Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kapusta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kapusta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 października 2019

Surówka z czerwonej kapusty z majonezem

To jedna z najprostszych i najczęściej pojawiających się w naszym domu surówek. Nie było jej na blogu do tej pory, tylko dlatego, że wydawała mi się powszechnie znana. Ostatnio uświadomiono mi jak bardzo się mylę i... szybko naprawiam swój błąd.
Jest pyszna w wersji podstawowej, ale też łatwo poddaje się wszelkim modyfikacjom. Idealna do szybkiego obiadu, kiedy nie za wiele mamy w lodówce, ale też do takiego "niedzielnego" z teściami ;)


poniedziałek, 2 stycznia 2017

Kolorowa surówka z kapusty (z masłem orzechowym)

Po sylwestrowych szaleństwach i ciężarach świątecznego jedzenia, moją wyobraźnię rozpaliły surówki. Generalnie im bardziej surowo i kolorowo tym lepiej. To nic, że pora roku surowiznom nie sprzyja, a z rodzimych sezonowych dobrodziejstw, ostały się jedynie warzywa korzeniowe i kapustne. Przymykam oko na niesezonową paprykę i chrupię. Chrupię pyszny kapuściany miks z masłem orzechowym... trochę w ramach sprzątania lodówki...


środa, 7 grudnia 2016

Pierogi z kapustą i grzybami

Jakiś czas temu, przeglądając stary babciny zeszyt z przepisami, stwierdziłam ze smutkiem , że mimo całej masy bezcennych przepisów na mniej lub bardziej wymyślne dania, brakuje mi w nim kilku tych najprostszych, codziennych, typu: zwykła, gotowana biała kapusta czy kluski z jabłkami. Babci pewnie wydawały się zbyt banalne by o nich pisać (przecie "ręka sama pamięta") a ja, mimo że starałam się zapisywać i zapamiętywać jak najwięcej, też nie wszystko dziś umiem odtworzyć tak dokładnie jak bym chciała.
Przypomniałam sobie o tym bólu serducha, przy planowaniu tegorocznych grudniowych wpisów i postanowiłam nie pomijać, początkowo odrzuconej wigilijnej oczywistości tj. pierogów z kapustą i grzybami.
Oczywista oczywistość jest taką tylko dla mnie i tylko teraz, nie wiem czego kiedyś przyjdzie żałować i komu ;)


niedziela, 25 października 2015

Bigos wege

Uwielbiam bigos... Wiem, bluźnię, już słyszę rechot "co wegetarianin może wiedzieć o bigosie"... Pewnie niewiele, bo smak tradycyjnego ledwo pamiętam, ale ten który robimy od lat, wydaje mi się cudem natury wręcz ;) Jedwabisty dzięki cukinii, białkowy dzięki proteinie sojowej (i ewentualnie jeszcze ciecierzycy czy soczewicy), aromatyczny za sprawą jałowca, suszonych grzybów i śliwek... Lżejszy niż tradycyjny, choć też wymagający długiego gotowania i trochę cierpliwości, ale wart wszystkiego...




wtorek, 14 kwietnia 2015

"Zwykła" surówka z kiszonej kapusty

Podawanie przepisu na zwykłą surówkę z kiszonej kapusty to może i obciach - wszyscy ją znają i każdy ma na nią jeden jedyny, najlepszy, zapamiętany z domu sposób. Może i tak, ale właśnie teraz, kiedy strasznie nam się chce czegoś świeżego, a nowalijki ciągle jeszcze średnio "prawdziwe", warto sobie o tej poczciwej staruszce przypomnieć. Może nie jest tak efektowna jak wszystkie modne superfoodsy, ale równie zdrowa i pyszna.
Poniżej moja ulubiona wersja - mocno kwaśna (najbardziej ją lubię w wersji bez jabłka) i mocno pietruszkowa.


środa, 11 lutego 2015

Surówka z czerwonej kapusty

Ot zwyklak, lekko tylko podrasowany. Ulubiona kapuściana surówka moich dzieciaków, ulubiona od zawsze.
W każdym domu obecna jest jakaś wersja surówki z czerwonej kapusty i jabłka - zazwyczaj z octem i cukrem. Ja obu tych składników (jeśli mogę) unikam, zresztą kiedy dodajemy jabłko i cytrynę, zupełnie nie są potrzebne inne dosładzacze czy dokwasacze.
W sezonie letnim podobną surówkę przyrządzam z dodatkiem nektaryn, ale ... to już inna historia :) Póki co dostępne są jabłka więc bazujemy na klasyce.
Konieczne są tu moim zdaniem orzechy laskowe, bo poza tym, że podbijają jeszcze wartości odżywcze surówki - idealnie uzupełniają jej smak.
Do szczęścia nie trzeba nic więcej choć... w wersji na "specjalne okazje" polecam dodać jeszcze połowę owocu granatu, wtedy "zwyklak" robi się dekadencki do granic :)


środa, 21 stycznia 2015

Sezamowa surówka z kapusty pekińskiej

Czasami pewne potrawy wydają mi się za bardzo oczywiste żeby o nich pisać, bo przecież każdy zna i każdy wie. Tak jest np z zwykłymi obiadowymi surówkami, ale ... ostatnio kilka razy okazało się, że przepis się jednak komuś przyda, więc pojawi się tu kilka takich właśnie, niby oczywistych surówek :)
Dzisiejsza to surówka z kapusty pekińskiej. Nie jestem jakąś specjalną fanką pekińskiej kapusty (no może za wyjątkiem kimchi, które uwielbiam), ale zima wystarczająco mocno ogranicza surówkowe wybory, a w tym, bardzo sezamowym zestawieniu, pekińska sprawdza się idealnie.


wtorek, 13 stycznia 2015

Kapuśniak wege

Smaku mięsnego kapuśniaku już nie pamiętam, więc nie będę ściemniać i bajdurzyć, że wersja bezmięsna tej mięsnej nie ustępuje. Kapuśniak wege to po prostu dobra, swojska, zimowa zupa, sycąca i nie potrzebująca specjalnych udziwnień. Czasem jeśli ma być jeszcze bardziej treściwa czy białkowa, dodaję do niej pokrojone w drobną kostkę i podsmażone wędzone tofu, ale i bez tego jest pyszna, świetnie syci i rozgrzewa.


czwartek, 8 stycznia 2015

Kotlety z zielonej soczewicy i kapusty

Przepis na te kotlety jest tak stary jak moja bezmięsność. Bardzo podobne robiła mi mama dwadzieścia kilka lat temu i były to nasze pierwsze eksperymenty z zieloną soczewicą. Zmieniły się trochę przyprawy, ale baza (kapusta i soczewica pół na pół ) jest taka sama i niezmiennie te kotlety lubię :)
To prosta alternatywa dla tradycyjnego polskiego obiadu, bo świetnie się sprawdzają w nieśmiertelnym zestawie kotlet + kasza/ziemniaki + surówka.
To jedna z tych pozycji jaka mi się wyświetla na sentymentalne hasło "maminy, obiad".



poniedziałek, 15 grudnia 2014

Kapusta czerwona z pomarańczą i suszonymi śliwkami

Dziś przepis na czerwoną kapustę z pomarańczowo-śliwkową "wkładką". Niby ten sam skrypt słodko kwaśny co w klasycznej, gotowanej modrej  kapuście (którą zresztą uwielbiam), ale zamiast cukru mamy tu suszone śliwki i pomarańczę, a zamiast zwykłego octu - balsamiczny lub jabłkowy.
Ta kapusta jest wyraźnie korzenna i świetna do świątecznego obiadu, choć ... ja najbardziej lubię ją na codzienny zimowy obiad - podaną z kopytkami i sosem pieczarkowym :)



wtorek, 2 grudnia 2014

Kapusta z grochem czy groch z kapustą

Na wigilijnym stole mojej babci lądowała zawsze i kapusta z grochem (tak się jadało u dziadka) i groch z kapustą (taką podawano w rodzinie babci)... Wiadomo - ilość tradycyjnych potraw na stole, pęcznieje w miarę przybywania do rodziny nowych członków, czasem z różnych stron Polski, czasem mocno przywiązanych do zupełnie innych smaków.
Stąd obowiązkowe są u nas jeszcze i makiełki i kutia, i barszcz i grzybowa... a później zdziwienie dzieci kiedy liczenie nie kończy się na tradycyjnym do 12.
Niby przeciwna jestem rozbuchaniu tych świąt do rozmiaru gigantycznej, tylko kulinarnej, bańki, ale lubię łączenie tradycji z poszanowaniem przyzwyczajeń wszystkich biesiadujących. A to w efekcie niestety  mało ma wspólnego z minimalizmem. Nasza kapusta z grochem to trochę takie danie pomiędzy tymi dwoma, które kiedyś lądowały na babcinym stole. Mocno grochowa, kremowa, ale jednak z przewagą kapusty, przynajmniej wagową przewagą :)
Obowiązkowa, ukochana przez moje dzieciaki - w sezonie zimowym robię ją przeważnie jeszcze kilkukrotnie (i podaję jako dodatek do ziemniaczanych klusek).
W wigilię pojawia się w formie osobnego dania, ale czasem też jako nadzienie do pierogów (obok pierogów z kapustą i grzybami). Już dziś przygotowałam jej pierwszą porcję przeznaczoną do lepienia pierogów właśnie. Zamrożone poczekają na 24 grudnia :)



piątek, 28 listopada 2014

Gołąbki z kaszy jęczmiennej i soczewicy

Nieczęsto robię klasyczne, kapuściane gołąbki. Częściej te letnie - zawijane w liście botwiny czy winogron, bo tak prościej i szybciej. Przychodzi jednak czas, kiedy szarość za oknem dokucza dotkliwiej i bardziej nas ciągnie w stronę klasycznych smaków z dzieciństwa i kulinarnego samodogadzania. Gołąbki są jednym z pomysłów na takie dni.
Najczęściej robię je na bazie kaszy jęczmiennej, z prostego powodu - to kasza najmniej lubiana przez moich facetów, a w gołąbkach zjadają ją zachwyceni.
To przepis klasyczny (jak na niemięsożerców), pozbawiony udziwnień, zwyczajnie domowy :)



sobota, 23 sierpnia 2014

Spring rollsy z mango i czerwoną kapustą

Ten przepis zamierzałam wstawić już jakiś czas temu, bo idealnie wpasowywał się nam w tegoroczne upały, ale ... albo nie zdążyłam zrobić zdjęć zanim zniknęły w paszczy rodziny, albo nie miałam czasu na opisywanie. Nadrabiam, zaklinając uciekające lato i licząc, że i bez upałów będą kusiły.

Spring rollsów nie można nie kochać...  jak nie uwielbiać sałatki zawiniętej w ryżowy płatek?Sprawdzają się zawsze, i jako planowane efektowne danie na specjalne okazje, i jako metoda na czyszczenie lodówki :)  
Świetne zarówno na babski wieczór, lekki obiad, jak i drugie śniadanie do pracy. 
Słoneczne i energetyzujące, miłe i w jedzeniu i w zwijaniu.
W podstawowym pakiecie, jako farsz występują u nas zazwyczaj sezonowe warzywa, w towarzystwie pasków japońskiego omletu (taki jak do sushi), lub smażonego, marynowanego tofu. Wiosną dodatkowo z furą kiełków, szczypiorem, szpinakiem i słodszym sosem, latem bogatsze o ostre i orzeźwiające nuty (z miętą i z świeżą chilli).
Zawsze ze wszystkim co kolorowe i pod nóż wpadnie.
Przepis na podstawowe może jeszcze kiedyś podam, ale póki co polecam świetne wersje Sylwii KLIK, Kwestii Smaku KLIK lub Jadłonomii KLIK.

Są pyszne zawsze i ze wszystkim , ale tego lata bezgranicznie zachwyciły mnie słodko ostre rolki z mango. To mój ostatni numer jeden.
Czerwona kapusta komponuje się tu idealnie, są aromatyczne, pikantne i świetnie uzupełnia je kremowy sos na bazie masła orzechowego.
Celowo nie podaję dokładnych ilości chilli, bo każdy ma inny próg odporności  i ... bo papryczka papryczce (czy harissa harissie) nierówna. Warto jednak by były pikantne - chilli świetnie uzupełnia słodycz mango i słony smak sosu sojowego.



niedziela, 8 czerwca 2014

Pieczone ziemniaki i bataty z rozmarynem oraz surówka z młodej kapusty i pomidorów

Dziś będzie bez konkretnych proporcji, bardziej takie bajdurzenie na temat.
Poproszona zostałam o podanie jak robimy surówkę, którą w sezonie na młodą kapustę jemy bardzo często, a przy okazji przypałętał mi się jeszcze przepis na pieczone ziemniaki. I od nich zacznę :)
Pieczenie to mój ulubiony sposób na ziemniaki wszelakie.
Młode pieczone w łupinach, starsze zawinięte w folię, bataty pieczone na bardzo ostro i podawane do twarogu, zwykłe ponacinane, nadziewane czy jakie tam jeszcze...
Nawet zwykłe ruskie pierogi przygotowane z ziemniaków pieczonych w łupinach, a nie gotowanych nabierają zupełnie innego aromatu.

Takie jak dziś, czyli wyszorowane, a nie obrane, pokrojone w łódeczki i upieczone w ziołach z oliwą, to patent częsty do wegetariańskiej wersji tradycyjnie polskiego obiadu. Nie trzeba (zwyczajowego przy mięsach) sosu, wystarczy jakikolwiek strączkowy czy warzywno-strączkowy kotlet (np pieczony w piekarniku obok ziemniaków) albo taki z fasoli i kaszy jaglanej jaki pokazywałam ostatnio, surówka i mamy klasyk obiadowy w wersji wege :)