Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chłodniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chłodniki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 lipca 2018

Gazpacho

Idealny posiłek na upał, to oczywiście chłodnik. A najlepszy chłodnik dla takiego pomidoromaniaka jak ja, to hiszpański klasyk, czyli gazpacho. Ostatnio przypomniał mi o nim kukbuk, tym artykułem i przepisem KLIK (uwielbiam i polecam cały cykl "na tropie...").
Przepis klasyczny, taki właśnie lubię najbardziej, koniecznie z posypką z podsuszonej bagietki (fajnie kontrastują z aksamitnie gładką zupą) i pokrojonych warzyw, lekko pikantny, wyrazisty i delikatnie sycący.

piątek, 24 czerwca 2016

Chłodnik botwinkowy z chrzanem

Idealne jedzenie na upał to oczywiście chłodnik. Botwinkowy to jeden z moich ulubionych pewniaków, a taki podkręcony chrzanem i wodą po kiszonych ogórkach dodatkowo pobudza ślinianki i energetyzuje. Polecam "gorąco".



sobota, 4 lipca 2015

Gazpacho z truskawkami

Pogodę mamy idealną na wszelakie chłodniki, orzeźwiające, lekkie i błyskawiczne w przygotowaniu. My nie jesteśmy fanami słodkich owocowych zup, więc występują one u nas tylko w wersji wytrawnej, ale często podkręcone o owocowym dodatkiem. Dziś namawiam na miks pomidorowo truskawkowy, mocno pikantny... czyli poczciwe gazpacho w trochę zmienionej wersji. Jest to jednak zestawienie zdecydowanie nie dla wszystkich ;)



poniedziałek, 14 lipca 2014

chłodnik z kalarepą i ogórkiem małosolnym

Chłodniki zdominowały ostatnio moją wyobraźnię i kuchnię. Zaczęło się, jak co roku wiosną, od botwinkowego (czy jak kto woli "litewskiego") i końca fiksacji nie widać... Ale co się dziwić - chłodniki są pyszne, lekkie i mało jest lepszych sposobów na upał.
Niedawna nasza wizyta w Toruniu i tamtejszej restauracyjce wegetariańskiej "Ciasna" (przy okazji polecam trawojadom, którzy zawadzą o Toruń i podaję namiary KLIK), złapała mnie za serce chłodnikiem w wersji bezburaczanej i takim raczyliśmy się często ostatnio.
Dziś jednak, przeglądając lodówkę w poszukiwaniu inspiracji obiadowych, znalazłam zabłąkane buraczki i wróciłam do mojego ulubionego zestawu letniego.
Odrobina buraczka, ostra kalarepa, rzodkiewki i dopiero co zrobione małosolne ogórki... mrrrruuuu
Wsuwam z uwielbieniem i drapię się w głowę - dlaczego tak nie lubiłam chłodników w dzieciństwie?