wtorek, 25 listopada 2014

Kluski jaglano-dyniowe z fetą

Moda na "bezgluten" ma się w najlepsze i mimo, że jako moda jeży mnie ona ździebko, staram się widzieć jej plusy - przepisów na bezglutenowe odpowiedniki mnóstwo wszędzie, więc chorym na prawdziwe nietolerancje glutenu łatwiej :)
Zaczęłam kombinować z bezglutenowymi przeróbkami, odkąd kilka lat temu, mojej mamie zdiagnozowano celiakię... i kombinowałam oczywiście z różnym skutkiem.
Są rzeczy, których (moim zdaniem) podrobić się prawie nie da (jak np. ciężki, prawdziwie razowy chleb), takie o których każdy przy próbowaniu powie "super jak na bezglutenowe" i takie, które na stałe zastąpiły w mojej kuchni glutenowy odpowiednik.  Tak jest z kluskami leniwymi.
Nigdy nie byłam ich specjalną pasjonatką, zdecydowanie wolałam swojskie ziemniaczane kopytka czy włoskie gnocchi. A już ich dyniowa wersja kompletnie rozkłada mnie na łopatki - w sensie pozytywnym oczywiście :)
W tym roku jakoś tak wyszło, że klasycznych, pszennych kopytek dyniowych nie zrobiłam jeszcze ani razu, tak nas opętały dyniowe kluski jaglane.
Najczęściej podaję je jak w tym przepisie - z "sosem" pieczarkowym (gotowaną czerwona kapustą, surówką lub innymi warzywami), ale równie dobre będą z klasycznym śmietanowo - grzybowym sosem.
Baaaardzo polecam - kluskolubom, bezglutenowcom i tym, którzy ciągle jeszcze nie mogą oswoić kaszy jaglanej :)





Kluski jaglano - dyniowe z fetą


Składniki:
(dla 4-5 osób)


Kluski:
  • 1 szklanka suchej kaszy jaglanej
  • 1 szklanka pure z pieczonej dyni (hokkaido albo innej mięsistej odmiany)
  • 200 gr sera bałkańskiego  (typu feta) 
  • 2 łyżki zmielonego siemienia lnianego
  • 1 jajko
  • 4-5 łyżek mąki (dla bezglutenowców np. ryżowa, gryczana dla glutenowców  pszenna razowa lub orkiszowa)

Sos:
  • 500 g pieczarek (lub boczniaków)
  • 1-2 czerwone cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/4 - 1/2 łyżeczki majeranku lub tymianku
  • 3 czubate łyżki bardzo gęstego jogurtu (typu greckiego)
  • sól, pieprz
  • dobry olej do smażenia

Przygotowanie:
Gotujemy kaszę jak zwykle czyli : niewielki garnek z grubym dnem rozgrzewamy i wsypujemy do niego suchą kaszę, prażymy kilka minut  (aż do uzyskania orzechowego zapachu) i zalewamy podwójną ilością wody.
Gotujemy pod przykryciem na małym ogniu (ja gotuję kilka minut, zakręcam i zostawiam przykrytą, aż sama dojdzie i wchłonie cała wodę).
Kaszę miksujemy (bez znaczenia czy ciepłą, czy wystudzoną, ale jeszcze ciepła mieli się łatwiej), najpierw samą, a później razem z pokruszona fetą,  pure z dyni, zmielonym siemieniem i jajkiem.
Jeśli masa jest ciepła studzimy  - możemy ją przygotować poprzedniego dnia i przechować w lodówce.
W większym garnku wstawiamy wodę na kluski.
Cebulę kroimy w kostkę lub półplasterki, pieczarki czyścimy/obieramy i kroimy.
Na patelni rozgrzewamy trochę oleju, wrzucamy cebulę, przesmażamy kilka minut i dorzucamy pieczarki. Pod koniec podsmażania dodajemy majeranek, przeciśnięty przez praskę czosnek, sól i pieprz. Przesmażamy jeszcze chwilę, mieszamy z jogurtem i zdejmujemy z ognia.

Na obficie obsypanej mąką stolnicy formujemy mały wałek z ciasta - jest dość rzadkie, ale obtoczone mąką powinno łatwo się dać rolować. Jeśli jest baaaardzo rzadkie (zależy od odmiany dyni tj. konsystencji dyniowego pure), do masy dosypujemy więcej mąki.
Wałeczki kroimy w małe ukośne kluski, wrzucamy porcjami na osolony wrzątek i gotujemy krótko - wyławiamy chwilę po wypłynięciu (zbyt długo gotowane zaczną się rozpadać).
Ugotowane kluski dorzucamy do pieczarkowego "sosu", mieszamy i podajemy gorące.






3 komentarze:

  1. Ktoś jeszcze nie oswoił kaszy jaglanej? ;) Mnie bardzo drażni moda na bezgluten,ale...ostatnio ktoś mnie o takowe przepisy poprosił,więc będę i ja eksperymentowała w ten sposób:)))Kluski bajeczne:))))Szkoda,że nie mogę ich bezkranie jeść, ech...

    OdpowiedzUsuń
  2. kluski na bazie kaszy są rewelacyjne, a do tego mają cudowny kolor!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł na jaglankę, na pewno wypróbuję, bo w domowej spiżarni mam jeszcze mnóstwo dyniowych kul :)

    OdpowiedzUsuń