Prosta zupa z dodatkiem jarmużu i aromatem wędzonej papryki, to dobra alternatywa dla swojskich grochówek, fasolówek czy kapuśniaków, które mroźną zimą rozpalają naszą wyobraźnię. Równie treściwa i bogata w białko (dzięki dodatkowi czerwonej soczewicy), spokojnie może być traktowana jako samodzielny posiłek. Idealna strawa na długo utrzymujące się mrozy...
piątek, 27 stycznia 2017
poniedziałek, 23 stycznia 2017
Kotlety z tofu i marchewki
Dzisiejsze kotlety, to dobra propozycja na szybki, codzienny obiad. Stanowią dobre źródło białka, a nie wymagają moczenia i długiego gotowania strączkowych - przygotujemy je w tym samym czasie kiedy ugotują nam się ziemniaki czy kasza. Nie wymagają miksera, zestaw przypraw jest też raczej z tych mało wymyślnych, a marchewka i kostka tofu znajdzie się w lodówce każdego roślinożercy... Dodatkowym plusem jest fakt, że nie wymagają panierowania... Codzienne kotlety idealne :)
czwartek, 19 stycznia 2017
Tofu kanapkowe
Tofu w wersji marynowanych i podsmażonych plastrów, to idealna propozycja dla tych, którym potrzeba "konkretów"... a nie roślinnego pitu pitu. Sycące, mocno podkręcone sosem sojowym i aromatem przypraw, pyszne, odbierze głos nawet tym, którzy utrzymują, że tofu ma smak tektury i jedzą je tylko wegedesperaci. Podane w takiej wersji, będzie też dobrą alternatywą dla średniozdrowych gotowych zamienników typu wegewędliny.... Zdrowszą i smaczniejszą.
Poniżej przepis podstawowy, stosowany przez nas najczęściej, bo idealnie komponuje się z szeroką paletą dodatków. Bardzo łatwo go rozbudować - wzbogacony odrobiną mielonego jałowca skręci w smaki typowe dla kuchni polskiej, a za sprawą mielonego kuminu i odrobiny syropu z agawy zapachnie dalekowschodnio. Bardzo polecam, szczególnie tym, których znudziły roślinne pasty do chleba.
czwartek, 5 stycznia 2017
Krem porowo - ziemniaczany (vichyssoise)
Klasyk w roślinnej wersji. Jedna z prostszych i jedna z naszych ulubionych zup typu krem. Świetna w roli przystawki lub lekkiej kolacji. Delikatna, a nie pozbawiona wyrazu, kremowa... pyszna. Przez wiele lat przygotowywałam ją z dodatkiem klasycznej śmietanki (a czasem mozzarelli), ale tu nerkowce i płatki drożdżowe nie spełniają tylko roli roślinnego zamiennika - zwyczajnie sprawdzają się w tej zupie o wiele lepiej :) Delikatnie orzechowa nuta idealnie współgra z porami, a całość smakuje bosko.Ja do klasycznej wersji na pewno nie wrócę...
poniedziałek, 2 stycznia 2017
Kolorowa surówka z kapusty (z masłem orzechowym)
Po sylwestrowych szaleństwach i ciężarach świątecznego jedzenia, moją wyobraźnię rozpaliły surówki. Generalnie im bardziej surowo i kolorowo tym lepiej. To nic, że pora roku surowiznom nie sprzyja, a z rodzimych sezonowych dobrodziejstw, ostały się jedynie warzywa korzeniowe i kapustne. Przymykam oko na niesezonową paprykę i chrupię. Chrupię pyszny kapuściany miks z masłem orzechowym... trochę w ramach sprzątania lodówki...
niedziela, 18 grudnia 2016
Pierogi bezglutenowe
Są potrawy, które na bezglutenowe przerabia się łatwo, ale i takie, od których potrafi rozboleć głowa. Ciasto pierogowe należy niestety do tych bardziej problematycznych. Przepisów na nie jest wiele, ale albo w smaku są szkliste i nijakie, albo ich elastyczność pozostawia wiele do życzenia.
To dzisiejsze ciasto stawia na mieszankę różnych mąk, tj takich, które zapewniają elastyczność (głównie tapioka) i bardziej wyraźny smak (mąka gryczana).
Praca z takim ciastem wymaga ciut innej taktyki i więcej cierpliwości, ale efekt, tj smak samego ciasta, jest bardzo zbliżony do tego, które znamy z tradycyjnych pierogów.
czwartek, 15 grudnia 2016
Boczniakowa zupa bezrybna
Baza dzisiejszej zupy, to tak naprawdę produkt uboczny, bo wykorzystuje wywar pozostały po gotowaniu selerowych plastrów z przepisu na "selerybę" KLIK. Produkt uboczny, albo kolejny dobry powód żeby selera a'la ryba przygotować. Część mojej rodziny twierdzi nawet, że to seler a'la ryba jest ubocznym produktem pozostałym po przygotowaniu tej boskiej zupy ale... nie mnie rozstrzygać ;)
Tak czy siak jest to jedna z naszych ulubionych zimowych zup bulionowych. Może nie specjalnie wartościowa w warzywa czy białko, ale znakomita w roli przystawki do bardziej treściwego obiadu (czy kolacji). Roboczo nazywam ją zupą bezrybną (morski smak glonów potęguje rybne skojarzenia), ale nie umiem powiedzieć czy jest to faktycznie smak jakkolwiek zbliżony do klasycznej. Tą w każdym razie gorąco polecam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






