Jesień rozgościła się u nas na dobre, co widać dobitnie po moim ostatnim zamiłowaniu do zup... Talerz lekkiej czy cięższej, ale zawsze gorącej zupy, dopieszcza o tej porze roku jak nic innego.
O cebulową upomniały się ostatnio moje dzieciaki więc dziś gości i tutaj.
O cebulową upomniały się ostatnio moje dzieciaki więc dziś gości i tutaj.
Jest prosta, tania i bardzo wdzięczna. Można ją klasycznie zapiec z serowymi grzankami lub zwyczajniej - zjeść po prostu z kawałkiem świeżej bagietki ... taką ja lubię najbardziej.
W czym tkwi sekret dobrej zupy cebulowej? Moim zdaniem zdecydowanie w cierpliwości kucharza. Cebulę dobrze jest długo podsmażać na delikatnym ogniu... właściwiej dusić, bo przy tej ilości cebula puszcza sporo soku. Ma się zezłościć i zmięknąć, wtedy odda zupie smak i całość będzie kremowa, słodka i aromatyczna. Smażona za mocno zabarwi zupę ciemno i doda jej zbyt mocnego smaku, ale niedosmażona i zbyt twarda sprawi, że zupa będzie mniej jednorodna w smaku, a cebula nie będzie się słodko rozpływała w ustach... a powinna :)






