupkowato "rozbanania" paszczę i uszczęśliwia bardziej niż całe stado wymyślnych cudów... Czasem i tak trzeba :)



czwartek, 30 kwietnia 2015

Kotlety marchewkowe ze słonecznikiem

Bardzo lubię wszystkie kombinacje pieczonej marchewki i słonecznika, za ich słodkawo-orzechowy smak. Pojawiła już się na blogu  marchewkowo-słonecznikowa pasta do pieczywa KLIK, a dziś ten duet wystąpi w formie prostych i szybkich do zrobienia kotletów.
Takie placko-kotlety sprawdzają się idealnie w roli przekąski, wkładki do wegeburgerów lub lekkiego drugiego dania (np po wysokobiałkowej, treściwej zupie). Ja najbardziej lubię podawane na sałacie, z sosem czosnkowym. KONIECZNIE w wersji pieczonej (jak w przepisie poniżej), bo nie trzeba się martwić ilością tłuszczu, stać i pilnować czy nieprzywieraną do patelni ;)

środa, 15 kwietnia 2015

Sałatka z pieczoną marchewką i ciecierzycą

Sałatki z dodatkiem pieczonych warzyw należą do moich ulubionych - np. taka z pieczonych buraków w formie carpaccio KLIK, ta z burakami i kaszą gryczaną KLIK, sałatka z pieczonej dyni  i suszonej śliwki KLIK i ... i jeszcze wiele innych ;) W dzisiejszej dominuje marchewka - orientalna, słodka, ale i bardzo aromatyczna, podkręcona imbirem, czarnuszką i masłem orzechowym. Zwyczajna marchewka w wersji niezwyczajnie pysznej :)



wtorek, 14 kwietnia 2015

"Zwykła" surówka z kiszonej kapusty

Podawanie przepisu na zwykłą surówkę z kiszonej kapusty to może i obciach - wszyscy ją znają i każdy ma na nią jeden jedyny, najlepszy, zapamiętany z domu sposób. Może i tak, ale właśnie teraz, kiedy strasznie nam się chce czegoś świeżego, a nowalijki ciągle jeszcze średnio "prawdziwe", warto sobie o tej poczciwej staruszce przypomnieć. Może nie jest tak efektowna jak wszystkie modne superfoodsy, ale równie zdrowa i pyszna.
Poniżej moja ulubiona wersja - mocno kwaśna (najbardziej ją lubię w wersji bez jabłka) i mocno pietruszkowa.


czwartek, 26 marca 2015

Pasztet z czerwonej soczewicy z suszonymi pomidorami i pistacjami

To ostatnio zdecydowanie nasz pasztet nr 1... i coś czuję, że prędko nam się nie znudzi ;) Jeśli boicie się, że czerwona soczewica i marchewka dają nudną i mdłą masę to zdecydowanie zapewniam, że tu nic podobnego się nie wydarzy. Pasztet jest wsamraśnie pikantny dzięki chilli, kolendrze i czarnuszce, cudny aromat zawdzięcza suszonym pomidorom i miłe podkręcenie kawałkom pistacji.  A poza tym wszystkim, jak każdy pasztet z czerwonej soczewicy ma dodatkowy wielki plus - jest jednym z prostszych i szybszych do przygotowania, (jak wiadomo czerwona soczewica nie wymaga moczenia i gotuje się najszybciej ze wszystkich strączków).
We wszystkich pastach i pasztetach unikam mąk, płatków i kasz (fakt że pasztety zwykle jemy z chlebem jakoś mnie nie zachęca do mnożenia zbożowych), więc zamiast zwyczajowych płatków owsianych czy bułki tartej, zagęszczam masę zmielonymi migdałami. Dzięki nim jest zdrowszy, jeszcze lepszy w smaku, zwarty, ale i kremowy.
Można go upiec jak ja dziś - w tradycyjnej keksówce, albo wykorzystać do tego formę na muffiny. Takie paszteciki pieką się szybciej, a część można bez problemu zamrozić na inne, mniej specjalne okazje :)


poniedziałek, 16 marca 2015

Ciasto marchewkowe z kremem kokosowym

Mimo, że pachnące przyprawami korzennymi marchewkowce, kojarzą nam się raczej z ciastami środka zimy ( i grudniowymi świętami), to właśnie teraz wychodzą one najlepsze, bo... u schyłku zimy mamy najsłodsze marchewki.
Marchewkowiec to ciasto uniwersalne, kradnie serca wszystkim i idealnie sprawdza się w wielu rolach - świetny jako zwykły domowy deser ale i jako tort na specjalne okazje.
Pyszny, niezawodny, prosty w przygotowaniu, idealny dla niewprawionych cukierników (nie wymaga miksera), dietujących (kaloryczny, ale pełne wartości odżywczych, a nie kalorii pustych), dzieci (słodki, a zdrowy) i alergików (łatwo można w nim pominąć mleko i jaja).
Polewą klasycznego marchewkowca jest zwykle serek kremowy (typu philadelphia) utarty z cukrem i masłem, ale my często zastępujemy serek gęstym mlekiem kokosowym - dzięki temu w mogą je jeść także unikający nabiału czy weganie.
Właśnie na taką, kokosową wersję ciasta marchewkowego zapraszam dziś.



poniedziałek, 9 marca 2015

Zupa krem z marchewki

Krem z marchwi można kochać na zabój, albo go nie znosić. Nie wszystkich przekonuje słodycz duszonej marchewki, ale my należymy (na szczęście) do tej pierwszej frakcji :)
Trzeba tylko pamiętać, że to nie ten rodzaj zupy, której zjada się wielką porcję. Mała miseczka aromatycznego kremu, w sam raz żeby pobudzić, ale nie zamęczyć kubków smakowych - to najlepsza opcja.
W naszej wersji dominuje imbir, a kolendra i kumin delikatnie schodzą na dalszy plan, ale oczywiście tymi przyprawami można dowolnie żonglować... zgodnie z własnymi preferencjami. Nie warto tylko pomijać kozieradki, to dzięki niej zupa nie potrzebuje bulionu ;)



środa, 18 czerwca 2014

pasta ze słonecznika i pieczonej marchewki

Czasem o różnych rzeczach zapominam ... także tych smakowych. Całe miesiące czegoś nie robię, a później przypominam sobie przypadkowo i wpadam w zachwyt.
Wczoraj piekłam marchewki w zupełnie innym celu i uświadomiłam sobie, że o czymś zapomniałam na zdecydowanie za długo.
Pasta!!!
Jedna z moich ulubionych. Jak ją jem zawsze jest tą ulubioną najbardziej, ale to samo mam jeszcze z kilkoma innymi wariacjami, więc obiektywna nie jestem na pewno ;)
Uwielbiam jej delikatną słodkawo-orzechową nutę, bez udziwniania, a jednak wyjątkową.
Słonecznik dzięki namoczeniu nabiera zupełnie nowej jakości, a pieczona marchewka ... to klasa sama w sobie.
Ma wady - trzeba ją zacząć przygotowywać dzień przed (moczenie słonecznika), ale to jej jedyna wada... no może jeszcze jedna - nie jest specjalnie piękna :)
Tak czy siak gorąco polecam.