Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 kwietnia 2020

Sernik jaglany na zimno z makiem i czekoladą

Dziś chciałabym się zderzyć z mitem, że "sernik" z kaszy jaglanej to obłęd nawiedzonego fit roślinożercy. Ten z poniższego przepisu nie jest specjalnie dietetyczny i kiedy tylko dać mu się przegryźć, nie trąci zdrową, "trawiastą" nutą, która często skutecznie odstrasza od wegańskich słodyczy. Poza tym żaden z 4 wszystkożerców, których częstowałam nim ostatnio nie zgadł z czego jest zrobiony, a ja biorę to za dobrą monetę bo... część z nich twierdzi, że nie znosi kaszy jaglanej ;) Polecam, nie tylko od święta.



niedziela, 3 lutego 2019

Owsiane pieguski w wersji wegańskiej

Ulubione ciacha moich chłopaków KLIK, na które przepis podawałam kilka lat temu, prędzej czy później musiały się doczekać roślinnej wersji. Problem żaden, a efekt wart wszystkiego. Idealny dowód na to, że weganizm nie jest taki trudny jak się wydaje ;)


poniedziałek, 17 grudnia 2018

Tofurnik śmietankowy, na zimno

Klasyczny śmietankowy tofurnik męczył mnie bardzo długo. Wszystkie domowe próby i wszystkie testowania gotowych ciast, w wersjach najprostszych tj. waniliowej czy śmietankowej, kończyły się delikatnym zawodem i wiecznym "ale". Ten WRESZCIE mnie kupił bez reszty :) Jest dokładnie taki jak trzeba, kremowy, delikatny, pyszny i baaaardzo śmietankowy.



poniedziałek, 4 grudnia 2017

Trufle czekoladowe

Na blogu jest już kilka przepisów na zdrowe i pyszne pralinki , ale nigdy za wiele pomysłów na słodycze i własnoręcznie przygotowane upominki. Te pralinki/trufle są mocno czekoladowe, baaaardzo łatwe do zrobienia i pyszne. Niezawodne mikołajkowe last minute. 



środa, 12 kwietnia 2017

Tofurnik czekoladowy, na zimno

Z tofurnikami długo miałam pod górkę. Wszystkie wydawały mi się niby okej, ale zawsze pojawiała się myśl, że jednak z klasycznym serem byłby lepszy... Drażniła delikatnie wyczuwalna "roślinna" nuta i brak mocnego smakowego przytupu. Czekoladowa wersja, którą dziś podaję, zmieniła wszystko.
Ten jest taki jak trzeba: pyszny, kremowy, wyrazisty w smaku i nie przywołuje natrętnych myśli, że (niestety) roślinny. Dla mnie to spora ulga :)



sobota, 28 listopada 2015

Fasolowe brownie

Boom na fasolowe wypieki, który kilka lat temu mocno stymulował moją (i nie tylko moją) wyobraźnię lekko już przebrzmiał, ale na stałe zostało mi po nim czekoladowe ciasto z fasoli ... Dietetyczne choć nie bezkaloryczne, bezmleczne, a jednak dające sporo mocnoczekoladowej frajdy. Cieszy brakiem konieczności dodawania jakiejkolwiek mąki, tłuszczu czy cukru... Idealny deser dla dietujących, ale też dla dzieciaków - jest  kusząco słodkie, a nie bezwartościowe. Prawie raj na ziemi ;)



wtorek, 6 października 2015

Sernik dyniowy

W październiku motywem przewodnim większości naszych dań, stopniowo staje się dynia. Króluje na kanapkach i w sałatkach, króluje w daniach obiadowych i zdominowała desery. Dziś przedstawiam przepis na dyniowy sernik. Bezglutenowy, na moim ulubionym, śliwkowo-czekoladowo-orzechowym spodzie. Bez dodatkowego tłuszczu w postaci masła i tym podobnych, kremowy, jedwabisty, pyszny. Słoneczną barwą i zapachem cynamonu osładzający nadchodzące chłody... 


niedziela, 19 kwietnia 2015

Tarta czekoladowa na migdałowym spodzie

Tarty i wszelakie kruche spody to moje ulubione ciacha... niestety ;)
Dziś przepis na kolejną wersję tego typu deseru, ale na spodzie bez dodatku jakiegokolwiek zboża. Pierwszy raz zrobiłam ją w tym roku przed Wielkanocą, szukając sposobu na bezglutenowy mazurek dla mamy i przypadła nam do gustu na tyle, że na stałe wchodzi do zestawu ulubionych deserów (nie tylko wielkanocnych). Jeśli lubicie wszelkie bakaliowe ciacha typu florentynki, to zasmakuje Wam i ta tarta. Czekoladowo pomarańczowa, na spodzie z chrupiących migdałów i żurawiny... Pyszna :)

poniedziałek, 23 marca 2015

Muffiny jogurtowe z czekoladą

To jeden z dwóch moich bazowych przepisów na słodkie muffiny. Ten dzisiejszy, to czysty hedonizm - jogurt, mleko, biała mąka, masło, czekolada i brązowy cukier ... brązowy nie z tego powodu ze zdrowszy, tylko dlatego, że jest smaczniejszy ;) Rozpusta w najczystszej i najpyszniejszej postaci i smak najlepszych domowych wypieków bez wydziwiania.
Na podstawie tych proporcji można żonglować do woli, zamieniając pszenną mąkę na owsianą i orzechową, mleko na sok pomarańczowy lub mleko roślinne, a mleczną czekoladę na orzechy, świeże czy suszone owoce.... Jak to z muffinami :)



wtorek, 6 stycznia 2015

Pralinki śliwkowo-orzechowe

Jeśli szukacie zdrowej, słodkiej przekąski, która dodatkowo cieszy oko, to praliny zawsze będą idealne. Za wiele się rozwodzić nie będę - są pyszne, zdrowe, a kilka sztuk podanych do kawy powoduje, że szerzej się uśmiecham wewnętrznie :)
Podawałam już kiedyś przepis na praliny "mleczne bezmleczne" (na bazie jaglanej kaszy) i na praliny kokosowe. Dziś pora na "zimową" wersję - śliwkową.



wtorek, 23 grudnia 2014

Buraczane brownie

Znów ciasto i znów w odchudzonej wersji. Tym razem będzie o jednej z lżejszych wersji rozpustnie czekoladowego ciasta. Wilgotne, baaaaardzo czekoladowe, zdrowe i stosunkowo małokaloryczne - skusi łasuchów i idealnie wpasuje się jako propozycja dla tych, którzy nie bardzo mają ochotę, dokładać sobie kalorii typowych dla tradycyjnych świątecznych wypieków. Jest proste w przygotowaniu, można je upiec nawet na ostatni moment (pod warunkiem, że upieczemy wcześniej buraki). Z dodatkiem przyprawy do pierników może udawać świąteczny piernik :)
Tych, którzy się boją buraków w cieście zapewniam, że w wypiekach sprawdzają się znakomicie. Dodają wilgoci, sprawiają, że można bardzo mocno ograniczyć dodatek tłuszczu i cukru, a same w sobie są niewyczuwalne, uzupełniając za to świetnie smak czekolady.
Idealna propozycja na czas łasuchowania bez wyrzutów sumienia :)


czwartek, 25 września 2014

Muffiny dyniowo-czekoladowe z gruszką

Kto nie lubi muffin? Nie znam nikogo takiego. Dziś przedstawiam czekoladowe muffiny w wersji zdrowszej niż klasyczne... zdrowsze, ale bez uszczerbku na smaku :)
Zawierają dynię, ale tym razem nie spełnia ona roli wyraźnego dodatku smakowego, a tylko nawilżacza, pozwalającego na ograniczenie w muffinach cukru, tłuszczu i uniknięcie nabiału (jogurtu, jajek czy mleka).
Babeczki są czekoladowe, wilgotne, miękkie i słodkie, dodatkowo zdrowe i wartościowe ... Uwielbiam takie miksy bo uciszają moje wyrzuty sumienia. Świetnie sprawdzają się w roli zdrowego, słodkiego drugiego śniadania do szkoły, ale też do zwyczajnej, dorosłej kawy :)



wtorek, 15 lipca 2014

tarta czekoladowa z jaglanym kremem

Będę kusić :) Kolejna wersja bezglutenowego deseru, już nie w wersji surowej jak poprzednie tarty, ale nadal bez pieczenia (co w czasie upałów jest nie bez znaczenia), bez glutenu, bez nabiału i prawie bez cukru... Tym razem czekoladowa - z kremem na bazie jaglanego budyniu z przepisu o którym mówiłam ostatnio KLIK i spodem na bazie orzeszków ziemnych. Słodka, obłędnie czekoladowa, pyszna i zdrowa ... Niestety nie bezkaloryczna, ale na pewno pozbawiona kalorii "pustych"
Testowałam ją ostatnio na urodzinach młodszego syna i nawet najbardziej konserwatywny łasuch (mój ojciec) nie zgadł, że zrobiona jest z czegoś "dziwnego" ;P
Polecam gorąco tym, którzy chcą łasować zdrowo i tym, którzy jeszcze się nie przekonali do kaszy jaglanej.




środa, 25 czerwca 2014

Czekoladowy jaglany pudding w wersji śniadaniowej

Dziś wpis polecający. Czy jest jeszcze ktoś, kto nie próbował budyniu czekoladowego z Jadłonomii????
Myślę, że samo zerkniecie na fotę tego deseru u Marty wystarczy, żeby ślinianki dały nam do wiwatu i nie pozwoliły zapomnieć :)
Smak idealnie skrojony dla mnie - czekolada, chilli i jedwabisty gładki mus.
Zakochałam się w nim zaraz po publikacji na blogu i cyklicznie do niego wracam, robiąc go dla siebie, lub zdrowo dogadzając mojej domowej młodzieży. Jedyne co zmieniam to dodaję odrobinę mniej daktyli bo da nas jest jednak ciut za słodki.
Pyszny w wersji pikantnej, ale bez chilli również.
Dla mnie był odkryciem, bo jaglaną kaszę lubię i jadam od zawsze, ale zazwyczaj w postaci obiadowej, wytrawnej.
W wersji słodkiej średnio chętnie, za wyjątkiem wyżej wspomnianego budyniu, ale to taki rozpustny deser raczej.

Na tym mogłabym skończyć ten wpis, bo tam mamy wersję idealną, ale przypomnienie o nim chcę rozbudować jeszcze trochę i przedstawić odsłonę śniadaniową.
Zwyczajniejszą, mniej słodką, mniej czekoladową i mniej kaloryczną.
Dziś taką właśnie zaczęłam dzień. To trochę taka poranna kasza, trochę pudding.
Jedzony z owocami, orzechami czy płatkami migdałowymi syci ciało, duszę i oko :)
Polecam całą sobą.



piątek, 20 czerwca 2014

Owsiane pieguski czyli najlepsze ciastka na świecie

To chyba najbardziej grzeszna wersja ciastek jaką robię.... albo najbardziej normalna :)
Nie robiłam ich dawno, bo ostatnio nosi mnie raczej w stronę odchudzonych wersji słodyczy, ale przypomniał mi o nich syn domagając się czegoś "zwykłego" i wygrzebałam zeszyt z przepisami.
To ciastka bez dziwnych "wegetariańskich" pomysłów (jak fasola), bez obcinania kalorii czy dodawania innych "cosiów" dla zdrowotności. Przepis na dni kiedy resetujemy tego typu myślenie.
Pyszna wersja zwykłych owsianych ciastek dla dzieci, zdrowszych niż kupne, z dodatkiem owsianych płatków i orzechów, ale tylko w takiej ilości żeby nie przestraszyć tradycjonalistów łasuchowania.
Są jak najnormalniejsze w świecie ciastka - kruche, chrupiące, słodkie do granic przyzwoitości i pachną tak, że samym zapachem przeganiają najbardziej szare humory.
Ostatnio dzieci znajomych stwierdziły, że to najlepsze ciastka na świecie i ... coś w tym jest mimo, że dla mnie są jednak są ciut za słodkie... Ale ja jestem z tych oszołomów, przyzwyczajonych do wytrawnych wariacji jak w przepisie na - ciastka fasolowo-owsiane, który wstawiałam jakiś czas temu.
Te polecam tym, którzy potrzebują ciach na zwykły przedszkolny piknik, dziecięce urodziny czy zaspokojenie jakiegoś bardzo wybrednego dziecięcego podniebienia, albo po prostu chcą sobie zrobić "święto lasu".
Idealnie sprawdzą się też jako prezent na  Dzień Taty ... oczywiście wykonany własnoręcznie przez dzieciaki :)

Przepis to przeróbka, któregoś z przepisów Nigelli, ale nie pamiętam dokładnie, bo to było wiele blach ciastek temu ;)




niedziela, 18 maja 2014

brownie nieperfekcyjnej pani domu

Tym razem nie będzie niskokalorycznie i zdrowo tylko "normalnie" - tym przepisem otwieram dział "last minute".

Zdarzyło Wam się zaprosić rodzinę na kolację i o tym zapomnieć?
Albo sknocić ciasto i na gwałt potrzebować zamiennika?
Albo wrócić z pracy później i w gorszej kondycji psychofizycznej niż spodziewana, a od progu usłyszeć, że na jutro do szkoły dziecię ma przynieść ciacho?
Albo odebrać telefon, że za piętnaście minut znajomi wpadną na kawę bo są w pobliżu?
Albo po prostu mieć ochotę na coś grzesznego, przy jednoczesnym braku chęci długiego stania w kuchni?

To brownie jest idealne na wszystkie tego typu chwile.
Plusy tego przepisu mogę wymieniać bez końca - robi się je w 5-10 minut (wliczając wyciąganie miksera i szukanie po szafkach resztek czekolady) i piecze minut 15.
Składniki mamy zwyczajne i można je zmieniać dowolnie w zależności od okazji (np dodać przyprawę piernikową czy odrobinę alkoholu).
Poradzi sobie z nim każdy, ten kto ma dwie lewe ręce do prac kuchennych, a także kilkuletnie dziecko (z nadzorem, bo potrzebujemy miksera i gorącego pieca :).
Minusy to ciacho też ma, przynajmniej trzy  - jest zdecydowanie za dobre, zdecydowanie za kaloryczne i zawsze zdecydowanie za mało go jest ... choć to akurat czasem jest zaletą :)



niedziela, 13 kwietnia 2014

pralinki mleczne bezmleczne

Coś ostatnio dużo tu słodkości, ale zostałam poproszona o podanie przepisu więc wstawiam :)
Wiem, że niektórym robienie pralin wydaje się czymś niepotrzebnym bo w kilka minut można je kupić (z toną cukru, mleka w proszku czy masła).
Wiem też, że główne składniki tych, które dziś proponuję same w sobie są dobre, bez zbędnej pracy ale... zupełnie inaczej smakują skubane ot tak bakalie, a inaczej urodziwe pralinki pałaszowane nieśpiesznie w trakcie miłej rozmowy i babskiej kawy.

Czekała mnie kawa z alergiczką (nietolerancja laktozy), a ja zadeklarowałam swój udział w akcji miesiąc bez cukru więc zakładałam, że zrobię takie najprostsze (jak baza TEJ różowej tarty).
Jako, że miałam ochotę na kremowość, którą zazwyczaj daje pralinom dodatek sproszkowanego mleka, szukałam zamiennika i ... padło na kaszę jaglaną (jej wszechstronność niezmiennie mnie zdumiewa )
Wyszły praliny mleczne ale bezmleczne.

Polecam gorąco w tej wersji i w różnych wariacjach (z cynamonem, z kardamonem czy z rumem).

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Czekoladowy krem z awokado

Ten krem złapał mnie za serce zanim go jeszcze spróbowałam i na długo przed tym nim zrobiłam go po raz pierwszy. Wiedziałam od samego początku, że to coś dla mnie i się nie zawiodłam.
Uwielbiam awokado zawsze i wszędzie - pod postacią guacamole i zwyczajnie wyjadane łyżeczką ze skórki. Uwielbiam to ciut mniej dojrzałe jako dodatek do sałatek czy kanapek i to w szczytowej formie, kiedy nutkę roślinną zupełnie zagłusza ta orzechowa.
A jak nuta orzechowa to idziemy krok dalej i ... idealnym dopełnieniem jest kakao i miód lub daktyle.
Nikogo nie trzeba chyba przekonywać do tego, że jak nachodzi nas ochota na słodycze to lepiej postawić na te, które poza walorami smakowymi mają jeszcze jakiś sens żywieniowy.
Wtedy możemy sobie dogodzić bez wyrzutów sumienia :)




Robiłam już ten deser wielokrotnie, testując różne kombinacje bo inspiracji w necie zatrzęsienie, Próbowałam wersji z bananem (nie przepadam bo to połączenie podkreśla lekko roślinną nutę awokado i samego banana, jeśli tylko banan nie jest na prawdę mocno dojrzały), stawią, miodem i z dodatkiem najróżniejszych orzechów ale moim kubkom smakowym najbardziej pasują dwie wersje: 



Klasyczna:

  • jedno większe, bardzo dojrzałe awokado
  • 1-2 łyżki kakao (ilość oczywiście zależna od tego czy chcemy uzyskać efekt mocno czy mniej czekoladowy)
  • 2-4 wcześniej namoczone daktyle (lub dwie łyżki płynnego miodu, syropu z agawy itd)
  • odrobina mleka roślinnego(np migdałowego), wody po moczeniu daktyli czy np zwykłej śmietanki (tak czy siak odrobina płynu potrzebna do ewentualnego rozrzedzenia kremu)
Ta wersja świetnie się sprawdza jako deser typu pudding bo uzyskujemy jedwabiście gładki krem.


Wersja typu "nutella"

  • jedno większe bardzo dojrzałe awokado
  • garść orzechów laskowych lub pół na pół orzechów laskowych i nerkowców
  • 1-2 łyżki kakao (ilość oczywiście zależna od tego czy chcemy uzyskać efekt mocno czy mniej czekoladowy)
  • 2-4 wcześniej namoczone daktyle (lub dwie łyżki płynnego miodu, syropu z agawy itd)
  • odrobina mleka roślinnego(np migdałowego), wody po moczeniu daktyli czy np zwykłej śmietanki (tak czy siak odrobina płynu potrzebna do ewentualnego rozrzedzenia kremu)
Tą drugą wersję przygotowuję często w formie bardziej gęstej, można ją wtedy wykorzystać jako smarowidło do chleba czy ciastek. Ja nie przejmuję się czy orzechy są zmielone na pył czy nie, bo lubię je czuć na języku (widać po konsystencji na drugiej fotografii) ale oczywiście to kwestia gustu ;)



Do przygotowania obie wersje są banalnie proste - blenderujemy awokado z całą resztą (orzechy też, jeśli mamy dobry blender a jeśli nie bardzo to wcześniej mielemy je w młynku elektrycznym).
Można oczywiście, w zależności od okazji, kombinować z różnymi dodatkami - wiórkami kokosowymi, rumem, cynamonem czy innymi orzechami.

Polecam nawet tym, którzy nie lubią awokado - jeśli użyjemy bardzo dojrzałego owocu, zostanie z niego tylko orzechowa nuta i maślana konsystencja.

Smacznego i na zdrowie :)




WEGAŃSKIE ŁAKOCIE