Pokazywanie postów oznaczonych etykietą boczniaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą boczniaki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 lutego 2017

Wege ramen z boczniakami

Jedną z naszych milszych weekendowych tradycji, stało się cotygodniowe gotowanie bulionów.
Poza klasyczną włoszczyzną, lądują w nich wszystkie niezagospodarowane w tygodniu warzywne resztki (grubsze łodyżki natki pietruszki, głąb brokuła czy zielone części pora) i kilka przypraw (kilka ziarenek jałowca, pieprzu, ziela angielskiego i liść laurowy).
Wszystko to po długim powolnym gotowaniu daje aromatyczny wywar, doskonały do szybkich dań przyrządzanych w ciągu tygodnia. Bez takiego domowego bulionu, risotto czy kaszotto nie byłoby nawet w połowie tak pyszne jak trzeba.  Nie zaistniałby też bez niego żaden wege rosół, czy ten klasyczny "prawie polski" czy taki inspirowany  japońską kuchnią - wege ramen.
Dzisiejszy ramen jest ciut spolszczony boczniakami (w miejsce shiitake), ale równie pyszny i rozgrzewający jak oryginał. Kiedy mamy już dobry domowy bulion, jego przygotowanie nie zajmuje tak wiele czasu jak się wydaje. Szczerze polecam, szczególnie na przednówku...




czwartek, 15 grudnia 2016

Boczniakowa zupa bezrybna

Baza dzisiejszej zupy, to tak naprawdę produkt uboczny, bo wykorzystuje wywar pozostały po gotowaniu selerowych plastrów z przepisu na "selerybę" KLIK. Produkt uboczny, albo kolejny dobry powód żeby selera a'la ryba przygotować. Część mojej rodziny twierdzi nawet, że to seler a'la ryba jest ubocznym produktem pozostałym po przygotowaniu tej boskiej zupy ale... nie mnie rozstrzygać ;)
Tak czy siak jest to jedna z naszych ulubionych zimowych zup bulionowych. Może nie specjalnie wartościowa w warzywa czy białko, ale znakomita w roli przystawki do bardziej treściwego obiadu (czy kolacji). Roboczo nazywam ją zupą bezrybną (morski smak glonów potęguje rybne skojarzenia), ale nie umiem powiedzieć czy jest to faktycznie smak jakkolwiek zbliżony do klasycznej. Tą w każdym razie gorąco polecam.


piątek, 28 października 2016

Pęczotto z boczniakami i jarmużem lub szpinakiem

Każda pora roku ma swoje ulubione jednogarnkówki. Jesień (i zima) to zdecydowanie pora na wszelkie wariacje z kaszą w roli głównej. Dziś, nasze chwilowo ulubione, jesienne kaszotto czyli pęczak+boczniaki+jarmuż... lub szpinak. Pojawia się u nas wymiennie w obu wersjach - ja zdecydowanie wolę je w wersji jarmużowej (jest bardziej charakterny w smaku), a moje chłopaki w szpinakowej. Prosto, stosunkowo szybko i zawsze wybornie :)


środa, 24 lutego 2016

Pappardelle z boczniakami w nerkowcowym sosie

W nerkowcowych sosach do makaronu, zakochałam się bez pamięci... Idealnie zastępują śmietanę, a płatki drożdżowe, dodają całości na tyle mocno serowego smaku, że żaden z moich serolubnych panów nawet nie sięga po parmezan. Świetnie się sprawdzają podawane od razu i pod postacią makaronowych zapiekanek.
Konkretnie tym dzisiejszym, boczniakowym,  ucieszyłam ostatnio pewną miłośniczkę białych sosów, u której jakiś czas temu zdiagnozowano alergię na nabiał i odtąd była święcie przekonana, że serowo śmietanowy smak pożegnała na zawsze... Polecam gorąco... nie tylko wegeodmieńcom.


niedziela, 20 grudnia 2015

Boczniakowe sledzie po kaszubsku

To moja ulubiona wariacja na temat roślinnych śledzi i pozycja, której na pewno nie zabraknie na naszym tegorocznym świątecznym stole. Jeśli boicie się, że bocznikowe śledzie w formie podstawowej KLIK, będą tylko i wyłącznie "śledziowe", to warto spróbować właśnie tych podkopconych pomidorami (szczególnie jeśli lubiliście wersję oryginalną). Jednak jak wszystkie udawane ryby, niosą spore ryzyko dyskusji przy stole, na tematy...  nazwijmy to "egzystencjalne". Dobrze mięć pewność, że to uniesiemy ;)



sobota, 19 grudnia 2015

Boczniakowe sledzie w oleju

Poza tym, że boczniaki same w sobie są oczywiście wyborne, mają wielki talent w graniu ról różnych mięsnych, czy rybnych zamienników... wie o ty każdy roślinożerca z dłuższym stażem. W kuchenne zamienniki od czasu do czasu bawimy się wszyscy, bez względu na to czy się do tego przyznajemy, czy nie. Bawimy się z różnych powodów - dlatego, że zwyczajnie tęsknimy za smakiem ryby, czasem bo mamy ochotę pobawić się w kuchennego magika, a czasem żeby utrzeć nosa rodzinie i zadrwić z ich kubków smakowych. Tym razem boczniaki udowadniają nam, że wege dieta, nie oznacza wykluczenia przy świątecznym stole, smaku klasycznych śledzi w oleju.


sobota, 25 kwietnia 2015

Kopytka jaglano - buraczane z boczniakami

Kopytka z kaszy jaglanej to idealna propozycja dla tych, którzy unikają glutenu, ale jednocześnie nie chcą rezygnować ze smaku zwyczajnych klusek... Sprawdzą się też jeśli chcemy bezboleśnie przekonać swoje kluskolubne dzieci do kaszy (polecam, sprawdzone na znajomych), bo w smaku są bardzo zbliżone do tych "zwyczajnych". Są świetne oczywiście i bez dodatku buraka, ale ja lubię te różowe ... właśnie za ich idiotyczny kolor.
Pomysł na miksowanie kluch z burakiem zawdzięczam przepisowi Karoliny z Quchniawege KLIK - wpasował się idealnie w dzień, kiedy w mojej lodówce pałętał się 1 smętny pieczony burak, czyli o dużo za mało na sensowną sałatkę dla całej familii, ale idealnie do zabarwienia obiadu :)
Polecam podać te kluchy z dodatkiem duszonych boczniaków, bo boczniaki świetnie grają ze smakiem jaglanki, ale oczywiście z każdym innym klasycznym sosem też będą smaczne.



czwartek, 4 września 2014

Papryki faszerowane kaszą jaglaną i boczniakami

Paprykę nadziewamy na najróżniejsze sposoby. Bazę większości naszych jest kasza gryczana lub jaglana, do tego warzywa, "strączki" albo grzyby ... nie trzeba wiele, zawsze jest pysznie.
Dziś podaję przepis na papryki z kaszą jaglaną, boczniakami, czosnkiem i winem, bo uwielbiam to zestawienie.
Do tego mocno pomidorowy, zakwaszony jogurtem sos i moje ślinianki wariują :)



środa, 18 czerwca 2014

boczniakowa carbonara

Debaty czy do carbonary dodajemy śmietanę czy nie, czy całe jajka czy tylko żółtka, mnie nie dotyczą, bo ... wszystkie one bledną przy założeniu, że nie robię jej (z przyczyn oczywistych) na bazie boczku.
Po takim buncie uznaję, że już z gruntu wolno mi wszystko :)
Traktuję to danie po prostu jak dobry makaron i kolejny sposób na boczniaki.

Jako, że jeszcze ciągłe trzymam się kurczowo końcówki sezonu szparagowego, dziś przedstawiam wersję tego dania z dodatkiem zielonych szparagów, ale zapewniam - bez nich jest równie dobra.