Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serniki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 października 2015

Sernik dyniowy

W październiku motywem przewodnim większości naszych dań, stopniowo staje się dynia. Króluje na kanapkach i w sałatkach, króluje w daniach obiadowych i zdominowała desery. Dziś przedstawiam przepis na dyniowy sernik. Bezglutenowy, na moim ulubionym, śliwkowo-czekoladowo-orzechowym spodzie. Bez dodatkowego tłuszczu w postaci masła i tym podobnych, kremowy, jedwabisty, pyszny. Słoneczną barwą i zapachem cynamonu osładzający nadchodzące chłody... 


wtorek, 23 grudnia 2014

Lekki sernik z makiem na śliwkowo-czekoladowym spodzie

Ten przepis to sernik tradycyjny, ale dużo lżejszy niż zwykłe serniki pieczone z masłem, bo zamiast tłuszczu mamy tu mleko kokosowe. Sernik biały jak śnieg (którego nam zdecydowanie brakuje), utrzymany w klimacie świątecznym - z makiem, na czekoladowym spodzie, z orzechami i suszonymi śliwkami. Pieczony moją ulubiona metodą tj. dłużej i w niskiej temperaturze, dzięki czemu jest cudownie kremowy, jak najpyszniejszy deser.
To idealny sernik dla tych, którzy mają ochotę na tradycyjny smak, ale chcą też dyskretnie obciąć kalorie ... w ekstremalnej wersji można jeszcze pominąć polewę ;)




niedziela, 1 czerwca 2014

lekki sernik z truskawkami i truskawkowym sosem


To najlżejsza wersja pieczonego sernika jakiej zdarzyło mi się próbować.
Kilka lat temu zachłysnęłam się metodą pieczenia sernika długo, w niskiej temperaturze i już od dawna nie zdarza mi się wracać do normalnego... Z powodów dietetycznych, ale i smakowych.
Nie pamiętam już gdzie znalazłam pierwszą inspirację - na moich wypiekach, na kwestii smaku, czy na innym tego typu blogu...
Podobnie piekę żółty sernik z mango, o którym już pisałam, podobnie karmelowy (na pokruszonych prażonych migdałach), podobnie czekoladowy.
W sezonie jesiennym świetny wychodzi z gruszkami i cynamonem, a w ostateczności nawet i z brzoskwiniami z puszki...
Można też oczywiście upiec go w ten sam sposób, ale na kruchym spodzie lub na pokruszonych ciastkach.

Pieczone tą metodą serniki są bliższe lekkiego, kremowego deseru niż ciężkiego tłustego ciasta, więc i wyrzuty sumienia po zjedzeniu mniejsze ;)
Nie potrzebujemy tu ani odrobiny masła, a jak się bardzo uprzemy to cukier możemy zastąpić każdym innym ulubionym słodem...
Nie trzeba się stresować czy odpowiednio wyrośnie i nie popęka, albo czy ładnie opadnie, bo to ciasto z zasady prawie nie wyrasta.
Do zrobienia jest proste - nie mamy tu żadnego osobnego ubijania białek, czy kręcenia żółtek... składniki nie muszą mieć idealnie tej samej temperatury. Wyjdzie pyszny tak czy siak, zapewniam.
Wystarczy kilka minut pracy miksera i sporo czasu na kanapie z książką i wszechotaczającym zapachem pieczonego ciasta ... Mamy w końcu Dzień Dziecka :)


piątek, 11 kwietnia 2014

wściekle żółty sernik z mango

W pochmurny dzień średnio dobry humor poprawia mi zawsze zabawa w kolory. Ogólnie nie przepadam za kolorem żółtym ale czasem i mnie zdarzy się zamarzyć o tej słonecznikowej barwie szczególnie wtedy kiedy tęsknię za słońcem. Normalnie pewnie złapałabym za pędzel ale tym razem padło na pieczenie i na sernik :)
Nie waniliowo żółty, nie cytrynowy i nie delikatnie brzoskwiniowy czy  słomkowy. Miał być WŚCIEKLE żółty, nierealny wręcz, jak w zabawie w Pana Kleksa. I był :)
To jeden z tych serników, które swoją lekkość i kremową konsystencję uzyskują nie w wyniku dodania tony masła i ubitych jajek, a dłuższego pieczenia w niskiej temperaturze, zresztą ostatnio takie serniki lubię najbardziej :)
Jedwabisty i w tak intensywnej barwie, że nie da się nie uśmiechnąć.
Nie jest może szczytem dietetycznym ale z racji, że nie ma w nim masła, kruchego spodu, bezowej skórki  lukru czy czekoladowej polewy to i tak jedna z lżejszych wersji sernika.
Dzięki pieczeniu w niskiej temperaturze nie opada i nie pęka.
No i jest banalnie prosty w upieczeniu więc sprawdza się idealnie w zabawie w pieczenie z dziećmi (kolor docenią na pewno).
Kolor uzyskałam dzięki mango, marchewce (dodała nam też ona odrobinę słodyczy) i kurkumie (oczywiście jeszcze lepszy będzie szafran).
Możemy te składniki pominąć (i będziemy mieli sernik śnieżnobiały) lub zostawić tylko dodatek mango (wtedy sernik będzie tylko delikatnie kremowo żółty ) ale w tej wersji idealnie pasuje np na nadchodzące wiosenne święta :)


To taki sernik, który mimo, że jest sernikiem pieczonym, konsystencją przypomina trochę serniki robione na zimno.... wilgotny, delikatny, kremowy i rozpływający się w ustach.