Proste i szybkie w przygotowaniu zupy to podstawa, szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Najlepiej takie, które nie wymagają wstępnego przygotowywania bulionów, robią się prawie same. są wysokobiałkowe, sycące, i rozgrzewające. Krem z warzyw i czerwonej soczewicy spełnia wszystkie te zadania i jest zwyczajnie pyszny. Idealny dla początkującego kucharza ... i dla zabieganych.
niedziela, 29 listopada 2015
sobota, 28 listopada 2015
Fasolowe brownie
Boom na fasolowe wypieki, który kilka lat temu mocno stymulował moją (i nie tylko moją) wyobraźnię lekko już przebrzmiał, ale na stałe zostało mi po nim czekoladowe ciasto z fasoli ... Dietetyczne choć nie bezkaloryczne, bezmleczne, a jednak dające sporo mocnoczekoladowej frajdy. Cieszy brakiem konieczności dodawania jakiejkolwiek mąki, tłuszczu czy cukru... Idealny deser dla dietujących, ale też dla dzieciaków - jest kusząco słodkie, a nie bezwartościowe. Prawie raj na ziemi ;)
niedziela, 22 listopada 2015
Majonez z nerkowców
Do mojej kolekcji zamienników majonezu dokładam dziś nerkowcową wersję. Pyszną, delikatnie słodkawą, kremową, o lekko mlecznym posmaku. Taki majonez jest lżejszy niż tradycyjny (sam tłuszcz z orzechów wystarcza), dużo zdrowszy i prostszy w przygotowaniu. Idealnie pasuje do wszelakich ziemniaczanych sałatek i wegetariańskiego fast foodu ... to nasz ulubiony roślinny majonez do wegetariańskich hot dogów.
piątek, 13 listopada 2015
Soczewica z bakłażanem, na sposób marokański
Pamiątki z podróży przywozimy wszyscy... bibeloty, które po wzięciu do ręki przywodzą wspomnienia, fotografie utrwalające poszczególne chwile, ale i olejki, perfumy, przyprawy czy egzotyczne składniki różnych potraw. Pamiątki z tych działających na zmysły są podwójnie cenne, bo dopiero za ich udziałem, zwykłe przedmioty nabierają prawdziwej mocy przenoszenia w czasie... Zmysły mają potężną moc :)
Dzisiaj jedna z moich pamiątek z Maroka (o aromatycznym kremie z fasoli KLIK pisałam przy innej okazji), średnio urodziwa, prosta w przygotowaniu i bardzo charakterystyczna, choć nie zawierająca żadnych trudno dostępnych, czy bardzo wyrafinowanych przypraw...
W oryginale podawana była nam jako tagine, ale spokojnie da się przygotować z użyciem zwykłego rondla. Przyrządzamy ją w chwilach, kiedy chcemy powspominać, odczarować szarą aurę i uwierzyć, że za chwilę znów będzie lato.
W oryginale podawana była nam jako tagine, ale spokojnie da się przygotować z użyciem zwykłego rondla. Przyrządzamy ją w chwilach, kiedy chcemy powspominać, odczarować szarą aurę i uwierzyć, że za chwilę znów będzie lato.
piątek, 30 października 2015
Buchty dyniowe z powidłami
Buchty, czyli leciutkie, delikatnie słodkie bułki, uwielbiałam w wykonaniu Babci... Takie pieczone w prodiżu, waniliowo-maślane, pachnące bezpieczeństwem babcinej kuchni i spokojem o jaki dziś trudno... Raz na jakiś czas upominają się o nie moi domownicy (fani wszelakich drożdżowych wyrobów), a ja wyciągam stare babcine zapiski i piekę buchty... dostając w gratisie garść wspomnień. W sezonie dyniowym często wzbogacone o dyniowy dodatek słonecznie podkręcający ich barwę.
Bardzo polecam, tym którzy nie boją się zwykłego drożdżowego ciasta... i białej mąki ;)
Bardzo polecam, tym którzy nie boją się zwykłego drożdżowego ciasta... i białej mąki ;)
poniedziałek, 26 października 2015
Paprykarz wege (z tofu)
Z sentymentami czasem trudno dyskutować, dopadają znienacka i kuszą przeniesieniem w krainę smaków z dzieciństwa, namiotu i innych siermiężnych rozrywek ;) Jednym z takich moich bardziej wstydliwych sentymentów jest ... zwykła biała buła z paprykarzem. Przypomina o sobie rzadko, ale jak już dopada, to łatwo nie odpuszcza... Na szczęście bezrybny paprykarz robi się szybko i banalnie prosto :) Już pierwszy kęs wyzwala lawinę endorfin, głupkowato "rozbanania" paszczę i uszczęśliwia bardziej niż całe stado wymyślnych cudów... Czasem i tak trzeba :)
niedziela, 25 października 2015
Bigos wege
Uwielbiam bigos... Wiem, bluźnię, już słyszę rechot "co wegetarianin może wiedzieć o bigosie"... Pewnie niewiele, bo smak tradycyjnego ledwo pamiętam, ale ten który robimy od lat, wydaje mi się cudem natury wręcz ;) Jedwabisty dzięki cukinii, białkowy dzięki proteinie sojowej (i ewentualnie jeszcze ciecierzycy czy soczewicy), aromatyczny za sprawą jałowca, suszonych grzybów i śliwek... Lżejszy niż tradycyjny, choć też wymagający długiego gotowania i trochę cierpliwości, ale wart wszystkiego...
Subskrybuj:
Posty (Atom)






