Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 kwietnia 2020

Sernik jaglany na zimno z makiem i czekoladą

Dziś chciałabym się zderzyć z mitem, że "sernik" z kaszy jaglanej to obłęd nawiedzonego fit roślinożercy. Ten z poniższego przepisu nie jest specjalnie dietetyczny i kiedy tylko dać mu się przegryźć, nie trąci zdrową, "trawiastą" nutą, która często skutecznie odstrasza od wegańskich słodyczy. Poza tym żaden z 4 wszystkożerców, których częstowałam nim ostatnio nie zgadł z czego jest zrobiony, a ja biorę to za dobrą monetę bo... część z nich twierdzi, że nie znosi kaszy jaglanej ;) Polecam, nie tylko od święta.



piątek, 17 stycznia 2020

Drożdżówki z syropem klonowym i orzechami pekan

Ciepła drożdżówka podana z kubkiem kawy do łózka, to coś czemu się oprzeć nie umiem, mimo że do szczególnych miłośników drożdżowego ciasta nie należę (w przeciwieństwie do mojego męża).
Pachnące, aromatyczne mięciutkie i ... takie które rosną w nocy, tj których przygotowanie możemy zacząć dzień wcześniej i ograniczyć czas czekania na nie o poranku :)
Ten przepis, to zweganizowana wersja przepisu z niezawodnych Moich Wypieków KLIK
Gorąco polecam na nadchodzący weekend, na walentynki i każdy inny moment, kiedy potrzebujemy sobie podbić nastój ;)



piątek, 4 października 2019

Drożdżówki ze śliwkami i budyniem, wegańskie

Początek października przywlókł ze sobą szarówkę, deszcz i fatalny humor. Z trudem próbowałam sobie przypomnieć za co właściwie lubię tę porę roku, aż do momentu kiedy rozgrzałam piekarnik, powąchałam pięknie wyrośnięte drożdżowe ciasto i złapałam w ręce śliwki. Jesień zdecydowanie da się lubić... pod warunkiem, że ma się piekarnik ;)



poniedziałek, 17 grudnia 2018

Tofurnik śmietankowy, na zimno

Klasyczny śmietankowy tofurnik męczył mnie bardzo długo. Wszystkie domowe próby i wszystkie testowania gotowych ciast, w wersjach najprostszych tj. waniliowej czy śmietankowej, kończyły się delikatnym zawodem i wiecznym "ale". Ten WRESZCIE mnie kupił bez reszty :) Jest dokładnie taki jak trzeba, kremowy, delikatny, pyszny i baaaardzo śmietankowy.



poniedziałek, 4 grudnia 2017

Trufle czekoladowe

Na blogu jest już kilka przepisów na zdrowe i pyszne pralinki , ale nigdy za wiele pomysłów na słodycze i własnoręcznie przygotowane upominki. Te pralinki/trufle są mocno czekoladowe, baaaardzo łatwe do zrobienia i pyszne. Niezawodne mikołajkowe last minute. 



środa, 12 kwietnia 2017

Tofurnik czekoladowy, na zimno

Z tofurnikami długo miałam pod górkę. Wszystkie wydawały mi się niby okej, ale zawsze pojawiała się myśl, że jednak z klasycznym serem byłby lepszy... Drażniła delikatnie wyczuwalna "roślinna" nuta i brak mocnego smakowego przytupu. Czekoladowa wersja, którą dziś podaję, zmieniła wszystko.
Ten jest taki jak trzeba: pyszny, kremowy, wyrazisty w smaku i nie przywołuje natrętnych myśli, że (niestety) roślinny. Dla mnie to spora ulga :)



czwartek, 10 listopada 2016

Pudding z tapioki z mango

Puddingi z nasion chia czy tapiokowych kuleczek, zawładnęły kilka lat temu masową wyobraźnią i pojawiły się we wszystkich możliwych knajpach dla roślinożerców i z roślinożercami sympatyzujących. Konkretnie ta wersja tapiokowego puddingu, była swojego czasu moim ulubionym deserem podawanym w poznańskim "Wypasie" ... do którego cyklicznie zaglądam. 
Deser bardzo prosty w przygotowaniu, więc od kilku lat przyrządzamy go w wielu różnych wersjach w domu, ale do tego konkretnego zestawu (mango + kokos), wracam najchętniej w sezonie jesienno-zimowym, w ramach walki z jesienną szarówką.
Przyjemnie mami dalekowschodnią nutą i słonecznie stymuluje ślinianki :)



wtorek, 6 października 2015

Sernik dyniowy

W październiku motywem przewodnim większości naszych dań, stopniowo staje się dynia. Króluje na kanapkach i w sałatkach, króluje w daniach obiadowych i zdominowała desery. Dziś przedstawiam przepis na dyniowy sernik. Bezglutenowy, na moim ulubionym, śliwkowo-czekoladowo-orzechowym spodzie. Bez dodatkowego tłuszczu w postaci masła i tym podobnych, kremowy, jedwabisty, pyszny. Słoneczną barwą i zapachem cynamonu osładzający nadchodzące chłody... 


poniedziałek, 15 czerwca 2015

Truskawkowe rolki (fruit rolls)

Dziś przepis jednoskładnikowy... no ok, w porywach dwu. Jedna z ciekawszych (moim zdaniem) alternatyw dla tradycyjnych cukierków czy żelków i idealny sposób na wykorzystanie nadwyżki owoców. Żelki zdrowe, banalne w przygotowaniu, pyszne.... pokochałam je od pierwszego spróbowania  i wielokrotnie robiłam w wersji, brzoskwiniowej, jabłkowej i gruszkowej. Nie mogłam też oczywiście nie spróbować truskawkowych i... jeśli tylko zostaną Wam jakieś niezjedzone truskawki, to polecam gorąco zabawę w miksowanie, suszenie i kręcenie rolek.
Nasze są bez dodatku cukru, bo sama słodycz truskawek moim zdaniem jest wystarczająca (a delikatnie kwaskowa nuta w wręcz pożądana), ale jak ktoś chce "tradycyjnego" słodkiego smaku może dorzucić łyżeczkę cukru czy miodu lub dodać do truskawek inny bardzo słodki owoc.


niedziela, 19 kwietnia 2015

Tarta czekoladowa na migdałowym spodzie

Tarty i wszelakie kruche spody to moje ulubione ciacha... niestety ;)
Dziś przepis na kolejną wersję tego typu deseru, ale na spodzie bez dodatku jakiegokolwiek zboża. Pierwszy raz zrobiłam ją w tym roku przed Wielkanocą, szukając sposobu na bezglutenowy mazurek dla mamy i przypadła nam do gustu na tyle, że na stałe wchodzi do zestawu ulubionych deserów (nie tylko wielkanocnych). Jeśli lubicie wszelkie bakaliowe ciacha typu florentynki, to zasmakuje Wam i ta tarta. Czekoladowo pomarańczowa, na spodzie z chrupiących migdałów i żurawiny... Pyszna :)

niedziela, 29 marca 2015

Tarta z białej czekolady z pieprzem

Dziś wpis z okazji pierwszej rocznicy bloga i przewrotnie nie będzie ani dietetycznie, ani wegańsko, ani bezglutenowo :)
To jeden z moich ulubionych deserów, na nasze prywatne specjalne okazje :) Robię go od wielu lat, a powstał jako zabawa w negatyw klasycznego zestawu: gorzka czekolada i chilli. Pieprz świetnie równoważy przesadną słodycz białej czekolady i ciasto jest dzięki niemu słodkie, ale nie mdłe. Przyprawy korzenne (w niewielkiej ilości) dodają całości głębi i mimo, że zwyczajowo łączymy je raczej z kakao, grają tu bardzo dobrze, dodając pazura.
Z góry zaznaczam, że ogólnie nie jestem fanką białej czekolady, ale tą tartę kocham miłością gorąca i wierną... choć (z racji tłustości) pojawia się na naszym stole tylko od wielkiego dzwonu ;)




środa, 25 marca 2015

Naleśniki z kaszy gryczanej - bezmleczne, bezglutenowe

Zdecydowanie najlepsze bezglutenowe i bezmleczne naleśniki jakie robiłam i jadłam.
Naleśniki z moczonych kasz (jaglanej czy gryczanej) zawojowały pod koniec zeszłego roku internet i sama już nie wiem gdzie widziałam je po raz pierwszy, ale na pewno najbliżej mi do przepisu z bloga sojaturobie. Mają jak dla mnie same plusy - są przepyszne, stuprocentowo roślinne i proste do zrobienia... choć nie błyskawiczne, bo wymagające czasu na moczenie kaszy. Elastyczne mimo braku jajka, cienkie z chrupiącymi boczkami. Pyszne nie w stylu takich białomącznych, a raczej jak pełnoziarniste, ale to akurat dla mnie plus, a nie minus ;)
Oczywiście świetne są w wersji na słodko (dzieciakom radzę dodać do ciasta łyżeczkę waniliowego cukru trzcinowego lub ekstraktu z wanilii) ale i wytrawne w roli pełnoprawnego obiadu np z brokułowym pesto z TEGO przepisu, ze szpinakiem czy pieczarkami.
Zdecydowanie polecam bezglutenowcom, beznabiałowcom, ale nie tylko :) U nas w każdym razie zadomowiły się na dobre.



piątek, 20 lutego 2015

Owsianka pieczona w jabłkach

Ostatnio najczęściej sięgam po zwyczajności. Pieczone jabłka to jeden z tych smaków, które najlepiej radzą sobie z rozwiewaniem zimowych szarug i łatwiejszym czynią czekanie na wiosnę. Już sam ich zapach wydobywający się z piekarnika, działa jak balsam na duszę. Pyszne zawsze - zwyczajne bez dodatków (takie robiła mi babcia), w wersji deserowej - nadziewane czekoladą i ciasteczkami, ale ostatnio najczęściej jadamy je w owsiankowej wersji. Nie potrzebują wcześniejszego gotowania płatków i świetnie sprawdzają się w roli deseru przygotowywanego na ostatnią chwilę (np. kiedy wyziębionym dzieciakom zachce się czegoś słodkiego). Rano zwyczajną owsiankę zmieniają w pyszny deser - idealne weekendowe śniadanie do łóżka :)


wtorek, 17 lutego 2015

Pudding chia, czekoladowo-orzechowy

Mleczne/bezmleczne puddingi z nasion szałwii hiszpańskiej, czarowały zeszłego lata z niemal każdego wegetariańskiego bloga. Świetne z sezonowymi owocami, lekkie, odżywcze i delikatnie słodkie.W czasie upałów były (i będą) niezastąpione, ale i zimową porą warto sobie o nich przypomnieć, ze względu na pyszny smak i prozdrowotne właściwości szałwii. 
Niezaznajomionym przybliżę - te niepozorne nasionka, zalane płynem i zostawione same sobie, pęcznieją i żelują, w duecie z roślinnym mlekiem tworząc pyszny kremowy deser. Deser banalnie prosty do zrobienia i dający cała masę (nie tylko mlecznych) możliwości. 
Dziś moja zimowa wersja puddingu chia, orzechowo - czekoladowa.



wtorek, 6 stycznia 2015

Pralinki śliwkowo-orzechowe

Jeśli szukacie zdrowej, słodkiej przekąski, która dodatkowo cieszy oko, to praliny zawsze będą idealne. Za wiele się rozwodzić nie będę - są pyszne, zdrowe, a kilka sztuk podanych do kawy powoduje, że szerzej się uśmiecham wewnętrznie :)
Podawałam już kiedyś przepis na praliny "mleczne bezmleczne" (na bazie jaglanej kaszy) i na praliny kokosowe. Dziś pora na "zimową" wersję - śliwkową.



poniedziałek, 8 września 2014

Szarlotka rustykalna

To jedna z moich ukochanych wersji szarlotki. Na kruchym, razowym spodzie, prosta, codzienna. Nie, nie, nie do zjadania na co dzień  - kruche spody to jednak nie szczyt dietetycznego jedzenia, codzienna  w znaczeniu nie na specjalne okazje, tylko taka zwyczajna, swojska.
Łatwa do zrobienia przez dzieciaki, pachnąca cynamonem i ... jesienią.
Robię ją na spodzie pszennym razowym lub z dodatkiem mąki owsianej i z mąką orzechową, w myśl zasady, że jak już ma być grzesznie, to przynajmniej niech toto ma jakieś wartości odżywcze, a nie tylko puste kalorie.
Używam jabłek jakie akurat mi w ręce wpadną, ale lepsza jest z odmian słodkich, bo można dodać mniejszą  ilość cukru.
Ja o tej porze roku nie ratuję polskich sadowników, tylko własnych teściów,  którzy nie nadążają z przerabianiem zasobów własnego ogródka... ale można ją oczywiście robić pod dowolnym sztandarem.
Każdy pretekst dobry :)





piątek, 1 sierpnia 2014

Lody orzechowe z pietruszki

Ostatnio było bardzo klasycznie, dziś dla odmiany trochę bardziej egzotycznie.
Lodów niby w taką pogodę reklamować nie trzeba, ale o tych jednak powiem słów kilka, bo skład jest jednak lekko ekstremalny...
Mamy tu  lody nie dość, że bezmleczne i bezcukrowe to jeszcze warzywne... Radzę dać im jednak szansę. Z góry jednak ostrzegam - nie jest to przepis dla każdego, ale na pewno dla miłośników pietruszki i mi podobnych szaleńców.
Pietruszka traktowana jest ciągle jeszcze jak uboga siostra marchewki, która ma robić tło w zupie i nie pyskować. Jednak jak tylko dać jej głos to okazuje się, że może wiele. W wielu potrawach jako składnik dominujący, jest pyszna. Pieczona nabiera słodyczy, ugotowana na parze staje się kremowa i jedwabista. Świetnie się też sprawdza np. jako pasta kanapkowa, ale... ale nie o tym dziś.
Od kremowości i słodyczy tylko krok do myślenia deserowego - mamy ciasto marchewkowe, to dlaczego by nie użyć do deserów pietruszki??? W zestawieniu z orzechami błyszczy ...albo raczej pieści ślinianki. Nie wybija się na pierwszy plan, ale świetnie pracuje w roli zamiennika mleka czyli kremowej lodowej bazy.
W ramach testu dałam te lody do spróbowania moim dzieciakom i ich grupie przyjaciół.
Zjedli, stwierdzili że nawet dobre, ale jak powiedziałam z czego zrobione, to mina im lekko zbladła. Orzekli, że czasem lepiej nie wiedzieć :)
Polecam spróbować zrobić małą porcyjkę... choćby dla zabawy.


wtorek, 15 lipca 2014

tarta czekoladowa z jaglanym kremem

Będę kusić :) Kolejna wersja bezglutenowego deseru, już nie w wersji surowej jak poprzednie tarty, ale nadal bez pieczenia (co w czasie upałów jest nie bez znaczenia), bez glutenu, bez nabiału i prawie bez cukru... Tym razem czekoladowa - z kremem na bazie jaglanego budyniu z przepisu o którym mówiłam ostatnio KLIK i spodem na bazie orzeszków ziemnych. Słodka, obłędnie czekoladowa, pyszna i zdrowa ... Niestety nie bezkaloryczna, ale na pewno pozbawiona kalorii "pustych"
Testowałam ją ostatnio na urodzinach młodszego syna i nawet najbardziej konserwatywny łasuch (mój ojciec) nie zgadł, że zrobiona jest z czegoś "dziwnego" ;P
Polecam gorąco tym, którzy chcą łasować zdrowo i tym, którzy jeszcze się nie przekonali do kaszy jaglanej.




środa, 25 czerwca 2014

Czekoladowy jaglany pudding w wersji śniadaniowej

Dziś wpis polecający. Czy jest jeszcze ktoś, kto nie próbował budyniu czekoladowego z Jadłonomii????
Myślę, że samo zerkniecie na fotę tego deseru u Marty wystarczy, żeby ślinianki dały nam do wiwatu i nie pozwoliły zapomnieć :)
Smak idealnie skrojony dla mnie - czekolada, chilli i jedwabisty gładki mus.
Zakochałam się w nim zaraz po publikacji na blogu i cyklicznie do niego wracam, robiąc go dla siebie, lub zdrowo dogadzając mojej domowej młodzieży. Jedyne co zmieniam to dodaję odrobinę mniej daktyli bo da nas jest jednak ciut za słodki.
Pyszny w wersji pikantnej, ale bez chilli również.
Dla mnie był odkryciem, bo jaglaną kaszę lubię i jadam od zawsze, ale zazwyczaj w postaci obiadowej, wytrawnej.
W wersji słodkiej średnio chętnie, za wyjątkiem wyżej wspomnianego budyniu, ale to taki rozpustny deser raczej.

Na tym mogłabym skończyć ten wpis, bo tam mamy wersję idealną, ale przypomnienie o nim chcę rozbudować jeszcze trochę i przedstawić odsłonę śniadaniową.
Zwyczajniejszą, mniej słodką, mniej czekoladową i mniej kaloryczną.
Dziś taką właśnie zaczęłam dzień. To trochę taka poranna kasza, trochę pudding.
Jedzony z owocami, orzechami czy płatkami migdałowymi syci ciało, duszę i oko :)
Polecam całą sobą.



piątek, 20 czerwca 2014

Owsiane pieguski czyli najlepsze ciastka na świecie

To chyba najbardziej grzeszna wersja ciastek jaką robię.... albo najbardziej normalna :)
Nie robiłam ich dawno, bo ostatnio nosi mnie raczej w stronę odchudzonych wersji słodyczy, ale przypomniał mi o nich syn domagając się czegoś "zwykłego" i wygrzebałam zeszyt z przepisami.
To ciastka bez dziwnych "wegetariańskich" pomysłów (jak fasola), bez obcinania kalorii czy dodawania innych "cosiów" dla zdrowotności. Przepis na dni kiedy resetujemy tego typu myślenie.
Pyszna wersja zwykłych owsianych ciastek dla dzieci, zdrowszych niż kupne, z dodatkiem owsianych płatków i orzechów, ale tylko w takiej ilości żeby nie przestraszyć tradycjonalistów łasuchowania.
Są jak najnormalniejsze w świecie ciastka - kruche, chrupiące, słodkie do granic przyzwoitości i pachną tak, że samym zapachem przeganiają najbardziej szare humory.
Ostatnio dzieci znajomych stwierdziły, że to najlepsze ciastka na świecie i ... coś w tym jest mimo, że dla mnie są jednak są ciut za słodkie... Ale ja jestem z tych oszołomów, przyzwyczajonych do wytrawnych wariacji jak w przepisie na - ciastka fasolowo-owsiane, który wstawiałam jakiś czas temu.
Te polecam tym, którzy potrzebują ciach na zwykły przedszkolny piknik, dziecięce urodziny czy zaspokojenie jakiegoś bardzo wybrednego dziecięcego podniebienia, albo po prostu chcą sobie zrobić "święto lasu".
Idealnie sprawdzą się też jako prezent na  Dzień Taty ... oczywiście wykonany własnoręcznie przez dzieciaki :)

Przepis to przeróbka, któregoś z przepisów Nigelli, ale nie pamiętam dokładnie, bo to było wiele blach ciastek temu ;)