Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierogi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierogi. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 grudnia 2016

Pierogi bezglutenowe

Są potrawy, które na bezglutenowe przerabia się łatwo, ale i takie, od których potrafi rozboleć głowa. Ciasto pierogowe należy niestety do tych bardziej problematycznych. Przepisów na nie jest wiele, ale albo w smaku są szkliste i nijakie, albo ich elastyczność pozostawia wiele do życzenia.
To dzisiejsze ciasto stawia na mieszankę różnych mąk, tj takich, które zapewniają elastyczność (głównie tapioka) i bardziej wyraźny smak (mąka gryczana).
Praca z takim ciastem wymaga ciut innej taktyki i więcej cierpliwości, ale efekt, tj smak samego ciasta, jest bardzo zbliżony do tego, które znamy z tradycyjnych pierogów.



środa, 7 grudnia 2016

Pierogi z kapustą i grzybami

Jakiś czas temu, przeglądając stary babciny zeszyt z przepisami, stwierdziłam ze smutkiem , że mimo całej masy bezcennych przepisów na mniej lub bardziej wymyślne dania, brakuje mi w nim kilku tych najprostszych, codziennych, typu: zwykła, gotowana biała kapusta czy kluski z jabłkami. Babci pewnie wydawały się zbyt banalne by o nich pisać (przecie "ręka sama pamięta") a ja, mimo że starałam się zapisywać i zapamiętywać jak najwięcej, też nie wszystko dziś umiem odtworzyć tak dokładnie jak bym chciała.
Przypomniałam sobie o tym bólu serducha, przy planowaniu tegorocznych grudniowych wpisów i postanowiłam nie pomijać, początkowo odrzuconej wigilijnej oczywistości tj. pierogów z kapustą i grzybami.
Oczywista oczywistość jest taką tylko dla mnie i tylko teraz, nie wiem czego kiedyś przyjdzie żałować i komu ;)


czwartek, 12 maja 2016

Calzone ze szparagami i suszonymi pomidorami

Dziś dalszy ciąg szparagowego obłędu, i dalej pozostajemy we włoskim klimacie, zmieniamy tylko kolor na zielony. 
Calzone czyli duże włoskie drożdżowe pierogi, nadziewać można niemal wszystkim, a zestaw: zielone szparagi, suszone pomidory i zielony groszek,  to chwilowo moja ulubiona wersja. Pyszne, średnio dietetyczne, niewegańskie i niebezglutenowe... Znakomite w roli ciepłego dania obiadowego, ale też równie smaczne na zimno np. na majowym pikniku,  lub zwyczajniej: w roli drugiego śniadania w pracy lub szkole. Rozpusta w najczystszej postaci :)


środa, 9 grudnia 2015

Uszka z grzybami

Na pewne smaki czekamy cały rok, a ich wspomnienie mamy wdrukowane jak podskórny tatuaż. Kapusta z grochem musi być dokładnie taka, jaką robiła mama i babcia, sernik taki jaki robię od lat, a barszcz w tej wersji, którą bezgranicznie uwielbia mój mąż... Wigilia to czas kiedy mocno ograniczam kulinarne rewolucje i twórczo wyżywam się w tych mniej bazowych pozycjach, albo ... tylko delikatnie koryguję sposób ich serwowania (np. przez wiele lat kiedy moi chłopcy przechodzili fascynację fantasy, nasze uszka KONIECZNIE musiały być szpiczaste, czyli elfie...)
Wigilijny barszcz i uszka z suszonymi grzybami, to dla mnie właśnie takie smaki nie do ruszenia,  "od zawsze" przygotowywane według tej samej receptury, bo... lepiej się już chyba nie da :)


sobota, 4 lipca 2015

Torteliini z botwiną

Lato nie może się obejść bez prostych "włoskich" smaków i ... bez botwiny. Dziś botwina w formie tortellini, która równie świetnie się sprawdza się w tych małych pierożkach,  jak klasyczny szpinak (albo i lepiej ;) Farsz z bałkańskim serem jest wyrazisty i bardzo prosty, a kształt ... to kwestia drugorzędna -  ravioli czy tortellini, cokolwiek przyjemniej nam się lepi ... i je :)  Polecam gorąco.


poniedziałek, 8 czerwca 2015

Pierogi ruskie (tradycyjne)

Ruskie to chyba moje ulubione pierogi... Niby wszyscy je znamy, ale każdy pierogomaniak ma na nie swój "jedyny właściwy" i "najlepszy" sposób. Te same składniki i bardzo istotne niuanse, o które toczą się wojny ;) Nasz "jedynie słuszny sposób" to farsz z ziemniaków gotowanych w łupinach i spora ilości smażonej cebuli. Mocno pieprzne i koniecznie z długo zagniatanym ciastem (dzięki temu cienkim i elastycznym). Robię je na dwa sposoby - z tradycyjnego twarogu (i takie przedstawiam dziś) i na bazie sera roślinnego... ale o nich będzie kiedy indziej.
Goszczą na naszym stole nie często (nad czym moi faceci często i gęsto ubolewają), raz na jakiś czas jednak, daję się uprosić i urządzamy hurtowe lepienie (polecam - w stadzie szybciej i raźniej ;) Zresztą, sam akt lepienia bardzo lubię - działa na mnie uspokajająco i kojąco jak mantra, tylko ... efektem ubocznym lepienia są  przyciasne ciuchy ;)
Podana porcja to właśnie propozycja na takie zbiorowe lepienie tj. minimum podwójny obiad, dla czteroosobowej rodziny. 




wtorek, 8 lipca 2014

ravioli z bobem

Jestem monotematyczna, ale moje działania w kuchni utknęły ostatnio między arbuzem, bobem, botwiną, bobem, owocami jagodowymi i ... i bobem.
Wiem jednak, że nie przestanę póki warzywniaki pękają w szwach ;)
Ravioli z bobem to obok szpinakowej lazanii ulubiona włoska potrawa moich dzieciaków i musiały się pojawić po ich powrocie z pierwszej tury wakacyjnych wojaży...
Co prawda kozi ser lub feta świetnie uzupełniają smak bobu, ale da się je łatwo przerobić na wersję beznabiałową (tym samym wegańską) ... albo spróbować obu :)
Tym, którzy jeszcze nie robili pasty z bobu, opisywanej ostatnio KLIK, polecam ugotowanie podwójnej ilości bobu, upieczenie większej ilości czosnku i działanie od razu na dwa fronty ;)