Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczywo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczywo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 maja 2016

Calzone ze szparagami i suszonymi pomidorami

Dziś dalszy ciąg szparagowego obłędu, i dalej pozostajemy we włoskim klimacie, zmieniamy tylko kolor na zielony. 
Calzone czyli duże włoskie drożdżowe pierogi, nadziewać można niemal wszystkim, a zestaw: zielone szparagi, suszone pomidory i zielony groszek,  to chwilowo moja ulubiona wersja. Pyszne, średnio dietetyczne, niewegańskie i niebezglutenowe... Znakomite w roli ciepłego dania obiadowego, ale też równie smaczne na zimno np. na majowym pikniku,  lub zwyczajniej: w roli drugiego śniadania w pracy lub szkole. Rozpusta w najczystszej postaci :)


piątek, 30 października 2015

Buchty dyniowe z powidłami

Buchty, czyli leciutkie, delikatnie słodkie bułki, uwielbiałam w wykonaniu Babci... Takie pieczone w prodiżu, waniliowo-maślane, pachnące bezpieczeństwem babcinej kuchni i spokojem o jaki dziś trudno... Raz na jakiś czas upominają się o nie moi domownicy (fani wszelakich drożdżowych wyrobów), a ja wyciągam stare babcine zapiski i piekę buchty... dostając w gratisie garść wspomnień. W sezonie dyniowym często wzbogacone o dyniowy dodatek słonecznie podkręcający ich barwę.
Bardzo polecam, tym którzy nie boją się zwykłego drożdżowego ciasta... i białej mąki ;)



środa, 4 lutego 2015

Kuchenny recykling - kotlety z czerstwego chleba i soczewicy

Nikt nie lubi marnowania jedzenia - smętne kromki niedojedzonego kilkudniowego razowca zawsze wzbudzają moje wyrzuty sumienia i przypominają o babcinym "wyrzucanie chleba to grzech ciężki"... Nie wyrzucamy więc, gimnastykujemy głowę i wykorzystujemy. Najchętniej i najprościej w formie kotletów, bo takie np. żytnie ciężkie kromki, świetnie sprawdzają się w roli dobrze wiążącej i wyraźnej w smaku bazy... i idealnie grają z zieloną soczewicą.
Chlebowo-soczewicowe  kotlety jedzone już bez węglowodanowego dodatku, a z gęstym sosem (np. jogurtowym, pieczarkowym czy pomidorowym) i furą warzyw smakują znakomicie - jak specjalne danie, a  nie zdroworozsądkowy, kuchenny recykling.



piątek, 27 czerwca 2014

Tortille pszenno-kukurydziane i kotlety z fasoli, buraczków i orzechów

Dziś chcę zachęcić do tortilli  robionych samodzielnie. Nie mówię, że nigdy nie korzystamy z gotowych, bo czasem nam się zdarza, ale jeśli tylko nie muszę (czyli nie ogranicza mnie czas), robię swoje.
Wiem wtedy co w nich jest, mogę spokojnie modyfikować skład (zastępując mąkę kukurydzianą mąką gryczaną, żytnią czy owsianą). Świństw polepszająco-konserwujacych w nich nie ma żadnych, więc są o niebo zdrowsze... i lepsze.
Z czasem, gdy nabierzemy wprawy okazuje się też, że nie trwa to nawet aż tak długo, jak się początkowo wydaje.
Tych, którzy próbowali tortille robić w domu, z średnim skutkiem uspokajam - da się je zrobić tak, żeby się nie łamały i dobrze zwijały... ale o tym później.
Jeść możemy  je oczywiście z czymkolwiek - ulubioną sałatą z najróżniejszymi warzywami i grillowaną cukinią, z fetą, z guacamole i z duszonymi warzywami itp itd.

Dziś duetem do nich będą kotlety (czy jak to się mówi teraz modnie - burgery) z czerwonej fasoli, buraczków i orzechów włoskich.
Lubię je za smak ... i za absurdalny kolor ;)))))) Idealne teraz, kiedy młode buraczki są już większe na tyle, że da je się swobodnie zetrzeć.
Kotlety można przygotować z fasoli samodzielnie gotowanej (takie wolę), ale można też z takiej puszkowej jeśli (jak ja dziś) nie mamy czasu na jej gotowanie.




sobota, 7 czerwca 2014

Ciasto na pizzę i włoskie pieczywo czosnkowe z świeżymi pomidorami

Nie będę oryginalna, ale oczywiście  kuchnia włoska to moja największa miłość kulinarna.
Makarony, pizze, do tego proste, ale najlepszej jakości składniki - prostota wykonania i maksimum smaku... Nie może być piękniej.

Dziś występuję w zredukowanej roli, kronikarza i fotografa tylko, bo tak się jakoś utarło, że pizza, pieczywo czosnkowe, czy focaccia, to zawsze pole działania mojego męża.
Proporcje to nie jakaś specjalna filozofia, ale wskazówki dotyczące sposobu wypiekania pizzy w zwykłym piekarniku zawdzięczamy Jamiemu Oliverowi ... i polecamy gorąco.
Wychodzi pyszna bez kamiennego podkładu do pizzy i bez specjalistycznych funkcji piekarnika.

Dodatki do czosnkowego pieczywa to oczywiście tylko luźna wskazówka - dzisiejsze to po prostu to, co na początku czerwca kocham najbardziej czyli (jeszcze) szparagi i (już) dobre, prawie letnie pomidory...
Do tego bazylia, dobra oliwa z oliwek i niczego mi więcej do szczęścia nie trzeba...
Dużo lżejsze i dużo smaczniejsze od zwykłej zamawianej pizzy.


poniedziałek, 26 maja 2014

Chleb pierwszy i chleb z suszonymi pomidorami

Domowego chleba na zakwasie nie trzeba chyba nikomu zachwalać, ale nie zaszkodzi przypomnieć, że upieczenie go jest prostsze niż się może wydawać :) Polecam przy okazji nucić cudnie ironiczną "balladę chlebową" Doroty Masłowskiej ... tak dla rozładowania podniosłej atmosfery :P

Ja chleb piekę w miarę regularnie od jakiegoś już czasu, a dzisiejszy wpis chcę dedykować pewnej osóbce, której to regularne pieczenie zawdzięczam i która jest moim chlebowym mistrzem - Sylwii.
Zawdzięczam jej inspirację, zawdzięczam zakwas, który dzielnie mi służy przez cały czas i zawdzięczam coś jeszcze - dzięki niej od roku mam pyszne, własne suszone pomidory :)
Dług wdzięczności potężny i żeby połączyć te dwa dary, przepisy dziś też będą dwa :)

Zapraszam przy okazji do odwiedzenia jej bloga chlebemisola.blog.pl, po wiele innych przepisów i inspiracji  - na pewno się ucieszy :)

Pierwszy przepis to ten,  który dostałam od Sylwii na początek. Chcę się nim podzielić bo jest dobry dla tych, którzy z pieczeniem chleba na zakwasie startują - dodatek drożdży sprawia, że początkujący piekarz mniej się stresuje wyrastaniem i wyrabianiem.  Łatwo się daje modyfikować na bardziej żytni czy pszenny - w zależności kto jaki bardziej lubi.