Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomidory suszone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomidory suszone. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 marca 2018

Spaghetti w kremowym sosie z suszonych pomidorów i nerkowców

Najlepsze lekarstwo na moje ostatnie tęsknoty za latem i prawdziwymi pomidorami.
Suszone pomidory zamknięte jesienią w oliwie z ziołami, mają tak mocny smak, że nawet ich niewielka ilość rozkręca kubki smakowe. Z uporem maniaka zachęcam do ich samodzielnego suszenia, bo nie ma lepszej bazy do zimowych makaronów.
Ten dzisiejszy, to taka bardziej kremowa wersja pesto z suszonych pomidorów. Mocno aromatyczny, głęboki w smaku, pyszny, prosty w przygotowaniu i stuprocentowo roślinny.


środa, 10 maja 2017

Makaron z zielonymi szparagami i mascarpone

Tegoroczna zimna wiosna kwasi humor i mocno nadwyręża wiarę w to, że jeszcze będzie słonecznie i ciepło. Na szczęście maj i szparagi,  to ciągle jeszcze bezpieczna stała, a duet szparagi i makaron potrafi wynagrodzić sporo.
Bardzo polecam,  nie tylko na poprawę nastroju :)

niedziela, 13 listopada 2016

Makaron z brukselką

Swojskie dania na bazie makaronu, to moje ulubione "comfort food". Proste w przygotowaniu, szybkie (wystarczy kilkanaście minut) i błogo rozgrzewające żołądek i duszę. To dzisiejsze zawdzięczam psiapsiółce i jej opowieściom o dziadku, który zajadał się brukselką smażoną z boczkiem i podawaną z łazankami...
Tak, tak... zapewniam, że nie wszyscy mają brukselkowe złe wspomnienia z dzieciństwa ;)


czwartek, 12 maja 2016

Calzone ze szparagami i suszonymi pomidorami

Dziś dalszy ciąg szparagowego obłędu, i dalej pozostajemy we włoskim klimacie, zmieniamy tylko kolor na zielony. 
Calzone czyli duże włoskie drożdżowe pierogi, nadziewać można niemal wszystkim, a zestaw: zielone szparagi, suszone pomidory i zielony groszek,  to chwilowo moja ulubiona wersja. Pyszne, średnio dietetyczne, niewegańskie i niebezglutenowe... Znakomite w roli ciepłego dania obiadowego, ale też równie smaczne na zimno np. na majowym pikniku,  lub zwyczajniej: w roli drugiego śniadania w pracy lub szkole. Rozpusta w najczystszej postaci :)


wtorek, 22 marca 2016

Jajka nadziewane suszonymi pomidorami i awokado

Jajka faszerować można na setki sposobów - ogranicza nas tylko własna wyobraźnia i odporność kubków smakowych ;) Te dzisiejsze to sprawdzony, aromatyczny zestaw suszone pomidory + awokado.... jeden z moich ulubionych.


piątek, 9 października 2015

Pasta z ciecierzycy, dyni i suszonych pomidorów

"To z czym ty jesz chleb?" to pytanie wszyscy roślinożercy słyszą wielokrotnie... Z doświadczenia wiem też, że właśnie z kanapkami do szkoły czy pracy początkujący wegetarianie mają największy problem... Na szczęście mamy pasty, a pasty można zrobić ze wszystkiego...
Dosłownie, bo inspiracją do większości past bywa po prostu lodówka... wystarczy białkowa czy warzywna baza i dalej samo się robi :)
Pasta z dzisiejszego przepisu to własnie taki miks - ciecierzyca, pieczona dynia hokkaido i suszone pomidory podkręcające smak. Pysznie i prosto jeśli pomyślimy o gotowaniu z wyprzedzeniem np. robiąc sernik dyniowy upieczemy też trochę dyni na pastę (czy dyniową sałatkę KLIK) i mocząc/gotując ciecierzycę na jakieś danie obiadowe, dosypiemy odrobinę więcej do garnka myśląc o tej czy innej ciecierzycowej paście (np mojej ukochanej KLIK) :)


piątek, 29 maja 2015

Makaron szparagowy z pomidorowym pesto

Makarony warzywne to odkrycie ostatnich kilku lat, a przynajmniej ja znam je dopiero od takiego czasu. Oczywiście takie pomysły podobają mi się bardzo, bo uwielbiam włoską kuchnię, uwielbiam zabawę przy garnkach i ... wiecznie walczę z dodatkowymi kilogramami. Próbowałam już marchewkowych cukiniowych, ale szparagowy to mój chwilowy nr 1.  Nic dziwnego - maj to dla mnie zawsze szparagowe natręctwo :)
Takie danie nie zapycha tak jak tradycyjna włoska pasta, więc świetnie się sprawdzi w roli przystawki, czy obiadu osoby dietującej... nie mówiąc już o tych, którzy unikają glutenu.
Z kremowym sosem (mimo braku sera) z pesto z suszonych pomidorów smakuje BOSKO...

Poniżej przepis na to danie w formie gorącego posiłku (bo w tej formie je najbardziej lubię), ale chętnym poszerzyć temat polecam przepis na surowe tagliatelle Marty z Jadłonomii KLIK (oczywiście REWELACYJNY :) lub sałatkę z surowymi białymi szparagami, o której pisałam w zeszłym roku KLIK.



Pesto z suszonych pomidorów

To chyba moje najukochańsze pesto ... obok wiosennych pokrzywkowego i tego z liści rzodkiewek ... i nie, nie mówię tak o każdym pesto ;)))) To jest najukochańsze, bo najbardziej wszechstronne i całoroczne. Świetne jako smarowidło kanapkowe (zamiast masła), do burgerów, świetne jako baza do sałatkowych dipów (podobnie jak w TYM przepisie). Świetne właśnie teraz w maju - w duecie z zielonymi szparagami, ale nie tylko :)
Sucha kasza jaglana czy pęczak z pomidorowym pesto nabiera cech wykwintnego dania, a zbyt mdły sos do spaghetti, czy zupa podkręcona jego odrobiną, wywala kubki smakowe w kosmos... Nie wymaga dodatku sera bo i bez niego jest kremowe i wyraziste.



piątek, 10 kwietnia 2015

Pęczotto z pomidorami

Słowo "pęczotto" zadomowiło się na dobre w naszym języku, tak jak i samo danie - udany romans kuchni polskiej z włoską. Dzisiejsze pęczotto, to jednocześnie jedna z moich ulubionych wersji tej potrawy. Wyraźne w smaku, a lżejsze niż klasyczne i idealne dla abstynentów ;) Dzięki dodatkowi suszonych pomidorów nie potrzebujemy tu ani wina, ani tony parmezanu, ale oczywiście możemy ser dodać (z nim pęczotto będzie po prostu jeszcze lepsze).
Bardzo polecam, szczególnie tym, którzy jak ja - kończąc zapasy ubiegłorocznych pomidorowych zapraw, z wytęsknieniem wypatrują sezonu na ukochane pomidory.


czwartek, 26 marca 2015

Pasztet z czerwonej soczewicy z suszonymi pomidorami i pistacjami

To ostatnio zdecydowanie nasz pasztet nr 1... i coś czuję, że prędko nam się nie znudzi ;) Jeśli boicie się, że czerwona soczewica i marchewka dają nudną i mdłą masę to zdecydowanie zapewniam, że tu nic podobnego się nie wydarzy. Pasztet jest wsamraśnie pikantny dzięki chilli, kolendrze i czarnuszce, cudny aromat zawdzięcza suszonym pomidorom i miłe podkręcenie kawałkom pistacji.  A poza tym wszystkim, jak każdy pasztet z czerwonej soczewicy ma dodatkowy wielki plus - jest jednym z prostszych i szybszych do przygotowania, (jak wiadomo czerwona soczewica nie wymaga moczenia i gotuje się najszybciej ze wszystkich strączków).
We wszystkich pastach i pasztetach unikam mąk, płatków i kasz (fakt że pasztety zwykle jemy z chlebem jakoś mnie nie zachęca do mnożenia zbożowych), więc zamiast zwyczajowych płatków owsianych czy bułki tartej, zagęszczam masę zmielonymi migdałami. Dzięki nim jest zdrowszy, jeszcze lepszy w smaku, zwarty, ale i kremowy.
Można go upiec jak ja dziś - w tradycyjnej keksówce, albo wykorzystać do tego formę na muffiny. Takie paszteciki pieką się szybciej, a część można bez problemu zamrozić na inne, mniej specjalne okazje :)


wtorek, 24 lutego 2015

Tarta z porami i suszonymi pomidorami

Dziś nie będzie ani wegańsko, ani bezglutenowo. Nie będzie też jakoś specjalnie dietetycznie, bo tarty (czy quiche) to niestety nie dania typu light. Będzie jednak możliwie lżej i zdrowiej, bo spód mamy tu pełnoziarnisty i jogurt zamiast tradycyjnych ciężkich serów czy śmietany (więc jednak tarta, nie quiche)... i będzie pysznie :)
To idealne danie na wszelkiego rodzaju przyjęcia (dobra zarówno na ciepło jak i na zimno), a podana w towarzystwie lekkiej warzywnej zupy i fury sałatki (o tej porze roku np TEJ z pomarańczy i czerwonej cebuli, lub TEJ z buraków i pomarańczy), stanowić może sycący i efektowny obiad na specjalne okazje... mimo, że jej bazą są zwykłe, swojskie pory ;)




czwartek, 11 września 2014

Pasta z dyni, suszonych pomidorów i fety


Wróciła szkoła,więc automatycznie robimy więcej smarowideł kanapkowych. U nas dodatkowo trwa właśnie w najlepsze era suszenia pomidorów, więc nie sposób mi uniknąć kilku sprawdzonych zestawień z suszonymi  pomidorami właśnie.
O jednej z moich ulubionych past z pomidorami (czyli o paście z ciecierzycy, pestek dyni i suszonych pomidorów) już kiedyś pisałam KLIK. Teraz pora na kolejną - dyniową.

Moi domownicy lubią dynię prawie tylko w wersjach moooocno pikantnych, więc nasza pasta jest podkręcona smakiem harrisy, ale jej ilość radzę dostosować do indywidualnych preferencji.
Zużyłam do tej pasty ostatni zachomikowany słoiczek zeszłorocznych suszonych pomidorów, zakonserwowanych oliwą z oliwek, aromatyzowanych czosnkiem, rozmarynem i oregano.
Ja przy jednym odpaleniu piekarnika piekłam od razu dwie półkilogramowe porcje dyni - jedną na ciasto dyniowe (zupełnie bez przypraw), a drugą na pastę (przyprawioną jak w przepisie poniżej).
Przepis na ciasto podam w kolejnym wpisie, a dziś polecam pastę.




poniedziałek, 26 maja 2014

Chleb pierwszy i chleb z suszonymi pomidorami

Domowego chleba na zakwasie nie trzeba chyba nikomu zachwalać, ale nie zaszkodzi przypomnieć, że upieczenie go jest prostsze niż się może wydawać :) Polecam przy okazji nucić cudnie ironiczną "balladę chlebową" Doroty Masłowskiej ... tak dla rozładowania podniosłej atmosfery :P

Ja chleb piekę w miarę regularnie od jakiegoś już czasu, a dzisiejszy wpis chcę dedykować pewnej osóbce, której to regularne pieczenie zawdzięczam i która jest moim chlebowym mistrzem - Sylwii.
Zawdzięczam jej inspirację, zawdzięczam zakwas, który dzielnie mi służy przez cały czas i zawdzięczam coś jeszcze - dzięki niej od roku mam pyszne, własne suszone pomidory :)
Dług wdzięczności potężny i żeby połączyć te dwa dary, przepisy dziś też będą dwa :)

Zapraszam przy okazji do odwiedzenia jej bloga chlebemisola.blog.pl, po wiele innych przepisów i inspiracji  - na pewno się ucieszy :)

Pierwszy przepis to ten,  który dostałam od Sylwii na początek. Chcę się nim podzielić bo jest dobry dla tych, którzy z pieczeniem chleba na zakwasie startują - dodatek drożdży sprawia, że początkujący piekarz mniej się stresuje wyrastaniem i wyrabianiem.  Łatwo się daje modyfikować na bardziej żytni czy pszenny - w zależności kto jaki bardziej lubi.















środa, 16 kwietnia 2014

pasta z ciecierzycy i pestek dyni

Pasta z ciecierzycy to nie zawsze musi być hummus. Niby mamy tu podobny skrypt tj. baza z cieciorki, gorzkawo słodkawe pestki (nie sezam a dynia) oliwa i coś dodającego kwaskowatości - w tym przypadku zamiast cytryny mamy suszone pomidory z oliwy.
Dodatek wyraźnej oliwy z pestek dyni to taka kropka nad "i" ... KROPA właściwie :)
Wymyśliłam tą pastę któregoś dnia gdy okazało się, że jest co prawda ochota na hummus ale sezamu i pasty tahini brak. Były za to pestki dyni i była faza na oliwę z dyniowych pestek :)
Nie będę się rozpisywać - ta pasta skradła mi serce od pierwszego kęsa a już myślenie o niej czy opowiadanie przyjemnie stymuluje ślinianki :)

Gorąco polecam tym, którzy uwielbiają hummus i tych którzy go nie lubią ... choć po zastanowieniu stwierdzam, że chyba takich nie znam ;)