Nastał ten moment kiedy prawie już nasyciłam ślinianki bobem w formie najprostszej ( bób z solą, bób z oliwą i bób z ... bobem) i mogę zacząć szaleć. Dziś w związku z tym bób w lekkim letnim curry, łatwy, niezawodny i pyszny.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezglutenowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezglutenowe. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 21 lipca 2020
sobota, 11 kwietnia 2020
Sałatka jarzynowa, wegańska
Weganizowanie sałatki jarzynowej postępowało u nas w domu etapami, był czas kiedy dodawałam jeszcze do niej jajek, ale już bezjajeczny majonez (klasyczny kupny to najgorszej jakości jajka i najgorzej traktowane kury). Całkowite jej zweganizowanie okazało się jednak prostsze niż mi się wydawało i nawet wegetariańska część familii przyjęła to bez jakiegokolwiek buntu.
Wersja bezjajeczna wymaga jednak kilku drobnych zmian, dodatku soli kala namak (jej nie da się uniknąć bo zastępuje smak jajka), dodatku kukurydzy (słodkawy smak, kolor i dobra konsystencja) i dodatku gotowanego selera, którego wcześniej unikałam.
Nie zmieniło się za to najważniejsze: warzywa MUSZĄ być gotowane na parze (te po gotowaniu bulionu można użyć do wszelakich pasztetów, ale nie do sałatki), ziemniaki jeszcze dodatkowo MUSZĄ być gotowane w łupinach, a kiszone ogórki MUSZĄ być najlepsze (u mnie domowe) tj. jędrne, aromatyczne, prawdziwie kiszone, a nie pachnące plastikową beczką i szmatą...
Nie zmieniło się też to, że w jej wielkanocnej wersji uwielbiam dodatek obgotowanych kiełków fasolki mung, bo pachną wiosną i smakują jak młody groszek :)
czwartek, 13 lutego 2020
Pieczone bataty z brukselką, orzechami i granatem
Końcówka zimy, nawet takiej kiepskiej jak ta, to moment kiedy jadę na ostatnich kulinarnych oparach. Wszystkie korzeniowe warzywa zaczynają mi się już przejadać i tęsknię za kolorowym letnim talerzem. W takich momentach dobrze sprawdza się ciągle jeszcze dostępna brukselka, pachnące latem suszone pomidory i słodkie pieczone bataty o cudnie słonecznej barwie. Pestki granatu dopełnią paletę barw i smaków, a ja przewrotnie się uśmiecham na myśl, że prędzej niż się spodziewamy przyjdzie czas, kiedy znów będziemy się cieszyć sezonem na brukselkę :)
wtorek, 29 października 2019
Surówka z czerwonej kapusty z majonezem
To jedna z najprostszych i najczęściej pojawiających się w naszym domu surówek. Nie było jej na blogu do tej pory, tylko dlatego, że wydawała mi się powszechnie znana. Ostatnio uświadomiono mi jak bardzo się mylę i... szybko naprawiam swój błąd.
Jest pyszna w wersji podstawowej, ale też łatwo poddaje się wszelkim modyfikacjom. Idealna do szybkiego obiadu, kiedy nie za wiele mamy w lodówce, ale też do takiego "niedzielnego" z teściami ;)
wtorek, 15 października 2019
Zupa krem z dyni i fasoli
Dziś coś dla tych, którym wiecznie brak białka w roślinnej diecie, lub tych, którym znudziły się klasyczne wersje zupy dyniowej. Ta powstała u nas co prawda przez przypadek, kiedy rozpędziłam się w produkcji dyniowego musu i kombinowałam gdzie upchnąć jego nadwyżki, ale wracamy do niej cyklicznie :) Pięknie łączy słodki smak pieczonej dyni i aromat mojego ukochanego marokańskiego kremu z fasoli. Polecam gorąco :)
poniedziałek, 7 stycznia 2019
"Ser" kanapkowy z nerkowców
Dawno na blogu nie było wytrawnych wyrobów seropodobnych... pomijając fakt, że generalnie ostatnio na blogu nie bywa wielu rzeczy :/ Skruszona nadrabiam zaległości, seropodobnym smarowidłem kanapkowym, które ostatnio wybitnie raduje moje serducho. W zależności od potrzeb, świetnie się rozsmarowuje na pieczywie, ale też daje pokroić na eleganckie kawałki.
Wybornie smakuje i urozmaica nasze zimowe kanapki...co podwójnie cenne, kiedy aura mocno ogranicza warzywno-owocowe wybory.
Wybornie smakuje i urozmaica nasze zimowe kanapki...co podwójnie cenne, kiedy aura mocno ogranicza warzywno-owocowe wybory.
poniedziałek, 8 października 2018
Zupa krem z pieczonej papryki (najprostsza)
Jesień przyniosła ze sobą apatyt na gorące zupy i aromaty pieczonych warzyw, a dzisiejszy przepis to odpowiedź na obie z tych potrzeb. W bonusie dostajemy szybki i prosty posiłek i boski zapach pieczonej papryki roznoszący się po całym domu.
Bardzo polecam, póki na straganach dobrej jakości papryka, kosztuje stosunkowo niewiele.
Bardzo polecam, póki na straganach dobrej jakości papryka, kosztuje stosunkowo niewiele.
sobota, 14 lipca 2018
Sałatka z czereśni i bobu z awokado
Moje ukochane odkrycie ostatnich kilku tygodni, inspirowane TYM przepisem, niezawodnej Kwestii Smaku. Sałatka na tyle uzależniająca, że planowane obfotografowanie, cyklicznie mi nie wychodziło bo... szybko nie było czego uwieczniać.
Połączenie może nie z tych oczywistych - Ł za pierwszym razem trochę się boczył, że planuję "popsuć" czereśnie, po czym szybko domagał powtórki tego "psucia". Absolutnie cudowna jako dodatek obiadowy, ale i pałaszowana samodzielnie ze świeżą bagietką.
Połączenie może nie z tych oczywistych - Ł za pierwszym razem trochę się boczył, że planuję "popsuć" czereśnie, po czym szybko domagał powtórki tego "psucia". Absolutnie cudowna jako dodatek obiadowy, ale i pałaszowana samodzielnie ze świeżą bagietką.
Polecam gorąco, póki nie skończą się na straganach bób i czereśnie.
wtorek, 30 stycznia 2018
Sałatka ziemniaczana z porem i kukurydzą
Prostej sałatki ziemniaczano-majonezowej nie znajdziemy na listach fit przepisów i w modnych kulinarnych czasopismach. Mimo tego, raz na jakiś czas, jest nam niezbędna jak tlen. Ziemniaki (koniecznie takie gotowane w łupinach), por, kukurydza i smak jajka ... choć uzyskany bez jego udziału. Pyszny zimowy banał.
poniedziałek, 4 grudnia 2017
Trufle czekoladowe
Na blogu jest już kilka przepisów na zdrowe i pyszne pralinki , ale nigdy za wiele pomysłów na słodycze i własnoręcznie przygotowane upominki. Te pralinki/trufle są mocno czekoladowe, baaaardzo łatwe do zrobienia i pyszne. Niezawodne mikołajkowe last minute.
czwartek, 23 listopada 2017
Caponata
Tegoroczny spóźniony urlop sprawił, że jeszcze bardziej zakochałam się w sycylijskich bakłażanach. Te listopadowe są zdecydowanie najlepsze, grillowane, pieczone, smażone, czy podane w formie caponaty. Stosunkowo rzadko można ją spotkać w sycylijskich knajpach (a szkoda), ale będąc w Palermo, warto zapuścić się na słynne targowiska. Najlepszą caponatę dorwaliśmy własnie tam, w małej targowej knajpce, gdzieś między straganami warzywnymi marcato Ballaro.
środa, 8 listopada 2017
Chili sin carne z proteiną sojową
Muszę przyznać, że nie jestem specjalną miłośniczką kuchni południowoamerykańskiej czy meksykańskiej, a zestawienie czerwonej fasoli, kukurydzy i papryki, to zupełnie nie moja bajka.
Chili sin carne (w tej wersji) jest jednak wyjątkiem, bo dymne aromaty wędzonej papryki i czekolady, rozkręcają pozytywnie moje kubki smakowe. Koniecznie gorące, koniecznie ostre, koniecznie zagryzane kawałkiem awokado... Nadal nie umiem się przekonać w tym zestawieniu do kukurydzy, ale na co komu kukurydza, skoro bez niej jest tak pysznie.
Bazą naszego bezmięsnego chili jest proteina sojowa i oczywiście fasola, więc to danie z gatunku białkowej bomby, którym nie pogardzi najbardziej stereotypowy mięsożerca.
Bazą naszego bezmięsnego chili jest proteina sojowa i oczywiście fasola, więc to danie z gatunku białkowej bomby, którym nie pogardzi najbardziej stereotypowy mięsożerca.

środa, 11 października 2017
Harira
Nastał czas sycących, rozgrzewających zup, a ich zamorską królową jest oczywiście harira - flagowe danie marokańskie. Jej podstawą, poza potężnym bukietem przypraw, jest słodko kwaśna pomidorowa baza, sycąca ciecierzyca, soczewica i zwyczajowo mięso, choć... wersje wege też nie są rzadkością. Reszta to już fantazja kucharza czyli ile marokańskich domów (czy garnków), tyle różnych wersji hariry. Jedni dorzucają do niej więcej warzyw (polecam wersję z dodatkiem fasolki szparagowej, papryki lub dyni), inni makaron czy kuskus.
Z harirą jest trochę jak z naszą rodzima pomidorówką, która w każdym domu smakuje inaczej, mimo, że teoretycznie wszyscy przygotowujemy ją bardzo podobnie.
Równie bogata jest lista obowiązkowych dodatków tj, oliwa z oliwek, sok z limonki, duża ilość natki pietruszki, natki kolendry i pieczywo i daktyle podawane do przegryzania.
Polecam na jesienne i zimowe chandry.
piątek, 8 września 2017
Kotlety kalafiorowo pieczarkowe
Lato zwykle mocno ogranicza moją kalafiorową fantazję, do ukochanej, powtarzanej dzień w dzień, sałatki z surowego kalafiora i pomidorów KLIK. Tegoroczne chłody trochę ten ciąg zaburzyły i jeśli miałabym typować wygranego w konkursie " najczęściej powtarzany kalafior późnego lata", to zdecydowanie wygrałyby kotlety. Steki, kofty czy bardziej tradycyjne - kotlety kalafiorowo pieczarkowe. Wszechstronność to drugie imię kalafiora.
wtorek, 29 sierpnia 2017
Oliwki po marokańsku
Jeden z moich ukochanych wakacyjnych smaków i jedna z najlepszych pamiątek z Marrakeszu. Oliwki pachnące miętą, mocno pikantne, pożerane tonami w czasie codziennego szwendania po zakamarkach medyny. W domu co roku odtwarzamy ich smak - z bagietką i polskim sierpniowym pomidorem smakują równie wybornie.
Korzystam póki jeszcze mamy słońce... i ogródkową miętę.
Korzystam póki jeszcze mamy słońce... i ogródkową miętę.
wtorek, 22 sierpnia 2017
Tofu a'la feta
W letnich sałatkach czasem trudno uniknąć fety, słony serowy smak świetnie współgra z pomidorami, bobem, arbuzem czy grillowaną cukinią... Na szczęście nawet Ci, którzy unikają nabiału, mogą podkręcić ulubione sałatkowe zestawy bezmleczną fetą z tofu.
Przygotowanie zajmuje kilka minut, a efekt wart jest wszystkiego :)
sobota, 5 sierpnia 2017
Tabbouleh
Nie ma lata bez pomidorów, a upałów bez tej libańskiej sałatki. Słodkie gruntowe pomidory, świeże ogórki, fura pietruszki i orzeźwiająca mięta, do tego bulgur lub quinoa (najmniej lubię ją z kuskusem)... i jestem w niebie :)
Pyszna, lekka i pełna witamin, idealna na letnie śniadanie, obiad i kolację... Tak, jak co roku wpadłam w tabbouleh'owe natręctwo.
Pyszna, lekka i pełna witamin, idealna na letnie śniadanie, obiad i kolację... Tak, jak co roku wpadłam w tabbouleh'owe natręctwo.
czwartek, 6 lipca 2017
Kofty kalafiorowe w sosie pomidorowym
Czasy kiedy na hasło "danie z kalafiora", wyświetlał się w naszych głowach tylko kalafior pod okropną, grubą warstwą tartej bułki, na szczęście bezpowrotnie minęły.
Można z niego przygotować niemal wszystko, bo równie dobrze sprawdza się w roli bazy, jak pierwszoplanowej gwiazdy.
Można z niego przygotować niemal wszystko, bo równie dobrze sprawdza się w roli bazy, jak pierwszoplanowej gwiazdy.
Dziś polecam jedno z ulubionych kalafiorowych dań moich facetów - kofty, tj pulpeciki w pomidorowym sosie, inspirowane kuchnią indyjską.
Proste w przygotowaniu, pyszne bez nadmiernych udziwnień.
Znalazłam je swego czasu na blogu Medytujemy KLIK , pokochałam i na stałe wprowadziłam do naszego domowego menu, w prawie niezmienionej wersji.
piątek, 23 czerwca 2017
Botwinkowe curry
Curry nie jest w naszym domu potrawą typowo letnią, ale botwinkowgo w sezonie nie umiem sobie odpuścić. Botwinkowe liście są w curry nawet lepsze niż szpinak, a buraki + orientalny bukiet przypraw i mleczko kokosowe, to zestaw idealny. Pyszne z białkową wkładką pod postacią ciecierzycy, ale najlepsze z nerkowcami... czyli jak to dzisiejsze.
Polecam gorąco, bo mimo sporej listy składników (głównie przypraw), curry to prosty sposób na szybki obiad... i więcej czasu np. na cudny czerwcowy spacer :)
środa, 12 kwietnia 2017
Tofurnik czekoladowy, na zimno
Z tofurnikami długo miałam pod górkę. Wszystkie wydawały mi się niby okej, ale zawsze pojawiała się myśl, że jednak z klasycznym serem byłby lepszy... Drażniła delikatnie wyczuwalna "roślinna" nuta i brak mocnego smakowego przytupu. Czekoladowa wersja, którą dziś podaję, zmieniła wszystko.

Ten jest taki jak trzeba: pyszny, kremowy, wyrazisty w smaku i nie przywołuje natrętnych myśli, że (niestety) roślinny. Dla mnie to spora ulga :)

Subskrybuj:
Posty (Atom)

















