sobota, 17 maja 2014

bliny gryczane

Bliny to zdecydowanie moje ulubione placki ...wolę je stokroć od naleśników czy zwykłych racuchów, bo są charakterne i świetnie się łącza ze sporą ilością wytrawnych smaków, a ja placki wolę zawsze w formie wytrawnej, ot taki feler :)
Dobre jako przystawka, albo w ramach posiłku głównego np.po treściwej zupie, ale też z domowym dżemem na leniwe śniadanie.
Nam dzisiejszy, bardzo szary poranek umiliły właśnie takie - z świeżo zrobionym dżemem rabarbarowym.








piątek, 16 maja 2014

Makaron z zielonymi szparagami i pomidorami

Na temat makaronu mogę tylko na dwa sposoby - albo się rozwodząc do granic, miłośnie, albo krótko bo ... co tu mówić o prostocie zawsze trafiającej w sedno :)
Niestety makarony to moja największa słabość i mimo, że ograniczam się jak mogę, to zrezygnować z nich nie zamierzam - mimo wszędobylskiej fazy antyglutenowej :P


Ten przepis to mała zapowiedź lata, makaron nie z ciężkim sosem, tylko bardziej "sałatkopodobny".
Da się już kupić w miarę dobre pomidory, szparagi wdzięczą się na każdym straganie więc już jest pysznie i dobrze to wykorzystać ... choć w związku z tym ze ja szparagi mrożę w dużych ilościach wiem, że pod koniec lata, z najlepszymi na świecie pomidorami smakować będzie równie wybornie :)




czwartek, 15 maja 2014

ciastka fasolowo-owsiane

Ciasta fasolowe znamy i lubimy, ale fasolowiec klasyczny, czy fasolowe muffiny to zawsze jednak zdrowe desery dla zapaleńców i trochę płoszą słodyczowych tradycjonalistów... No  i kruchości zwykłych owsianych ciastek w nich nie uzyskamy żadną miarą.

Tu mamy dwa w jednym: ciastka fasolowe (czyli białkowy posiłek), ale bez wykluczenia pełnoziarnistych zbóż - zdrowe, ale udające najnormalniejsze w świecie słodycze.
Taka pełnowartościowa, zdrowsza i lżejsza wersja zwykłych owsianych ciastek.
Słodzone są daktylami, a mimo fasoli jest w nich też odrobina tłuszczu, który pozwala uzyskać kruchość klasycznych ciastek.
Ilość słodyczy (w tym przypadku daktyli) zależy oczywiście od indywidualnych upodobań - te ciastka są delikatnie słodkie, bo takie do porannej kawy lubię najbardziej, ale jeśli mają do gustu przypaść też mniejszym niż ja dzieciom, to radzę dodać jeszcze kilka łyżek miodu, brązowego cukru czy innego ulubionego słodzidła i wymienić czekoladę na mleczną ;)

Łatwo da się je przerobić na ciastka wegańskie - jajko zastępując zmielonym siemieniem lnianym (2 łyżki i 2 łyżki wody), a masło np. tłuszczem kokosowym.




kotlety z fasoli i kaszy jaglanej

Zwykłe kotlety fasolowe z dodatkiem kaszy, jeden z bazowych przepisów.
Ostatnio najbardziej lubimy je z kaszą jaglaną (jak w tym przepisie), ale gryczana, jęczmienna czy np. pozostałe ze śniadania, ugotowane płatki owsiane też sprawdzą się dobrze (ja zazwyczaj zagospodarowuję w ten sposób kaszę, która została mi z poprzedniego dnia).
Dobre będą jako danie główne - z sosem pieczarkowym, pomidorowym i surówką, lub w wegetariańskich burgerach.




poniedziałek, 12 maja 2014

zupa krem z białych szparagów

Maj to dla mnie przede wszystkim konwalie i szparagi ... za to ten miesiąc kocham najbardziej :)
Sezon szparagowy w pełni i jak co roku, nie ma dnia żebym ich w jakiejś postaci nie serwowała - zielone i białe, w sałatkach, w zupach, zapiekankach, makaronach czy risottach.
Zawsze są pyszne, ale najbardziej lubię je chyba w wersji najprostszej, czyli zwyczajnie ugotowane, podane z odrobiną oliwy czy plasterkiem masła, albo w postaci zupy szparagowej - też najprostszej z możliwych.
Dzisiejszy przepis to właśnie taka, mocno szparagowa wersja zupy kremu, bez większych udziwnień bo szparagi same w sobie są wystarczająco cudowne... wystarczy ich tylko nie zepsuć :)


czwartek, 8 maja 2014

zupa porowa z chrzanem

Wstyd się przyznać, ale jeszcze do niedawna zupełnie nie znałam zupy chrzanowej.
Nie było jej w tradycyjnym menu świątecznym w moim domu rodzinnym, a później... jakoś tak nigdy mnie nie nie naszło na chrzan w zupie.
Zresztą przez lata z chrzanem byłam na bakier trochę, bo kojarzył mi się nieprzyjemnie ze smakiem gotowanej kiełbasy, której w dzieciństwie nie znosiłam...
Tak czy siak w tym roku przed Wielkanocą zaczarował mnie przepis, który zobaczyłam na Jadłonomii i musiałam spróbować.
Zakochałam się oczywiście i już w kilku odsłonach zupę chrzanową serwowałam od tego czasu.
Podaję przepis na wersję porowo-chrzanową z dodatkiem cukinii, ale sprawdza się świetnie w innych, delikatno warzywnych wersjach (z zielonym groszkiem, większą ilością korzenia pietruszki czy kalarepą).



sobota, 3 maja 2014

Tarta rumowo-kokosowa z nerkowców

Jeśli miałabym powiedzieć do jakich słodyczy najszybciej bije mi serce, to bez namysłu wymienię rumowe batoniki Ritter Sport... w latach 80 kupowane w Peweksie, a w 90 łowione na sztuki, na bazarach ze słodyczami przywożonymi z Niemiec...
Smak nr 2 to czekoladowe draże rumowo-kokosowe, które przywoził z Austrii ojciec mojej najlepszej przyjaciółki z czasów liceum...
Dziś i batoniki i tamte draże można kupić bez problemu, ale tak na prawdę nie chodzi przecież o konkretny baton czy czekoladkę, tylko o magiczne dla mnie połączenie smaków rumu, kokosa i kakao.

Ten deser to wariacja na ich temat i kolejna odsłona TARTY Z NERKOWCÓW, którą niedawno przedstawiałam w różowej wersji , czyli zdrowy deser, na który możemy sobie pozwolić bez wyrzutów...