Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta i ciastka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta i ciastka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 stycznia 2020

Drożdżówki z syropem klonowym i orzechami pekan

Ciepła drożdżówka podana z kubkiem kawy do łózka, to coś czemu się oprzeć nie umiem, mimo że do szczególnych miłośników drożdżowego ciasta nie należę (w przeciwieństwie do mojego męża).
Pachnące, aromatyczne mięciutkie i ... takie które rosną w nocy, tj których przygotowanie możemy zacząć dzień wcześniej i ograniczyć czas czekania na nie o poranku :)
Ten przepis, to zweganizowana wersja przepisu z niezawodnych Moich Wypieków KLIK
Gorąco polecam na nadchodzący weekend, na walentynki i każdy inny moment, kiedy potrzebujemy sobie podbić nastój ;)



piątek, 4 października 2019

Drożdżówki ze śliwkami i budyniem, wegańskie

Początek października przywlókł ze sobą szarówkę, deszcz i fatalny humor. Z trudem próbowałam sobie przypomnieć za co właściwie lubię tę porę roku, aż do momentu kiedy rozgrzałam piekarnik, powąchałam pięknie wyrośnięte drożdżowe ciasto i złapałam w ręce śliwki. Jesień zdecydowanie da się lubić... pod warunkiem, że ma się piekarnik ;)



niedziela, 3 lutego 2019

Owsiane pieguski w wersji wegańskiej

Ulubione ciacha moich chłopaków KLIK, na które przepis podawałam kilka lat temu, prędzej czy później musiały się doczekać roślinnej wersji. Problem żaden, a efekt wart wszystkiego. Idealny dowód na to, że weganizm nie jest taki trudny jak się wydaje ;)


poniedziałek, 17 grudnia 2018

Tofurnik śmietankowy, na zimno

Klasyczny śmietankowy tofurnik męczył mnie bardzo długo. Wszystkie domowe próby i wszystkie testowania gotowych ciast, w wersjach najprostszych tj. waniliowej czy śmietankowej, kończyły się delikatnym zawodem i wiecznym "ale". Ten WRESZCIE mnie kupił bez reszty :) Jest dokładnie taki jak trzeba, kremowy, delikatny, pyszny i baaaardzo śmietankowy.



środa, 23 marca 2016

Mazurek Raffaello (bezmleczny)

Dziś mazurek dla tych, którzy z wyboru (czy konieczności) rezygnują z nabiału i wszelkich produktów odzwierzęcych... ze specjalną dedykacją dla mojej nietolerującej nabiału siostrzenicy Jagienki. Mleczno-kokosowy, jak znane wszystkim praliny, ale mleczny dzięki  kaszy jaglanej... choć kasza zupełnie nie jest tu wyczuwalna. To jeden z tych deserów, które spokojnie można postawić na stole u babci i nikt nie pozna, że jest zweganizowany ;)



niedziela, 20 marca 2016

Mazurek krówkowy

Taki mazurek piekło się w moim domu prawie od zawsze. Wgryzł mi się w głowę na tyle mocno, że dopiero będąc bardzo już wyrośniętą nastolatką, zorientowałam się, że słowo "mazurek" nie jest zarezerwowane tylko dla krówkowego nadzienia na kruchym spodzie...  ale i tak do końca nie uwierzyłam w to nigdy ;)
To też jeden z dwóch ukochanych mazurków moich chłopaków, więc ciągle jeszcze obowiązkowa pozycja na naszym Wielkanocnym stole. Słodki tak, że tylko dzieciaki są go w stanie wsuwać hurtowo... albo wyjątkowo odporni słodyczożercy. Niewegański, niedietetyczny i niebezglutenowy. Rozpustny i kaloryczny do granic, jedzony raz do roku sprawia, że czuję się smarkato, bezpiecznie i błogo.



niedziela, 6 grudnia 2015

Ciasto makowe z jabłkami, bezglutenowe

To ulubiony makowiec mojej mamy. Bardzo prosty w przygotowaniu, bezglutenowy z konieczności, lekki, delikatnie słodki i rozpływający się w ustach. Klasyczny, jak większość naszych świątecznych dań, pachnący rokrocznym czekaniem na wspólną, wielopokoleniową kolację. Jedna z tych pozycji, której nie umiem pominąć w podstawowym zestawieniu świątecznych potraw.


sobota, 28 listopada 2015

Fasolowe brownie

Boom na fasolowe wypieki, który kilka lat temu mocno stymulował moją (i nie tylko moją) wyobraźnię lekko już przebrzmiał, ale na stałe zostało mi po nim czekoladowe ciasto z fasoli ... Dietetyczne choć nie bezkaloryczne, bezmleczne, a jednak dające sporo mocnoczekoladowej frajdy. Cieszy brakiem konieczności dodawania jakiejkolwiek mąki, tłuszczu czy cukru... Idealny deser dla dietujących, ale też dla dzieciaków - jest  kusząco słodkie, a nie bezwartościowe. Prawie raj na ziemi ;)



piątek, 30 października 2015

Buchty dyniowe z powidłami

Buchty, czyli leciutkie, delikatnie słodkie bułki, uwielbiałam w wykonaniu Babci... Takie pieczone w prodiżu, waniliowo-maślane, pachnące bezpieczeństwem babcinej kuchni i spokojem o jaki dziś trudno... Raz na jakiś czas upominają się o nie moi domownicy (fani wszelakich drożdżowych wyrobów), a ja wyciągam stare babcine zapiski i piekę buchty... dostając w gratisie garść wspomnień. W sezonie dyniowym często wzbogacone o dyniowy dodatek słonecznie podkręcający ich barwę.
Bardzo polecam, tym którzy nie boją się zwykłego drożdżowego ciasta... i białej mąki ;)



wtorek, 6 października 2015

Sernik dyniowy

W październiku motywem przewodnim większości naszych dań, stopniowo staje się dynia. Króluje na kanapkach i w sałatkach, króluje w daniach obiadowych i zdominowała desery. Dziś przedstawiam przepis na dyniowy sernik. Bezglutenowy, na moim ulubionym, śliwkowo-czekoladowo-orzechowym spodzie. Bez dodatkowego tłuszczu w postaci masła i tym podobnych, kremowy, jedwabisty, pyszny. Słoneczną barwą i zapachem cynamonu osładzający nadchodzące chłody... 


niedziela, 19 kwietnia 2015

Tarta czekoladowa na migdałowym spodzie

Tarty i wszelakie kruche spody to moje ulubione ciacha... niestety ;)
Dziś przepis na kolejną wersję tego typu deseru, ale na spodzie bez dodatku jakiegokolwiek zboża. Pierwszy raz zrobiłam ją w tym roku przed Wielkanocą, szukając sposobu na bezglutenowy mazurek dla mamy i przypadła nam do gustu na tyle, że na stałe wchodzi do zestawu ulubionych deserów (nie tylko wielkanocnych). Jeśli lubicie wszelkie bakaliowe ciacha typu florentynki, to zasmakuje Wam i ta tarta. Czekoladowo pomarańczowa, na spodzie z chrupiących migdałów i żurawiny... Pyszna :)

niedziela, 29 marca 2015

Tarta z białej czekolady z pieprzem

Dziś wpis z okazji pierwszej rocznicy bloga i przewrotnie nie będzie ani dietetycznie, ani wegańsko, ani bezglutenowo :)
To jeden z moich ulubionych deserów, na nasze prywatne specjalne okazje :) Robię go od wielu lat, a powstał jako zabawa w negatyw klasycznego zestawu: gorzka czekolada i chilli. Pieprz świetnie równoważy przesadną słodycz białej czekolady i ciasto jest dzięki niemu słodkie, ale nie mdłe. Przyprawy korzenne (w niewielkiej ilości) dodają całości głębi i mimo, że zwyczajowo łączymy je raczej z kakao, grają tu bardzo dobrze, dodając pazura.
Z góry zaznaczam, że ogólnie nie jestem fanką białej czekolady, ale tą tartę kocham miłością gorąca i wierną... choć (z racji tłustości) pojawia się na naszym stole tylko od wielkiego dzwonu ;)




poniedziałek, 23 marca 2015

Muffiny jogurtowe z czekoladą

To jeden z dwóch moich bazowych przepisów na słodkie muffiny. Ten dzisiejszy, to czysty hedonizm - jogurt, mleko, biała mąka, masło, czekolada i brązowy cukier ... brązowy nie z tego powodu ze zdrowszy, tylko dlatego, że jest smaczniejszy ;) Rozpusta w najczystszej i najpyszniejszej postaci i smak najlepszych domowych wypieków bez wydziwiania.
Na podstawie tych proporcji można żonglować do woli, zamieniając pszenną mąkę na owsianą i orzechową, mleko na sok pomarańczowy lub mleko roślinne, a mleczną czekoladę na orzechy, świeże czy suszone owoce.... Jak to z muffinami :)



poniedziałek, 16 marca 2015

Ciasto marchewkowe z kremem kokosowym

Mimo, że pachnące przyprawami korzennymi marchewkowce, kojarzą nam się raczej z ciastami środka zimy ( i grudniowymi świętami), to właśnie teraz wychodzą one najlepsze, bo... u schyłku zimy mamy najsłodsze marchewki.
Marchewkowiec to ciasto uniwersalne, kradnie serca wszystkim i idealnie sprawdza się w wielu rolach - świetny jako zwykły domowy deser ale i jako tort na specjalne okazje.
Pyszny, niezawodny, prosty w przygotowaniu, idealny dla niewprawionych cukierników (nie wymaga miksera), dietujących (kaloryczny, ale pełne wartości odżywczych, a nie kalorii pustych), dzieci (słodki, a zdrowy) i alergików (łatwo można w nim pominąć mleko i jaja).
Polewą klasycznego marchewkowca jest zwykle serek kremowy (typu philadelphia) utarty z cukrem i masłem, ale my często zastępujemy serek gęstym mlekiem kokosowym - dzięki temu w mogą je jeść także unikający nabiału czy weganie.
Właśnie na taką, kokosową wersję ciasta marchewkowego zapraszam dziś.



wtorek, 23 grudnia 2014

Buraczane brownie

Znów ciasto i znów w odchudzonej wersji. Tym razem będzie o jednej z lżejszych wersji rozpustnie czekoladowego ciasta. Wilgotne, baaaaardzo czekoladowe, zdrowe i stosunkowo małokaloryczne - skusi łasuchów i idealnie wpasuje się jako propozycja dla tych, którzy nie bardzo mają ochotę, dokładać sobie kalorii typowych dla tradycyjnych świątecznych wypieków. Jest proste w przygotowaniu, można je upiec nawet na ostatni moment (pod warunkiem, że upieczemy wcześniej buraki). Z dodatkiem przyprawy do pierników może udawać świąteczny piernik :)
Tych, którzy się boją buraków w cieście zapewniam, że w wypiekach sprawdzają się znakomicie. Dodają wilgoci, sprawiają, że można bardzo mocno ograniczyć dodatek tłuszczu i cukru, a same w sobie są niewyczuwalne, uzupełniając za to świetnie smak czekolady.
Idealna propozycja na czas łasuchowania bez wyrzutów sumienia :)


Lekki sernik z makiem na śliwkowo-czekoladowym spodzie

Ten przepis to sernik tradycyjny, ale dużo lżejszy niż zwykłe serniki pieczone z masłem, bo zamiast tłuszczu mamy tu mleko kokosowe. Sernik biały jak śnieg (którego nam zdecydowanie brakuje), utrzymany w klimacie świątecznym - z makiem, na czekoladowym spodzie, z orzechami i suszonymi śliwkami. Pieczony moją ulubiona metodą tj. dłużej i w niskiej temperaturze, dzięki czemu jest cudownie kremowy, jak najpyszniejszy deser.
To idealny sernik dla tych, którzy mają ochotę na tradycyjny smak, ale chcą też dyskretnie obciąć kalorie ... w ekstremalnej wersji można jeszcze pominąć polewę ;)




środa, 10 grudnia 2014

Pierniki mojej mamy

To przepis, który funkcjonuje w mojej rodzinie "od zawsze" - nie pamiętam świat, które by się odbyły bez tych pierników. Widnieje w najstarszym zeszycie z przepisami mojej mamy razem z kilkoma odręcznymi uwagami i nagromadzonymi przez lata modyfikacjami. Był i w moim pierwszym prywatnym zeszycie.
Bywały lata kiedy pomijałam zestaw przypraw i testowałam gotowe sklepowe mieszanki, a od ostatnich kilku lat dokładam do nich kardamon. W oryginale oczywiście nie było też masła a margaryna, ale ja z zasady nie używam margaryn, więc od wielu lat robię je w wersji maślanej.
Rokrocznie tym przepisem zaczynamy grudzień, bo najlepsze są jak trochę leżakują, ale spokojnie nadają się do jedzenia od razu (są wtedy kruche, ale na pewno nie twarde).
W tym roku z powodów zawodowych końcówka listopada i początek grudnia minęły mi w szalonym tempie i z piernikami wystartowałam ze sporym opóźnieniem, ale... i tak są pyszne :) Zresztą zmiękną na czas - szczególnie jak ciasta nie rozwałkujemy bardzo cienko (ok. 5 mm), a upieczone pierniki polukrujemy (choć ja wolę je w wersji nielukrowanej).
Nie wiem czy są najlepszymi na świecie, bo oczywiście nie jestem obiektywna, dla mnie w każdym razie są kwintesencją najpyszniejszych domowych pierników :)



czwartek, 25 września 2014

Muffiny dyniowo-czekoladowe z gruszką

Kto nie lubi muffin? Nie znam nikogo takiego. Dziś przedstawiam czekoladowe muffiny w wersji zdrowszej niż klasyczne... zdrowsze, ale bez uszczerbku na smaku :)
Zawierają dynię, ale tym razem nie spełnia ona roli wyraźnego dodatku smakowego, a tylko nawilżacza, pozwalającego na ograniczenie w muffinach cukru, tłuszczu i uniknięcie nabiału (jogurtu, jajek czy mleka).
Babeczki są czekoladowe, wilgotne, miękkie i słodkie, dodatkowo zdrowe i wartościowe ... Uwielbiam takie miksy bo uciszają moje wyrzuty sumienia. Świetnie sprawdzają się w roli zdrowego, słodkiego drugiego śniadania do szkoły, ale też do zwyczajnej, dorosłej kawy :)



wtorek, 16 września 2014

Ciasto dyniowe ze śliwkami, bezglutenowe

Uwielbiam dynię (a czego ja nie uwielbiam?), choć zazwyczaj przyrządzam ją w wersjach wytrawnych, rzadko w deserowych.  Moich chłopaków wyraźnie jednak ostatnio ciągnie do słodkiego, a jako że ja tkwię w dyniowej fazie - ciasta z dyni nie dało się uniknąć.
Ten przepis to ciasto zdrowe, choć nie jakoś bardzo dietetyczne, raczej pełnowartościowy posiłek niż pusta rozpusta. Bezglutenowe, wilgotne, pachnące cynamonem ... jesienne.


poniedziałek, 8 września 2014

Szarlotka rustykalna

To jedna z moich ukochanych wersji szarlotki. Na kruchym, razowym spodzie, prosta, codzienna. Nie, nie, nie do zjadania na co dzień  - kruche spody to jednak nie szczyt dietetycznego jedzenia, codzienna  w znaczeniu nie na specjalne okazje, tylko taka zwyczajna, swojska.
Łatwa do zrobienia przez dzieciaki, pachnąca cynamonem i ... jesienią.
Robię ją na spodzie pszennym razowym lub z dodatkiem mąki owsianej i z mąką orzechową, w myśl zasady, że jak już ma być grzesznie, to przynajmniej niech toto ma jakieś wartości odżywcze, a nie tylko puste kalorie.
Używam jabłek jakie akurat mi w ręce wpadną, ale lepsza jest z odmian słodkich, bo można dodać mniejszą  ilość cukru.
Ja o tej porze roku nie ratuję polskich sadowników, tylko własnych teściów,  którzy nie nadążają z przerabianiem zasobów własnego ogródka... ale można ją oczywiście robić pod dowolnym sztandarem.
Każdy pretekst dobry :)