niedziela, 12 października 2014

Zupa cebulowa

Jesień rozgościła się u nas na dobre, co widać dobitnie po moim ostatnim zamiłowaniu do zup... Talerz lekkiej czy cięższej, ale zawsze gorącej zupy, dopieszcza o tej porze roku jak nic innego.
O cebulową upomniały się ostatnio moje dzieciaki więc dziś gości i tutaj.
Jest prosta, tania i bardzo wdzięczna. Można ją klasycznie zapiec z serowymi grzankami lub zwyczajniej - zjeść po prostu z kawałkiem świeżej bagietki ... taką ja lubię najbardziej.

W czym tkwi sekret dobrej zupy cebulowej? Moim zdaniem zdecydowanie w cierpliwości kucharza. Cebulę dobrze jest długo podsmażać na delikatnym ogniu... właściwiej dusić, bo przy tej ilości cebula puszcza sporo soku. Ma się zezłościć i zmięknąć, wtedy odda zupie smak i całość będzie kremowa, słodka i aromatyczna. Smażona za mocno zabarwi zupę ciemno i doda jej zbyt mocnego smaku, ale niedosmażona i zbyt twarda sprawi, że zupa będzie mniej jednorodna w smaku, a cebula nie będzie się słodko rozpływała w ustach... a powinna :)



piątek, 3 października 2014

Mleko owsiane

Kilkakrotnie ostatnio byłam pytana o produkcję mleka roślinnego. Zazwyczaj odsyłałam do Trochę innej cukierni , bo tam jest sporo na ten temat, ale postanowiłam, że jednak kilka prostych przepisów na roślinne "mleka" się tu pojawi. Dla uproszczenia (mi) sprawy.
Pierwsze na tapetę biorę owsiane. Proste i tanie, ze składników dostępnych w każdej kuchni. 
Idealne do wypieków, w których z różnych powodów, chcemy uniknąć mleka, świetne do zielonych koktajli. Wystarczy wieczorem pamiętać o zamoczeniu płatków by rano po kilku chwilach miksowania mieć toto pod ręką. Bardzo wygodna sprawa.
Pomijając fakt, że weganki raczej nigdy ze mnie nie będzie (za bardzo lubię sery) to z różnych rodzajów mleka roślinnego korzystam regularnie - czasem z konieczności, czasem z przyjemności. Zresztą ograniczenie krowiego mleka przydaje się każdemu - wiadomo nie od dziś, że dorosłym ssakom mleko szkodzi. Ot takie odkrywanie Ameryki :)

czwartek, 25 września 2014

Muffiny dyniowo-czekoladowe z gruszką

Kto nie lubi muffin? Nie znam nikogo takiego. Dziś przedstawiam czekoladowe muffiny w wersji zdrowszej niż klasyczne... zdrowsze, ale bez uszczerbku na smaku :)
Zawierają dynię, ale tym razem nie spełnia ona roli wyraźnego dodatku smakowego, a tylko nawilżacza, pozwalającego na ograniczenie w muffinach cukru, tłuszczu i uniknięcie nabiału (jogurtu, jajek czy mleka).
Babeczki są czekoladowe, wilgotne, miękkie i słodkie, dodatkowo zdrowe i wartościowe ... Uwielbiam takie miksy bo uciszają moje wyrzuty sumienia. Świetnie sprawdzają się w roli zdrowego, słodkiego drugiego śniadania do szkoły, ale też do zwyczajnej, dorosłej kawy :)



wtorek, 23 września 2014

Ajwar

Jedną nogą cięgle tkwimy w przetworach więc trudno mi i tu uniknąć tematu zapraw.
Tym razem pada na ajwar. Pieczenie jak wiadomo cudownie koncentruje smak, więc zdecydowanie warto zrobić choć małą porcję tej mocno aromatycznej pasty. Plus dodatkowy - pieczenie nie jest jakoś bardzo pracochłonne. To ważne, bo po powidłach  nie jest mi specjalnie pilno do mieszania i pilnowania garnka :)
Należę do tej frakcji, która w ajwarze lubi spore proporcje bakłażana i taki robię. Baza właściwie zawsze jest ta sama, ale co roku coś tam innego dosypię w roli "dopieszczacza", czasem wędzoną paprykę, czasem odrobinę pomidorów, czasem więcej czosnku lub chilli.
W tym roku natrętnie ubóstwiam czubricę i czosnek niedźwiedzi (suszony), więc i ajwarowi oberwało się czubricowo-niedźwiedzią nutą.  Kombinacja zdecydowanie do powtórzenia  :)

niedziela, 21 września 2014

Powidła w 100% śliwkowe

Nie jestem wielką fanką dżemów. Jemy ich bardzo mało, więc i robimy znikome ilości. Powidła to inna sprawa, je kochamy i nie umiemy sobie wyobrazić zimy bez nich.
Robię tyle ile dam radę - znikają zjedzone (albo rozdane) wszystkie.
Powidła bez cukru, to dla nas nic odkrywczego. Tak robię je ja, bo tak robiła i do dziś robi powidła moja mama. Nie dodajemy do nich cukru ani innego słodzidła i wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do ich smaku, słodkiego, ale jednak ciut bardziej wytrawnego niż klasyczne dżemy. Moim zdaniem takie są zwyczajnie najlepsze.
Tajemnicy wielkiej nie ma, poza oczywistą koniecznością zaopatrzenia się w maksymalnie słodkie, baaardzo dojrzałe węgierki. U nas sprawa wygląda tak, że zaprzyjaźniony z rodzicami sadownik, dzwoni z komunikatem "już", przyjeżdżamy po śliwki i zaczynamy rodzinny śliwkowy maraton. 
Właśnie jestem w trakcie smażenia swoich skrzynek :)
Poniżej instrukcja, banalna, bo jak opisać coś co ma jeden składnik?





sobota, 20 września 2014

Risotto z maślakami

Oczywiście od razu zaznaczam, że dobre będą też każde inne leśne grzyby, choć maślaki (ze względu na swoją konsystencję) pasują tu idealnie.
W czym tkwi tajemnica dobrego risotto? W dobrych składnikach rzecz jasna (nie da się zrobić włoskiego risotto ze zwykłego ryżu), ale przede wszystkim w dobrym nastroju kucharza, bo risotto lubi być cierpliwie dopieszczone. Niby proste jak drut do zrobienia, ale niczego dobrego nie zwojujemy tu bez spokojnej i zrelaksowanej głowy. Wymaga cierpliwego mieszania, ale odpłaca się za to pięknie - kremowością i jedwabistością.




czwartek, 18 września 2014

Sałata z figami i gorgonzolą

Sprawdzony zestaw owoce i ostry ser, można eksplorować bez końca. Dziś proponuję jesienną, lekko dekadencką wersję ze świeżymi figami (ostatnio dostępne w całkiem przyzwoitej cenie w większości marketów czy delikatesów). Znakomita w roli przystawki lub ... na  babski wieczór przy winie :)